Jak nas widzą inni?

Zagraniczni inwestorzy przyglądają sią przede wszystkim sytuacji finansowej firmy oraz jej strukturze zarządzania.

Zagraniczni inwestorzy przyglądają sią przede wszystkim sytuacji finansowej firmy oraz jej strukturze zarządzania.

Kiedy rozmawiam z potencjalnymi zagranicznymi inwestorami, kiedy opisuję im wielkie możliwości robienia interesów w Polsce, spotykam się niemal za każdym razem z takim samym wizerunkiem Polski, wizerunkiem nie wzbudzającym ich entuzjazmu. Mówią, że jesteśmy krajem mającym fantastycznych, utalentowanych, wykształconych inżynierów oraz wielu wspaniałych charyzmatycznych liderów w biznesie, ale zaznaczają także z dezaprobatą, że jesteśmy krajem, który charakteryzuje się absolutnym brakiem zgranych zespołów dysrektorskich w firmach oraz bardzo poważnym niedostatkiem specjalistów od finansów.

Wiarygodne zespoły

Fakt że liderzy firm nie mają swoich zespołów, jest niezwykle poważnym mankamentem, wielokrotnie stawiającym pod znakiem zapytania powodzenie wielkich projektów inwestycyjnych, które pod wieloma innymi względami są predestynowane do sukcesu. Po prostu nigdzie na świecie nie powierza się wielkich pieniędzy jednej osobie, choćby była nawet genialna. Pierwsze wymaganie, które coraz częściej będzie stawiane szefom polskich firm, to konieczność zatrudnienia zastępcy, a najlepiej dwóch zastępców oraz konieczność istnienia zarządu w firmie, który w sytuacji, gdyby cokolwiek złego się stało szefowi, będzie w stanie tę firmę poprowadzić. Firmy zarządzane jednoosobowo ryzykują, że gdyby jakieć nieszczęście przytrafiło się liderowi, to nie tyle znikną z rynku, co poważnie stracą w oczach partnerów. Stanie się tak, ponieważ to lider był autorem pomysłu na istnienie firmy oraz konstruktorem jej strategii i nikt inny poza nim nie będzie umiał równie przekonywująco jej przedstawić. Strategia firmy musi być tworzona przez szefa, ale we współpracy z grupą pracowników. Jest to pierwsza wskazówka do efektywnej wiarygodnej organizacji firmy.

W specyficznej sytuacji są firmy rodzinne. Nie ma żadnych wątpliwości, że jeżeli zarząd stanowią ojciec i dwóch synów, to jest tak samo źle jakby na czele firmy stał tylko jeden z nich. Również taką firmą muszą zarządzać też ludzie spoza rodziny. Dla inwestora będzie ona wiarygodna, jeśli oprócz głównego menedżera będzie jeszcze dyrektor finansowy i dyrektor handlowy. Również z tego względu, że łatwiej jest tak zorganizowaną firmę kontrolować: kto inny zarabia pieniądze, a kto inny wydaje.

Finansiści na wagę sukcesu

Kapitał z zachodu, który w ciągu ostatnich kilku lat zadeklarował gotowość wpłynięcia do Polski został w dużej mierze nie wykorzystany, ponieważ nie było - i ciągle jest za mało - finansistów, menedżerów, którzy umieliby te pieniądze zagospodarować. Jeden z wiceprezydentów EBOiR powiedział pod koniec ubiegłego roku wprost, że możliwości absorpcji kapitału przez polską gospodarkę są mniejsze niż możliwości kredytodawcze samogo EBOiR.

Im dalej w kapitalizm, tym mniejsze będą możliwości prowadzenia firmy z własnego portfela. Przedsiębiorstwo, które nie zatrudni specjalisty od rynków kapitałowych, nie znajdzie także pieniędzy na rozwój. Dyrektor przecież nie będzie mógł odłożyć bieżącego zarządzania, aby zastanawiać się czy bardziej mu się opłaca znaleźć strategicznego wspólnika, czy wypuścić obligacje zwykłe, czy obligacje zamienne czy też od razu wypuścić akcje na giełdę. Rynek finansowy coraz bardziej rozrasta się i różnicuje. Ktoś musi odpowiadać na pytanie dyrektora, które posunięcie - kiedy, ile, przy jakim wkładzie - da zysk firmie i ile przy którym właściciel lub prezes traci kontrolę nad firmą.

Przyciągnięcie kapitału zewnętrznego zawsze jest związane z utratą części władzy. Finansista w firmie - albo doradca - jest potrzebny również po to, aby zaplanować zmiany wynikające ze zmiany właścicieli przedsiębiorstwa.

Andrzej Mierzwa jest dyrektorem Central Europe Trust.


TOP 200