Jak zmieni się Intel

Hasła takie jak „Intel inside” już wkrótce mogą się stać historycznymi sloganami i zostać zastąpione przez określenie „processor made in China”.

Intel ogłosił plan zmniejszenia zatrudnienia o 12 tys. osób, czyli około 11% wszystkich pracowników firmy na świecie. Ta wyjątkowo wysoka redukcja jest uzasadniana restrukturyzacją, której głównym elementem będzie zmiana polegająca na zmniejszeniu zaangażowania w rozwój elementów (głównie procesorów) przeznaczonych do instalacji w komputerach typu PC i zwiększenie nacisku na rozszerzenie oferty produktów znajdujących zastosowanie w systemach chmurowych oraz IoT (internet rzeczy).

Dla większości użytkowników komputerów PC zarówno indywidualnych, jak i biznesowych, informacja taka wywołuje pytanie co to dla nich oznacza. Być może ceny elementów i w efekcie komputerów PC zaczną rosnąć, a przynajmniej o ich spadku trzeba będzie zapomnieć. Zwłaszcza, że czasy, gdy na rynku procesorów dla PC konkurowało kilku producentów należą już do odległej przeszłości. Obecnie pozostał dominujący Intel, a częściowo również AMD, które już kilka lat temu zapowiedziało, że zamierza stopniowo wycofywać się z wytwarzania procesorów dla PC.

Zobacz również:

Ale pojawia się też inna opcja. AMD podjęło decyzję o licencjonowaniu opracowanej przez tę firmę architektury x86 chińskiemu konsorcjum (obecnie w ramach utworzonego joint-venture). Intel, choć ma fabryki w Chinach, na razie nie zdecydował się na taki krok. W niedługiej perspektywie można oczekiwać, że nie tylko produkcja, ale również projektowanie nowych procesorów dla PC zostanie przejęte przez firmy chińskie, a firmy takie jak Intel skupią się na rozwijaniu bardziej perspektywicznych i przynoszących większe zyski technologii serwerowych.

Pomysły takie nie są nowością. Najlepszym przykładem jest IBM, który najpierw sprzedał dział komputerów PC, a później serwerów x86 firmie Lenovo.

Skąd wzięły się problemy producentów PC

Komputery PC (stacjonarne lub notebooki) przez lata były podstawowym sprzętem zarówno do tworzenia treści, jak i ich konsumpcji. Inaczej mówiąc służyły zarówno jako narzędzie do tworzenia tekstów, grafik, arkuszy kalkulacyjnych i innych plików (kreowanie treści), jak i przeglądania już istniejących plików tekstowych, wideo, graficznych i innych dokumentów najczęściej za pośrednictwem internetu (konsumpcja treści).

Gdy w 2015 roku sprzedaż komputerów PC spadła poniżej 300 mln sztuk, pierwszy raz od 2008 roku, IDC ogłosiło, że w tym segmencie rynku jest to “najgorszy rok w historii”. Biorąc pod uwagę najnowsze analizy rynku prezentowane również przez IDC, hasło to powinno na stałe towarzyszyć kolejnym raportom.

Stopniowo sytuacja się zmieniła. Po pierwsze okazało się, że do konsumpcji treści w coraz większym, masowym stopniu wystarczają smartfony i wcale nie trzeba nosić ze sobą względnie ciężkiego i nieporęcznego notebooka. Oprócz tego pojawiła się chmura i upowszechniły łącza telekomunikacyjne o wysokiej przepustowości.

Już obecnie pojawiają się koncepcje wykorzystania smartfonów jako w pełni funkcjonalnych komputerów PC. W przypadku, gdy istnieje taka potrzeba, po połączeniu z monitorem, klawiaturą i chmurą mogą one zostać wykorzystane nie tylko do konsumowania treści, ale również do ich tworzenia.

Innym przykładem jest pamięć w chmurze, która zmniejsza zapotrzebowanie na lokalną pamięć masową. Koncepcję wykorzystania jej jako standardowego rozszerzenia pojemności zasobów zaprezentował ostatnio Dropbox. Realizacja tego typu idei to kolejny element, który potencjalnie zmniejszy popyt na klasyczne komputery PC i może przysporzyć kłopotów producentom pamięci masowych.

