Jeszcze bliżej klientów

Z Paulem Bellem, wiceprezesem Della na region EMEA rozmawiamy o przyczynach wyboru Łodzi na miejsce budowy fabryki, zadaniach Jacka Murawskiego, nowego szefa polskiego oddziału firmy i o tym kiedy będzie można kupić komputer Della do domu.

Paul Bell, wiceprezes Della na region EMEA

Paul Bell, wiceprezes Della na region EMEA

Dlaczego Dell potrzebował kolejnej fabryki w Europie?

Zależało nam na lokalizacji fabryki w Europie Środkowo-Wschodniej, która będzie blisko odbiorców naszego sprzętu. Ze względu na nasz model biznesowy - zamówione komputery są wysyłane bezpośrednio do klienta - ogromne znaczenie ma lokalizacja. Im bliżej, tym szybciej realizujemy zamówienie. Jednak jej wybór to proces długotrwały. Rozpatrywaliśmy wiele miejsc.

... i wybór padł w końcu na Łódź

Według wielu branych przez nas pod uwagę czynników, Łódź wypadła na najlepiej. Po pierwsze miasto ma doskonałe położenie, które pozwala na obsługę klientów zarówno ze Skandynawii, jak i południa Europy. Kolejna sprawa to rozwijająca się infrastruktura drogowa, istniejące i budowane autostrady - krzyżujące się niedaleko Łodzi - stwarzają bardzo dobre warunki logistyczne. Nasza nowa fabryka będzie zatrudniać docelowo 3000 osób. Łódź to duże miasto, które może zapewnić taką liczbę pracowników. I w końcu, co chciałbym podkreślić, wpływ na nasz wybór miała doskonała współpraca władz miejskich Łodzi. Od samego początku bardzo im zależało na pozyskaniu naszej inwestycji. Podobnie jak w Irlandii, wokół fabryki powstaną magazyny dostawców podzespołów, które są montowane w naszych komputerach. Zainwestujemy w Łodzi 200 mln euro, a nasi poddostawcy kolejne 50 mln euro.

Czy o wyborze Łodzi zadecydowało również, obserwowane ostatnio, duże zainteresowanie Polską zagranicznych inwestorów?

O wysokich umiejętnościach polskich pracowników, które ściągają kolejnych inwestorów, mieliśmy okazję przekonać się sami, ponieważ Polacy pracują w naszej irlandzkiej fabryce.

Kiedy ruszy produkcja w Łodzi?

Pierwsze komputery opuszczą naszą fabrykę jesienią 2007 r. Na początek będą to komputery stacjonarne i notebooki. Krok po kroku będziemy wprowadzać do produkcji pozostałe urządzenia z naszej oferty.

W ubiegłym tygodniu pojawiły się raporty firm analitycznych wieszczące spadek popytu na komputery PC w najbliższych latach...

Rzeczywiście rynek PC, w szczególności w Europie Zachodniej znacząco wyhamował. To naturalna kolej rzeczy w naszej branży. Budując jednak naszą fabrykę patrzmy na 10, 15 lat w przyszłość. Jesteśmy przekonani, że popyt utrzyma się, a nawet będzie wzrastał.

Polski oddział Della ma nowego szefa. Jakie stoją przed nim zadania?

Przede wszystkim utrzymanie dynamicznego wzrostu, jaki Dell osiąga w Polsce od czterech lat. Wspominałem o negatywnym trendzie na rynku PC w Europie Zachodniej, w Polsce sprawa wygląda diametralnie inaczej. Mieliśmy bardzo dobry rok. Patrick J. Dwyer wykonał bardzo dobrą pracę z polskim oddziałem. Poszukiwanie nowego szefa zajęło trochę czasu, jednak wierzymy, że Jacek Murawski - dzięki znajomości polskiego rynku - poprawi jeszcze wyniki Della w Polsce.

Czy komputer Della będzie mógł - jak w USA - kupić przysłowiowy Kowalski?

Rzeczywiście, obecnie sprzedajemy wyłącznie do przedsiębiorstw. Myślę, że za jakiś czas sytuacja się zmieni i rozpoczniemy sprzedaż naszego sprzętu także użytkownikom domowym.