Jeden do pracy

Odsunięcie Andersen Consulting od prac nad systemem Puls nie oznacza jeszcze niepowodzenia całego projektu.

Odsunięcie Andersen Consulting od prac nad systemem Puls nie oznacza jeszcze niepowodzenia całego projektu.

Andersen Consulting wprawdzie nie dostarczył zintegrowanej pierwszej wersji systemu Puls dla urzędów pracy, nie oznacza to jednak załamania całego projektu - twierdzą specjaliści pracujący przy tworzeniu systemu informatycznego dla resortu pracy. "Wycofanie się jednego z dostawców nie oznacza poważnego zagrożenia projektu" - potwierdza Andrzej Gogolewski, twórca koncepcji dwóch równolegle pracujących wykonawców w projekcie ALSO.

Andersen nie dostarczył

"Z Andersen Consulting zrezygnowaliśmy, gdyż po prostu nie dostarczył produktu" - wyjaśnia nieoficjalnie jeden z wysokich urzędników Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej. Publicznie resort pracy przyznaje, że "strony doszły wspólnie do porozumienia, uznając przyjęte rozwiązanie (o wycofaniu się Andersen Consulting - red.) za optymalne". Oficjalnie przyczyną odsunięcia jednego z wykonawców Pulsu jest "konsolidacja inwestycji związanych z wdrożeniami tego systemu w urzędach pracy".

Podstawą odsunięcia międzynarodowej firmy konsultingowej od projektu MPiPS był par. 21 pkt 1 umowy na wykonanie systemu, który daje prawo zamawiającemu do odstąpienia od umowy w przypadku, gdy "dostawca nie dostarczy jakichkolwiek albo wszystkich produktów w okresach określonych w kontrakcie". Niewywiązanie się Andersen Consulting z umowy spowodowało, że spółka ta zwróciła ministerstwu ok. 2,8 mln zł jako zwrot wszystkich otrzymanych wpłat wraz z karami umownymi i finansowym zabezpieczeniem kontraktu.

Podwykonawcy zrobili

Urzędnicy resortu przyznają, że Andersen Consulting nie zintegrował dostarczonych przez podwykonawców produktów. Z firmą w projekcie dla ministerstwa współpracowały dwa zakłady ZETO - koszaliński i katowicki - oraz Unicorn Poland.

Zarówno moduł finansowo-księgowy z Koszalina, jak i większość modułów przygotowanych przez katowickie ZETO były skończone i dostarczone do Warszawy. Programiści z Katowic mieli jedynie problem z mechanizmami archiwizacji i modułem zarządzania całego systemu, których - jak twierdzi przedstawiciel jednego z podwykonawców - nie mogli stworzyć w środowisku Oracle'a. Pytany o to Marek Łakomik, dyrektor ZETO Katowice, stwierdził natomiast, że "Andersen przyjął na siebie pewne zobowiązania wynikające z prac nad wspomnianymi modułami". O jakie zobowiązania chodzi, Marek Łakomik nie chciał jednak powiedzieć. Moduły obsługi prawnej i kancelaryjnej, które miał dostarczyć Unicorn do wersji drugiej, były już prawie w całości ukończone. Nie ujawniono, dlaczego Andersen Consulting nie mógł zintegrować dostarczonych przez podwykonawców części systemu. Sebastiao Albuquerque, dyrektor firmy, odmówił jakichkolwiek komentarzy na temat projektu ALSO.

Największym problemem dla trzech wspomnianych firm jest to, że Andersen Consulting tuż po rozwiązaniu kontraktu z resortem odmówił w połowie maja br. zapłacenia im za wykonane prace. Według przewidywań, roszczenia podwykonawców mogą wynieść ok. 1 mln zł. Obecnie przedstawiciele podwykonawców zastanawiają się, czy nie podjąć współpracy z CSBI, która jest drugim - obok Andersen Consulting - podwykonawcą systemu Pulsu. "Szkoda, aby nasz wysiłek poszedł na marne" - uważa Marek Łakomik.

ALSO zostanie

"CSBI miała nad Andersenem sporą przewagę czasową, tak więc jej wycofanie stanowiłoby poważne zagrożenie. W zaistniałym przypadku niewątpliwie zwiększy się ryzyko niepowodzenia, ale na tym etapie prac nie stanowi to poważnego zagrożenia" - twierdzi Andrzej Gogolewski. CSBI przed dwoma miesiącami przekazała do testów pierwszą wersję systemu.

Przedstawiciele resortu również nie sądzą, by akurat Puls spotkało coś złego. Większe wątpliwości wiceminister pracy Piotr Kołodziejczyk, nadzorujący projekt, miał do Pomostu - systemu dla ośrodków pomocy społecznej wykonywanego przez ComputerLand i Sieciowe Systemy Informacyjne (2Si).

Obecnie sytuacja ALSO jest o tyle niepewna, że nie ma jeszcze pisemnej deklaracji Banku Światowego, że czas realizacji pożyczki zostanie przedłużony. Z formalnego punktu widzenia projekt skończył się bowiem 30 czerwca br. "Otrzymaliśmy ustną deklarację, że przyznane przez bank pieniądze możemy wydać jeszcze w ciągu 18 miesięcy. Pracujemy tak, jakby to była deklaracja na piśmie" - wyjaśnia jeden z obecnych kierowników Pulsu, zastrzegający sobie anonimowość.