Jaki kolor wybrać chcesz?

Dostałem kiedyś zadanie przygotowania do druku kolorowego obrazka. Koleżanka wykorzystała w nim całą swoją fantazję i wszystkie możliwe palety kolorów z CorelDraw. W efekcie próbny wydruk rozbarwienia przyniósł 7 kartek, zamiast oczekiwanych 4 w procesie CMYK. Nastąpiły potem bardzo żmudne poszukiwania feralnych barw i zamiana ich na pożądane kolory. Koleżanka przyglądała się temu z ogromnym zdziwieniem: -"No, przecież tam już był czerwony!"

Dostałem kiedyś zadanie przygotowania do druku kolorowego obrazka. Koleżanka wykorzystała w nim całą swoją fantazję i wszystkie możliwe palety kolorów z CorelDraw. W efekcie próbny wydruk rozbarwienia przyniósł 7 kartek, zamiast oczekiwanych 4 w procesie CMYK. Nastąpiły potem bardzo żmudne poszukiwania feralnych barw i zamiana ich na pożądane kolory. Koleżanka przyglądała się temu z ogromnym zdziwieniem: -"No, przecież tam już był czerwony!"

Kolorowe ABC

Osoby, które na co dzień korzystają z komputerów, a od czasu do czasu bawią się programami graficznymi, nie zawsze zdają sobie sprawę z istoty koloru w świecie rzeczywistym i wirtualnym. Wskażemy bez zająknięcia, co jest czarne, a co białe, odróżnimy różowy od krwistej czerwieni, lecz zapytani, co się pod tym kryje - będziemy mocno zakłopotani.

O ile nie jesteśmy zmuszeni okolicznościami, tak jak moja znajoma, nie zdajemy sobie sprawy z różnicy między kolorami ekranowymi a drukarskimi. Komputerowa grafika otworzyła przed każdym z nas barwny świat, lecz nie wymaga od zwykłej osoby znajomości zasad kompozycji koloru. Nic się nie stanie, jeżeli nie chcemy drukować naszego dzieła. Będzie ono w naszym komputerze i nikomu nie powinien przeszkadzać nadmiar kolorów. Dlaczego nadmiar? Z bardzo prostej przyczyny: monitor komputerowy (tak jak telewizor) wykorzystuje barwy podstawowe: czerwony, zielony i niebieski, popularnie zwane kolorami RGB. Wchodzą one w zakres widma światła białego. Odpowiednio je mieszając, otrzymamy wszystkie możliwe kolory. Gorzej, gdy planujemy druk naszej artystycznej wizji. Nie przemyślane użycie wszystkich możliwości kolorystycznych programu graficznego może zakończyć się niepowodzeniem w druku.

Aby uzyskać druk kolorowy, posługujemy się czterema pigmentami: niebieskim cyjanowym (C), magentą (M), żółtym (Y) i czarnym (K). To tak zwana paleta CMYK. Drukarze starszej daty taki zestaw kolorów nazywają triadą (trzy pierwsze to przecież barwy podstawowe, a czarny to ich suma). Każdy obraz można rozłożyć na kolory podstawowe, co się określa jako proces rozbarwienia. Czarny jest ich dopełnieniem.

Dlatego nie można mieszać w rysunku barw z różnych procesów, np. kolorów RGB z CMYK, ponieważ komputer zinterpretuje naszą pracę jako zestaw kolorów CMYK i jeszcze coś. To owe siedem kolorów z anegdoty o mojej znajomej.

C + M + Y + K = CMYK

Najprościej wyobrazić to sobie, korzystając z kolorowego ksero. Zanim uzyskamy kopię naszego barwnego dzieła, maszyna czterokrotnie przesunie się nad oryginałem. Za każdym razem dodaje jeden kolor z palety CMYK.

W drukarce atramentowej zdarza się spotkać cztery pojemniki z tuszem. Oczywiście, przy druku tekstowym zużywa się najbardziej czarny tusz, lecz wyróżnienie jednego wyrazu na brązowo zmusi drukarkę do użycia pozostałych pojemników w odpowiednim natężeniu.

Stąd już krok do zrozumienia pracy grafika komputerowego, gdy postawimy mu zadanie np. przygotowania wizytówek w dwóch kolorach.

Paleta drukarska

Załóżmy, że znak firmowy mamy w tonacji głębokiej ultramaryny, a tekst czarny. Amator zastosowałby proces CMYK. Lecz po co płacić za naświetlanie klisz w czterech barwach, skoro interesują nas ściśle określone kolory? Kilkaset lat doświadczeń drukarzy i rozwój techniki druku offsetowego wypracowały odpowiednie metody, aby sobie z tym poradzić. Produkuje się całą gamę farb drukarskich, które nasz grafik widzi u siebie jako paletę Pantonet. Wskaże konkretny numer z tej palety na określenie głębokiej ultramaryny i czerni, przez co uzyska tylko dwie klisze i poważne obniżenie kosztów produkcji wizytówek.

