Jak tworzyć wykresy, aby prezentowane dane były jasne i zrozumiałe dla odbiorców?

Okazuje się, że może to mieć drugorzędne znaczenie, ponieważ samo narzędzie to zdecydowanie nie wszystko. Dobre zdjęcie robi dobry fotograf, a nie dobry aparat fotograficzny, podobnie dobry posiłek przygotowuje dobry kucharz, a nie dobre garnki, tak i dobrą prezentację tworzy człowiek, a nie oprogramowanie.

źródło: Wikipedia

źródło: Wikipedia

Bez względu bowiem na to, jak dobry byłby program, z którego korzystamy, najważniejszy jest komunikat/historia, który mamy do przekazania. Jeżeli nie mamy nic do przekazania, to po co zawracać komuś głowę wykresem?

Zobacz również:

Jeżeli zaś mamy ciekawą historię, to możemy bardzo ją wzmocnić odpowiednią wizualizacją. Za dowód, niech posłużą nam dwa historyczne przykłady.

Przykładem grafiki statystycznej, który być może ocalił tysiące ludzkich żyć jest wykres nazywany „różą Nightingale” opracowanym przez pielęgniarkę statystyk Florence Nightingale.

Podczas wojny krymskiej odkryła, że większość zgonów żołnierzy nie jest wynikiem ran odniesionych na froncie, ale niewystarczającej opieki szpitalnej, która osłabia odporność pacjentów. Zaprojektowała wykres, który dominującym niebieskim kolorem pokazywał, jak wielu zgonom można by zapobiec, gdyby zorganizować lepszą opiekę szpitalną. Doprowadziło to do zadbania o lepszą opiekę, a w konsekwencji znacznego zwiększenia przeżywalności żołnierzy w szpitalach.

Podobnie jasny komunikat towarzyszył drugiej, ważnej historycznie grafice, dotyczącej epidemii cholery w londyńskim Soho. Podczas tej epidemii John Snow, nazywany później ojcem epidemiologii, odkrył źródło choroby, którym było ujęcie wody na ulicy Broad Street. Przypuszczenie, że choroba może być przekazywana drogą pokarmową nie mieściło się jemu współczesnym w głowie.

Jednak prezentowane przez Snowa argumenty były na tyle sugestywne, że doprowadziły do zamknięcia ujęcia wody i zmniejszenia liczby ofiar epidemii cholery. Patrząc bowiem na mapę Soho z zaznaczonymi ofiarami epidemii jasne jest, że cokolwiek nie wywołuje choroby, zlokalizowane jest blisko ujęcia wody na Broad.

Liczy się też technika

Sama historia to jednak nie wszystko. Można odkryć ważną zależność w danych, ale nie wiedzieć, jak ją pokazać lub pokazać ją źle. Na przeszkodzie bowiem stoi nasza percepcja, zniekształcająca postrzeganie obrazu, na który patrzymy.

Najlepszymi przykładami na to, jak percepcja może wprowadzić nas w błąd są iluzje. Przykładowo iluzja opracowana przez Edwarda Titchenera przedstawia dwa koła o równej wielkości, które będziemy postrzegać jako dwa koła o różnej wielkości tylko dlatego, że są one otoczone innymi kołami o różnych wielkościach. Nasz mózg zwiększa kontrast tego, na co patrzymy, przez co obiekty sąsiadujące z dużymi wydają się mniejsze niż obiekty otoczone małymi elementami.

Nawet jeżeli wiemy, że te dwa środkowe koła są takie same, to nie sposób powstrzymać się przed wrażeniem, że to przedstawione wyżej jest mniejsze. Takich przykładów ilustrujących zmiany obrazu wprowadzone przez nasz mózg jest znacznie więcej. Nie można bezwzględnie wierzyć w to, że obraz, który narysowaliśmy jest tym, który trafi do percepcji czytelnika. Jednak odrobina praktyki wystarczy, by ustrzec się najczęstszych błędów.


TOP 200