Choć obecnie nie należy oczekiwać gwałtownych zmian na rynku komputerów PC, ale wydaje się, że stopniowy wzrost ich cen jest nieunikniony (przynajmniej do czasu eksportu technologii do Chin), a spadek sprzedaży nieuchronny. To ostatnie nie dotyczy wszystkich segmentów rynku. Na przykład zarówno producenci procesorów, jak i komputerów PC przewidują, że sprzęt wysokiej klasy wykorzystywany przez graczy będzie się cieszył coraz większym powodzeniem.

Jak Intel dopasowuje się do zmian na rynku

Rynek stacjonarnych i przenośnych PC jest coraz bardziej postrzegany jako techniczny przeżytek. Najnowsze raporty firm analitycznych IDC i Gartner nie tylko mówią o dużym ok. 10-procentowym spadku sprzedaży komputerów PC, ale co gorsza nie dają nadziei by najbliższych latach popyt na te produkty zaczął znów rosnąć.

Inaczej jest w przypadku systemów chmurowych umożliwiających zarówno przechowywanie danych, jak i ich przetwarzanie oraz zaczynających dopiero swoją karierę rozwiązań IoT. Tu praktycznie wszyscy analitycy, a także większość producentów sprzętu, oprogramowania oraz dostawców usług wierzy, że jest to segment rynku, który będzie w najbliższych latach rósł i to coraz szybciej.

Przedstawiciele Intela wierzą, że właśnie produkty adresowane do zastosowań w chmurach staną się głównym motorem wzrostu biznesu firmy.

“Wydaje się, że Intel ostatecznie zdecydował, że nie będzie dalej czekał na odrodzenie się rynku tradycyjnych komputerów PC. Ale choć ogłoszona restrukturyzacja może być kojarzona głównie ze słabymi wynikami finansowymi firmy, to jest też wyraźnym znakiem, że zamierza ona zmierzyć się z nowymi wyzwaniami jakie stawia rynek” mówi Charles King, analityk z firmy Pund-IT.

Warto też zauważyć, że nie jest to jakaś orginalna wizja lub nowy segment rynku, w który Intel dopiero chce wejść. Przychody firmy dotyczące istniejących już działów Cloud i IoT wzrosły w 2015 roku o 2,2 mld USD. Obecnie mają one blisko 40-procentowy udział w obrotach całkowitych i generują większość zysków. Z nadwyżką równoważą one spadki obrotów (i zysków) generowane przez odziały PC.

Oznacza to, że nawet bez specjalnych deklaracji, jest to już obecnie segment zapewniający rozwój biznesu Intela.

“Nie ulega wątpliwości, że firma ma obecnie poważne kłopoty i przechodzi ogromną transformację. Intel za parę lat bedzie zupełnie inny niż firma, którą znamy teraz” uważa Jeff Kagan, niezależny analityk rynku.

Choć rynek PC zwalnia, ale wciąż jest to duży biznes również dla Intela i przez pewien czas takim pozostanie. Według firmy analitycznej Endpoint Technologies, wartość sprzedaży w segmencie PC utrzymuje się na poziomie około 30 mld USD kwartalnie.

“W najbliższej przyszłości Intel będzie się starał czerpać zyski ze sprzedaży procesorów dla komputerów PC i jednocześnie prowadzić transformację zgodnie z przewidywanymi zmianami na rynku. Główne wyzwania dla firmy to utrzymanie dominującej pozycji w biznesie PC oraz przyspieszenie rozwoju w nowych obszarach takich właśnie, jak systemy chmurowe” uważa Jeff Kagan.

Pozostaje pytanie jak będzie wyglądać koncentracja Intela na chmurze i jakie zmiany wewnątrz firmy zostaną przeprowadzone by w praktyce zrealizować nowe cele.

Niektórzy analitycy w swoich komentarzach koncentrują się na błędnych decyzjach sprzed 10 lat, gdy Intel zlekceważył nowy wówczas rynek smartfonów i oddał pole konkurencji czyli firmie ARM. A gdy jasne się stało, że jest to najszybciej rosnący i ogromny segment rynku, podejmowane przez Intel próby wprowadzenia do niego własnych procesorów Atom okazały się spóźnione i zbyt słabo wspierane.

Przyznać jednak trzeba, że konkurencja z ARM była jednak bardzo trudna, bo firma ta osiągnęła sukces wykorzystując zupełnie inny model biznesowy. Nie inwestowała w fabryki, a sprzedaje licencje na architekturę i oparte na niej procesory są modyfikowane i wytwarzane przez wielu producentów jak np. Samsung, Apple, AMD.

Należy też dodać, że ostatnio wzrost sprzedaży smartfonów i tabletów też zdecydowanie zwolnił.