Co się stanie gdy nasz pomysł mówi jeszcze o drobnym, szarym elemencie? Nie trzeba trzeciej kliszy. Wystarczy zmniejszyć nasycenie czarnego do ok. 20%. Rozbarwienie ujawni zawsze tylko dwa kolory: głęboką ultramarynę i czarny.

Należy pamiętać, że właściwości wyświetlania koloru w komputerze prowadzą do przekłamań. Ten kolor, który widzimy na ekranie, może przybrać zupełnie inną postać w druku. W studiach graficznych często widzi się wskazówki, aby zamiast koloru nr 1233, użyć nr 1255, ponieważ tylko wtedy mamy pewność, że rzeczywiście otrzymamy turkus, a nie zgniłą zieleń. Paradoks komputerowego koloru sprawi, że na monitorze pod numerem 1255 nie ujrzymy turkusu, lecz jeszcze coś innego.

W przypadku naszych wizytówek właściwie nie trzeba nawet robić klisz z konkretnymi kolorami. Drukarzowi wystarczą dwie klisze z procentowym rozbarwieniem i wskazanie farby w odpowiednim kolorze na podstawie drukarskiego próbnika.

Kolorowa rewolucja

Dzieje się ona na naszych oczach, a dokładnie w komputerowym monitorze, gdy tworzymy i oglądamy strony WWW. Nie potrzeba wcale wiedzy mistrzów renesansu i majstrów drukarskich, aby komponować stronę WWW. Klikamy w kolor tła - zmieni się automatycznie. Tekst markujemy na granatowo - w jednej chwili zobaczymy efekt. Wstawimy przepiękną fotografię i możemy już czekać na internetowych gości.

...A oni zajrzą na chwilę (tak planowali) i przez brak naszego doświadczenia stracą dużo czasu. Co się mogło stać? Wystarczy że fotografia będzie za duża, tj. za długo będzie się ściągać. Dorzućmy jeszcze, że mamy świetny komputer z doskonałą kartą graficzną, której wszystko jedno czy wyświetla rysunek czarno-biały, czy we wszystkich kolorach tęczy. Za to nasz internetowy gość ogląda WWW za pomocą monitora VGA o 256 kolorach (tzw. grafika 8-bitowa). U nas wszystko będzie w porządku - każdy fragment wspaniale widoczny - lecz u niego kontury się rozmydlą i pojawi się kłopotliwe w oglądaniu "ziarno".

Jak temu zaradzić? Jedni zadowalają się ostrzeżeniem, że stronę najlepiej oglądać przy ściśle ustalonych parametrach, drudzy postanawiają zgłębić istotę komputerowego koloru.

Tajemnicze wyliczanie

Świat komputerów sprowadza się zawsze do systemu 0-1. Także kolorem w komputerze rządzą te prawa. Jak wiemy, komputer posługuje się systemem RGB. 256 kolorów przyporządkowane jest 8 bitom (stąd grafika 8-bitowa), 16-bitów daje już 64 tys. kombinacji kolorów (grafika 16-bitowa), a 24-bity złożą się na obraz w pełnym kolorze - 16 mln kolorów, odpowiadający możliwościom ludzkiego oka. Ostatnio trójwymiarowe projekty spowodowały pojawianie się kart graficznych wyświetlających w czasie rzeczywistym ponad 4 mld kombinacji barwnych (grafika 32-bitowa). Różnica między możliwościami oka ludzkiego a komputerową wizualizacją służy maszynie do odwzorowania misternych cieni, ukazania przejrzystości materiałów i płynnego odświeżania ekranu.

Dla autorów grafiki pod WWW sprawa ogranicza się na razie do wyboru liczby barw w swoim rysunku. Najpowszechniej stosuje się w Internecie dwa formaty graficzne: "gif" i "jpg". Gif redukuje liczbę wyświetlanych kolorów do 256. Rysunek mniej "waży" od wyjściowego, lecz lepiej go używać do zwykłych rysunków i animacji.

Dla fotografii zarezerwujmy "jpg". Ten format zachowuje 16 mln kolorów, zaś jednocześnie mamy wpływ na współczynnik kompresji. Im większa kompresja, tym mniejszy uzyskamy obraz, lecz jednocześnie bardzo znacznie spadnie jakość zdjęcia. Słowem, należy rozsądnie podchodzić do kompresowania, raczej próbując szukać własnych rozwiązań niż zadawalać się standardowymi ustawieniami.

