Jak obchodzić się z pieniędzmi

Długi ma niemal każde polskie przedsiębiorstwo. Używanie cudzych pieniędzy do zwiększania własnych zysków jest podstawowym elementem strategii finansowej.

Długi ma niemal każde polskie przedsiębiorstwo. Używanie cudzych pieniędzy do zwiększania własnych zysków jest podstawowym elementem strategii finansowej.

Dla niewielkich przedsiębiorstw najprostszym rozwiązaniem, umożliwiającym wykorzystanie dźwigni finansowej, jest kredyt bankowy. Jest on zdecydowanie droższy od kosztów emisji obligacji, bonów komercyjnych czy akcji, ale dostępny niemal dla każdej firmy. Zadłużenie wielu polskich firm znacznie przekracza wartość kapitałów własnych.

Ominąć kredyt

Jednak większe firmy, oprócz zaciągania krótkoterminowych i długoterminowych kredytów, posiłkują się emisjami papierów dłużnych: commercial papers lub obligacji. Na polskim rynku papierów wartościowych commercial papers pojawiły się przed trzema laty. Dla banków i dużych firm są dobrą formą lokowania kapitału, dla firm emitujących je - nieco tańszym niż kredyt bankowy źródłem zdobywania kapitału. Commercial papers pojawiły w XIX wieku w USA. Początkowo emitowały je firmy o tak słabej kondycji, że banki odmawiały im pożyczek na finansowanie transakcji handlowych. Bankowy kredyt musiały więc zastąpić tym firmom wpływy ze sprzedaży bonów komercyjnych. Firmy zobowiązywały się do wykupu papierów po określonym czasie.

Pominięcie banków sprawiło, że kapitał można było pozyskać taniej, sprzedając commercial papers niż biorąc kredyt. Ponadto firmy nie musiały, jak w przypadku kredytu, deklarować, na jaki cel przeznaczą pieniądze. Nie brakowało również chętnych do zakupu papierów, gdyż zapewniały one czasem wpływy wyższe niż lokowanie pieniędzy w banku.

Bez ryzyka nie ma gry

Problemem stało się ryzyko, czy firma emitująca papiery komercyjne rzeczywiście je wykupi. Nie powstrzymało to rozwoju tego rynku, a specjalne agencje, takie jak Standard & Poors i Moody`s, zaczęły specjalizować się w ocenie tego ryzyka. Im wyższe ryzyko, tym wyższe musi być oprocentowanie bonów, by inwestorzy chcieli je kupić.

Nie da się jednak ukryć, że nabywcy commercial papers (przynajmniej tych emitowanych przez słabe finansowo firmy) narażają się na pewne ryzyko, którego uniknęliby kupując obligacje rządowe lub lokując pieniądze na rachunkach bankowych.

Przed kilkoma tygodniami Raiffeisen Centrobank złożył wniosek do sądu o ogłoszenie upadłości Universalu. Organizujący dla spółki kolejne emisje bonów dłużnych Raiffeisen Centrobank ogłosił, że nabywcy papierów Universalu nie są zainteresowani zakupem kolejnej ich emisji i domagają się wykupu papierów ze starej emisji. Dla Universalu oznaczało to konieczność natychmiastowego zdobycia kilkudziesięciu milionów złotych w gotówce. Universal pieniędzy tych nie znalazł. W świecie finansów niewykupienie w terminie swoich długów to zachwianie wiarygodności i na długo odcięcie się od źródeł finansowania. A klientom Raiffeisena Universal nie zwrócił miliona USD kredytu.

Od czasu do czasu rynkiem wstrząsają afery związane z niewykupieniem przez emitenta własnych papierów dłużnych, gdyż na wypuszczanie commercial papers decyduje się coraz więcej firm. Commercial papers pozwalają bowiem unikać uciążliwej procedury kredytowej. Ich emitent nie musi przedstawiać zabezpieczeń i czekać na rozpatrzenie wniosku przez bank, a uzyskane pieniądze może wydać, na co zechce (gdy zaciąga się kredyt, bank kontroluje czy pieniądze są wydawane zgodnie z przeznaczeniem).

Obopólne korzyści

Specjaliści oceniają, że bony komercyjne umożliwiają zaciągnięcie pożyczki, której oprocentowanie jest o 2-3% mniejsze niż kredytu bankowego. Z kolei inwestorzy kupujący bony mogą liczyć na dochód o 1-3% wyższy, niż gdyby kupili rządowe bony skarbowe. Jednak nominał bonów wynosi 100 tys. zł. Nabywcami bonów komercyjnych są więc duże firmy, głównie banki.

Bony komercyjne można odsprzedać na rynku wtórnym, co zwiększa atrakcyjność takiej inwestycji, gdyż zaangażowaną gotówkę można odzyskać praktycznie w dowolnym momencie. Lokując pieniądze w banku, nie można liczyć na tak dużą swobodę.

W czerwcu 1993 r. pierwszą emisję commercial papers w Europie Wschodniej przeprowadził czeski oddział holenderskiej firmy Unilever. Bankiem pośredniczącym w handlu papierami była wówczas praska filia holenderskiego banku ING. Największą emisję bonów komercyjnych, przeprowadzoną dotąd przez polską firmę, będzie warta miliard złotych emisja Fiata. Poprzedni rekordzista to Telekomunikacja Polska, która uruchomiła emisję papierów dłużnych o wartości 800 mln zł. To rozmiary porównywalne z emisjami na dojrzałych rynkach finansowych.

Zgodnie z podpisaną przed kilkoma tygodniami z bankami umową, emisja papierów dłużnych Fiata rozpocznie się we wrześniu i potrwa pięć lat. Inwestorzy będą mogli je nabywać na trzy lub sześć miesięcy. Następnie Fiat będzie je odkupywał. 10-15% papierów ma trafić do rąk inwestorów zagranicznych, pozostała część do polskich instytucji finansowych.