“Nie należy oczekiwać jakichś szokujących zmian w biznesie Intela. Zapowiadana zmiana strategii to raczej korekta, a nie rewolucyjny przewrót. W praktyce Intel najprawdopodobniej zwiększy środki na rozwój systemów do obsługi prywatnych chmur korporacyjnych, co oznacza wzrost inwestycji w takie obszary jak OpenStack, wirtualizacja i kontenery” mówi Patrick Moorhead, analityk z firmy Moor Insights & Strategy.

Jak zmieni się Intel

Czy AMD zyska na zmianach?

Intelowskie procesory x86 są obecnie instalowane w zdecydowanej większości komputerów PC i serwerów tej platformy. W pierwszej dekadzie tego wieku AMD było poważnym konkurentem Intela z dwu-cyfrowymi udziałami w tych segmentach rynku, ale stopniowo traciło dystans, co zdaniem analityków było spowodowane wprowadzaniem źle przemyślanych i przygotowanych zmian architektury układów, problemami produkcyjnymi oraz inwestycjami w przejmowanie innych firm.

Według Mercury Research udział Intela w rynku procesorów x86 wyniósł w czwartym kwartale 87,7% (wzrost o 1,4% w porównaniu do analogicznego okresu w poprzednim roku). AMD miało 12,1% udziału (spadek o 1,5%).

Paradoksalnie, te problemy AMD mogą się przyczynić obecnie do wzmocnienia pozycji tej firmy, bo w ostatnich latach musiała szukać rozwiązań i technologii pozwalających na generację zysków w innych, nowych segmentach rynku.

Strategię zmierzającą do zmniejszenia uzależnienia firmy od słabnącego już wówczas rynku PC, AMD formalnie ogłosiło w 2013 roku deklarując koncentrację na ofercie układów wytwarzanych na zamówienie takich jak na przykład specjalizowane procesory do konsol PlayStation 4 i Xbox One, bankomatów lub systemów samochodowych.

Ale AMD wprowadziło znacznie więcej interesujących zmian do swojej strategii biznesowej.

Firma postanowiła zacząć sprzedawać licencje na architekturę procesorów x86. Oznacza to, że wkrótce może się pojawić więcej firm wytwarzających tego typu układy. Jest to decyzja niewątpliwie wzorowana na modelu biznesowym ARM.

Choć w ten sposób AMD zmniejsza możliwości generowania zysków ze sprzedaży procesorów, ale jednocześnie może zapewnić sobie stały dopływ środków finansowych. Zmniejsza również ryzyko strat, bo przejmują je licencjobiorcy.

Pierwszym tego przykładem jest utworzona ostatnio spółka joint-venture z chińskim konsorcjum THATIC (Tianjin Haiguang Advanced Technology Investment Co. Ltd.). Zgodnie z umową firma ta będzie produkować serwerowe procesory x86, chipsety oraz kontrolery wykorzystujące architekturę opracowaną przez AMD (dotyczy to też, nowej zapowiadanej dopiero architektury Zen). AMD nie ujawnia jakie ma udziały w tej spółce, ale najprawdopodobniej jedyną inwestycją firmy w joint-venture jest własność intelektualna.

Potencjalny sukces tego joint-venture może przynieść AMD znaczące dochody. Wejście na ogromny chiński rynek bez konieczności kosztownej organizacji własnej sieci sprzedaży i wsparcia, na którą AMD obecnie po prostu nie stać, to dobry pomysł. Intel też ma w Chinach partnerów takich, jak RockChip, ale współpraca z nimi nie obejmuje licencjonowania architektury intelowskich układów x86.

Ważnym atutem AMD są procesory graficzne Radeon i FirePro GPU. W tym segmencie firma konkuruje z Nvidia. Na słabnącym rynku PC jednym z jasnych punktów pozostają komputery przeznaczone dla graczy, które wymagają zaawansowanych i względnie drogich systemów graficznych.

W połączeniu z innymi technologiami opracowanymi przez AMD, dają one firmie dobrą pozycję do konkurencji z Intelem w rozwiązaniach przeznaczonych dla graczy, a także komputerach przystosowanych do obsługi wirtualnej rzeczywistości.

Kupując licencję na architekturę ARM, AMD rozszerzyło swoją ofertę o nowy segment rynku serwerów i urządzeń wbudowanych wykorzystujących tej klasy procesory (na razie nie dotyczy to układów dla smartfonów i tabletów).

