Jugosłowiańscy hakerzy zaatakowali serwer NATO

Podczas gdy wojska NATO kontynuują naloty na Jugosławię, użytkownicy komputerów PC z Belgradu przypuścili atak na sojusz drogą elektroniczną. Zaczęli oni zasypywać informacyjny serwis WWW niechcianą (spam) i zainfekowaną wirusami korespondencją.

Podczas gdy wojska NATO kontynuują naloty na Jugosławię, użytkownicy komputerów PC z Belgradu przypuścili atak na sojusz drogą elektroniczną. Zaczęli oni zasypywać informacyjny serwis WWW niechcianą (spam) i zainfekowaną wirusami korespondencją.

"W zasadzie trzy rzeczy utrudniły dostęp do naszego serwera. Pierwszy atak miał miejsce już w ubiegłą sobotę. Zostaliśmy poddani tzw. bombardowaniu pingami" - mówi rzecznik NATO. Ping jest legalnym programem sprawdzającym, czy możliwa jest komunikacja z danym serwerem. Hakerzy wykorzystują go do zasypania systemu pytaniami o możliwość komunikacji, w wyniku czego blokują dostęp innym użytkownikom. Wyśledzono, że ataki "pingowe" pochodziły z Belgradu.

Kolejnym etapem ataku było wysyłanie niechcianych listów, tzw. spamów. Ta sama wiadomość wysyłana kilka tysięcy razy dziennie spowodowała zapchanie sieci. List był krótki i zawierał jedynie tekst "F... You!"

Za trzecim razem serwis NATO został zasypany pocztą elektroniczną z dokumentami zawierającymi ukrytego makrowirusa "Na szczęście mamy zainstalowane systemy antywirusowe, które uniemożliwiły atak"- stwierdził rzecznik paktu. Poinformował on także, że nie ma mowy o włamaniu się do serwerów NATO. Ataki były ograniczone do publicznych stron WWW.

Przedstawiciele sojuszu twierdzą, że wewnętrzna infrastruktura sieciowa NATO nie ma połączenia z Internetem, nie jest więc narażona na ataki zewnętrzne. Przyznano jednak, że hakerom udało się w pewnym stopniu zablokować serwer WWW i utrudnić dostęp do bieżących informacji z przebiegu interwencji zamieszczanych w Internecie. Do całkowitego zablokowania doszło w środę wieczorem, kiedy na stronie NATO można było przeczytać "Server closed. (...) The site is down, overloaded or unreachable. Try connecting later".

NATO podjęło już działania mające uchronić serwis WWW i system poczty elektronicznej przed "dobrze przygotowaną kampanią propagandową przypuszczoną przez serbskich hakerów". Nie ujawniono szczegółów, jednak przyznano, że biorąc pod uwagę skalę problemu sprawa nie będzie prosta. "To są otwarte systemy i nie chcemy, aby zostały zamknięte dla społeczeństwa, jednak rozważamy i taką możliwość. Mamy do czynienia z zupełnie nowym elementem działań wojennych na miarę XXI wieku" - twierdzą przedstawiciele NATO.