"Jesteś dobry, bądź wśród najlepszych"

Na hanowerski CeBIT jadą ci, którzy mają już za sobą wszystkie krajowe wystawy, ci którzy szukają klientów za wschodnią granicą lub ci, którzy żałują, że nie było ich tam rok temu.

Na hanowerski CeBIT jadą ci, którzy mają już za sobą wszystkie krajowe wystawy, ci którzy szukają klientów za wschodnią granicą lub ci, którzy żałują, że nie było ich tam rok temu.

Większość z szesnastu krajowych wystawców, którzy pojawią się na tegorocznym Cebicie, wysoko ocenia rolę Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji i Centrum Promocji Informatyki w przygotowaniach do targów. Tak jak w ubiegłym roku, dofinansowanie z funduszu PHARE obejmie ponad 75% obecnych na największej europejskiej wystawie polskich firm.

CeBIT pisany cyrylicą

"Byłem zaszokowany - tam słyszy się język rosyjski" - wspomina zeszłoroczne targi Andrzej Grzelec. Twierdzi on jednocześnie, że fakt ten przemówił w dużej mierze za decyzją wystawienia się Softbanku w Hanowerze. Systemy autorstwa warszawskiej firmy cieszą się dużą popularnością na Ukrainie i Białorusi. Stamtąd też na CeBIT przyjadą goście Softbanku, najważniejsi klienci zza wschodniej granicy.

Ukraina zainteresowana jest także komputerowymi kursami języków zachodnich, które w swojej ofercie posiada Young Digital Poland. Euro ++, a szczególnie jego czwarta część Business English, doczekały się wersji pisanych cyrylicą.

Rozszerzyć działalność na inne kraje Europy Środkowowschodniej zamierza Unicorn Poland. Z pracowni informatycznych warszawskiej firmy wyszły m.in. spolonizowane wersje pakietów Lotusa. "Oprogramowanie i dokumentacje możemy tłumaczyć na czeski, słowacki, rosyjski, litewski i inne języki słowiańskie, które zainteresują naszych potencjalnych klientów" - twierdzi Wojciech Kossakowski, prezes Unicorn Poland.

Na rynki wschodnie liczy też Leszek Harasimowicz z Inwar S.A., który na Ukrainie, Białorusi i Rosji widzi miejsce zbytu produkowanych przez jego firmę komputerów. "Nie będziemy przecież sprzedawać komputerów na Zachodzie" - mówi Leszek Harasimowicz, wskazując na "silnie obstawiony" rynek niemiecki.

Zabawa w prestiż

"Nie bawimy się w prestiż" - uważa Wojciech Kossakowski, który wysyła dwie osoby na stoisko Unicornu do Hanoweru, aby szukały klientów. W przeciwieństwie do prezesa Kossakowskiego, tegoroczny CeBIT prestiżowo traktuje Katarzyna Tyszka z Telbanku. "Nie szukamy w Hanowerze rynków zbytu" - twierdzi Katarzyna Tyszka, reprezentująca "pierwszego w pełni komercyjnego po TP S.A. operatora telekomunikacyjnego".

Zdanie Wojciecha Kossakowskiego podziela Elżbieta Wojtalik z firmy Contec, dla której Hanower jest "szansą wyjścia poza kraj". "Nawiązaliśmy kontakty z kontrahentem w W. Brytanii i będziemy szukać innych w Europie" - mówi przedstawicielka Contecu. Na to samo liczy Michał Tajsich z Young Digital Poland i Waldemar Karczmarczyk z Warnetu. Natomiast Piotr Sukiennicki z Biura Max, producenta materiałów eksploatacyjnych do kserokopiarek, wymienia Hanower i Poznań jako dwa miasta, w których warto być.

"Od nas zależy, czy zachodnie banki będą korzystać z systemów własnej czy polskiej produkcji" - zapewnia Piotr Saczuk z Suntech'u, firmy specjalizującej się w tworzeniu zdalnych systemów elektronicznej bankowości. Hanowerska impreza ma dla niego zarówno prestiżowy, jak i komercyjny charakter. "Na CeBIT '96 przewidzieliśmy wiele spotkań z przedstawicielami banków zachodnich, aby przekonać ich do naszej wizji zdalnej bankowości" - stwierdził Piotr Saczuk. Przedstawiciele Suntecha zamierzają także poszerzyć własną ofertę dystrybucyjną o produkty telekomunikacyjne.

Silne plecy partnera

"Podczepieni" - takim terminem określają się polskie firmy, których nie znajdziemy na krajowym stoisku. Powodem, dla którego nie korzystają one z dofinansowania Ministerstwa Współpracy Gospodarczej z Zagranicą jest obecność w Hanowerze ich zachodniego partnera.

"Nie jedziemy" - odpowiada Marek Gondzio z Inter-Design Tessel Systems na pytanie, czy jego firma pokaże się na tegorocznym Cebicie. W rzeczywistości logo Inter-Design będzie można znaleźć wśród reklam niemieckiej firmy Mentioned Machine, która jest dystrybutorem szwedzkiego producenta oprogramowania CAD i GIS Tessel Systems. "Lepiej jest się prezentować, mając za sobą silne plecy partnera" - uważa Marek Gondzio.