Próba generalna

Przed opublikowaniem stron WWW warto pokusić się o obejrzenie ich w różnych kombinacjach ekranowych. -"Zwykle pracuję w true color. Od czasu do czasu przełączam tryb wyświetlania monitora na 256 kolorów i obserwuję, jak zachowuje się moje dzieło" - mówi Michiel van der Haagen z warszawskiego ICM. -"Jak coś źle wygląda, staram się to poprawić. Lepiej mieć przecież więcej internetowych przyjaciół".

Premiera, czyli dlaczego czerwień jest barwą miłości?

Kiedy już udostępnimy wszystkim chętnym nasze kolorowe strony, przyjdzie czas na refleksję. Czy ten czerwony w tle, to był dobry pomysł? Może lepiej było użyć czarnego tła i złotych liter?

To nazywa się powrót do korzeni. Komputer potrafi wygenerować każdy kolor, lecz jego znaczenie jest zbyt mocno osadzone w ludzkiej świadomości, by z tego zrezygnować. Nieprzypadkowo przechodzimy przez jezdnię na zielonym świetle, a czerwone ma wywołać reakcję - stój! Nieprzypadkowo projektanci interfejsu graficznego programów komputerowych, klawisz zatrzymania procesu przedstawiają jako czerwone kółko lub kwadrat.

Weźmy np. internetowy serwis Hotwired (http://www.hotwired.com). Czerwień bije po oczach, straszy, lecz zarazem przyciąga. Microsoft woli wypełniać białą przestrzeń kilkunastoma barwami na oznaczenie nagłówków, linków i wnętrza tabelki. Wiele innych firm wybiera czerń. Jeśli na niej umieścimy kolorowy rysunek w białej otoczce, nieuchronnie skierujemy tam nasz wzrok. Strony o przyrodzie lubią zieleń. Prywatne, nastawione na zszokowanie widza, nie stronią od psychodelicznych podkładów. Jeszcze inne zamykają się w szarej tonacji.

To nie jest tylko proste przełożenie naszych talentów plastycznych na wymogi techniczne. To odzywają się w nas tysiące lat kultury barwy.

Przycisk stop, zaprojektowany na czerwono, natychmiast spowoduje podrażnienie układu sympatycznego w organizmie. Wywoła uczucie przypominające napięcie w niebezpieczeństwie. To ostrzeżenie, którego tak łatwo nie lekceważy się. Widzimy coś czerwonego (ot, chociażby podkład na stronie Hotwired). Organizm wydziela adrenalinę, podnosi się ciśnienie, krew uderza do serca i zwiększamy zdolność reakcji. Jak kto woli, można to opisać trzema słowami: czerwień - krew - zwycięstwo lub czerwień - siła - zwycięstwo. Tyle że moje uczucia estetyczne podczas oglądania takiej strony zostały skutecznie stłumione podświadomym strachem na widok czerwieni. I wycofuję się.

Inaczej gdybym na stronie z poezją miłosną zobaczył różę. Róża zawsze będzie kojarzyć się z czerwienią i miłością. Taka strona WWW nie ucieka od odwiecznej symboliki miłości, w której czerwień jest barwą dominującą. Miłość, jak ogień gorąca i świeża jak krew, jednoznacznie określa jej kolor: czerwony.

Jaki kolor chcesz wybrać?

Niestety, daje się zauważyć, że świat na wyciągnięcie ręki dzięki Internetowi prowadzi do unifikacji kolorów. Jeżeli ktoś na Hawajach wykorzysta podkład w kropeczki, możemy być pewni, że wkrótce pół świata "ściągnie" ten pomysł. Gdzieś pojawi się żółta strona z czarnym tekstem (notabene najlepiej widoczna), inni nie omieszkają wykorzystać tego układu. A co ze znaczeniem kulturowym koloru?

Warto o tym czasem pomyśleć przed stworzeniem naszej strony. To jest ta nić, która powinna łączyć stare techniki przekazywania informacji, jak druk, z nowymi, czyli z Internetem. Niedługo staniemy przed jeszcze ważniejszym pytaniem: jak oddać kolor w wirtualnej rzeczywistości?

Jak namalować grudkę złota w grze o Klondike? Jak oddać cienie jantarów słynnej Bursztynowej Komnaty? Jak zobrazować wnętrze wulkanu? Tego kolor druku ani dzisiejszego komputera nie jest w stanie wydobyć. Dopiero uczymy się nowych znaczeń naszego kolorowego świata.

Kolor wydobywa naszą informację z maszynowego chaosu i sam zamienia się w chaos źle stosowany.


TOP 200