Zdaniem analityków w najbliższych latach można oczekiwać wzrostu popularności układów ARM w takich zastosowaniach. AMD jest na to już przygotowane inaczej niż Intel, który koncentruje się na własnych technologiach.

AMD wiąże duże nadzieje z nową architekturą Zen x86, która ma zapewnić przynajmniej dwucyfrowy wzrost wydajności. Procesory mają się pojawić na rynku już w tym roku. Jeśli nie odniosą one przewidywanego sukcesu rynkowego może to oznaczać poważne problemy dla firmy.

Procesory Zen mają umożliwić AMD powrót na rynek serwerów x86 zdominowany obecnie przez układy Intel Xeon.

Biznes oparty na sprzedaży wartości intelektualnych, a nie wytwarzania i dystrybucji procesorów, doskonale sprawdził się w przypadku ARM. Procesory oparte na tej architekturze produkuje obecnie wiele firm, jak choćby Samsung i Apple.

Ale model ten nie zawsze działa. Przykładem może być Nvidia, która nie znalazła poważnych klientów zainteresowanych zakupem licencji na architekturę procesorów graficznych Kepler GPU.

Czas pokaże czy wszystkie te zmiany spowodują, że AMD odniesie sukces i znów stanie się poważnym konkurentem dla Intela.

Jakie plany ma Intel, mówi Brian Krzanich Intel CEO

Według Briana Krzanicha, są segmenty rynku PC, w które wciąż warto inwestować. Wymienia on przede wszystkim komputery 2-in-1 (tablety z odłączaną klawiaturą takie jak Microsoft Surface Pro), w których mogą być instalowane energooszczędne układy Intel Core M oraz drogie i zaawansowane technicznie komputery przeznaczone dla graczy, popyt na które wciąż rośnie. W tym ostatnim przypadku jest to bardzo atrakcyjny dla producentów segment rynku, bo gracze nie tylko są skłonni do zakupu drogiego sprzętu, ale też szybszej niż inni użytkownicy jego wymiany na nowsze modele (średnio co dwa lata). Problemem dla Intela jest to, że choć jest w stanie dostarczać nowe, superwydajne procesory dla takich systemów, ale wciąż nie ma w ofercie podobnej klasy układów graficznych.

Jeśli chodzi o inne technologie, to Brian Krzanich widzi przyszłość w pamieciach 3D Xpoint opracowywanych we współpracy z firmą Micron. Mają one być 1000 razy szybsze niż układy flash NAND i zapewniać 10-krotnie większą gęstość upakowania w porównaniu z klasycznymi układami pamięciowymi. Pamięci te mają się pojawić na rynku pod koniec 2016 roku, najpierw w dyskach SSD sprzedawanych pod marką Optane, a nieco później w modułach pamięci przeznaczonych do instalacji w komputerach PC oraz serwerach.

Kolejnym segmentem rynku, którego przyszłość widzi Brian Krzanich są FPGA (Field Programmable Gate Array) czyli układy, które umożliwiają programowe modyfikowanie funkcji i w efekcie szybsze niż uniwersalne procesory wykonywanie specjalizowanych obliczeń.

Technologię FPGA Intel przejął w ubiegłym roku wraz ze specjalizującą w opracowywaniu takich rozwiązań firmą Altera kupioną za 16,7 mld USD. Obecnie Intel udostępnia prototypowe układy integrujące na jednej płytce krzemowej Altera Arria 10 FPGA z procesorami Xeon E5-2600, a w niedalekiej perspektywie zapowiada wprowadzenie wersji układów FPGA przeznaczonych do zastosowań w samochodach, dronach i urządzeniach IoT.

Krzemowa fotonika, czyli optyczne systemy umożliwiające szybszą wymianę danych niż pozwalają na to klasyczne połączenia wykorzystujące okablowanie i złącza miedziane to kolejna technologia, w którą Intel zamierza inwestować.

Jeśli chodzi o IoT, to wydaje się, że Intel stara się obecnie znaleźć swoje miejsce na rynku by nie przeoczyć kolejnej nadarzającej się sposobności, jak to miało miejsce w przypadku procesorów dla smartfonów.

Ale nie oznacza to, ze firma będzie się koncentrować na sprzętowych układach przeznaczonych do instalacji w urządzeniach IoT. Rozwój oprogramowania analitycznego, a być może również chmurowych usług ułatwiających zbieranie i analizowanie danych to potencjalne obszary, w które Intel może zainwestować.


TOP 200