Jak informatyzować duży bank

Duży bank obraca kwotami liczonymi w bilionach złotych i zarządza z reguły kilkudziesięcioma oddziałami. W Polsce działa 18 wielkich banków, a drugie tyle "tylko" dużych. Pierwsze z nich już wkrótce skorzystają z usług elektronicznego clearingu organizowanego przez KIR.

Duży bank obraca kwotami liczonymi w bilionach złotych i zarządza z reguły kilkudziesięcioma oddziałami. W Polsce działa 18 wielkich banków, a drugie tyle "tylko" dużych. Pierwsze z nich już wkrótce skorzystają z usług elektronicznego clearingu organizowanego przez KIR.

Mały bank - mały problem, duży bank - duży problem. W amerykańskich dużych bankach wydatki na IT wynoszą obecnie 75% nakładów wszystkich banków. O ile można w Polsce znaleźć rodzime propozycje oprogramowania dla banków małych i średnich, o tyle oferta polskiej informatyki praktycznie nie dotyczy banków dużych. Wyjątki: NBP i Pekao SA, które eksploatują swoje własne systemy, jedynie to potwierdzają. NBP posiada system mocno już leciwy, z którego pragnąłby się wyzwolić, natomiast Pekao SA mimo, że eksploatuje w miarę nowy system własnej produkcji, stara się ostatnio rozłożyć ryzyko dokupując moduły u zewnętrznych producentów.

Projekt dla dużego banku

Wszystkie instytucje finansowe stają zawsze przed wyborem pomiędzy stworzeniem całkowicie własnego systemu, zakupem gotowego i, prawdopodobnie najlepszą, strategią stanowiącą mieszankę dwóch pierwszych.

Tworzenie własnego systemu to zaczynanie od czystej kartki papieru. W tym wypadku już za 2 lata mamy system dla firmy. Sęk w tym, że w międzyczasie zmienił się sposób zarządzania i strategia działania. Poza tym oczywiście niektóre aspekty zostały zaprojektowane błędnie i należy je poprawić.

Według drugiego wariantu kupuję pakiet dla mojej firmy w domu software'owym, który już taki system opracował dla kogoś innego. Ale to też kłopot: muszę zaadaptować swoją firmę do pakietu, który zakupiłem. W dużych organizacjach jest to prawie niemożliwe: inaczej w małych.

Trzecia opcja wydaje się najciekawsza (co wcale nie znaczy, że żadna duża organizacja nie wybiera pierwszej albo drugiej). Polega ona na stworzeniu własnego rozwiązania bazowego wynikającego dokładnie z tego czego chcę. Budujemy więc zalążek pakietu, który pozwala nam szybko rozpocząć pracę, a jednocześnie uzupełniać go o nowe elementy. Do stworzonej bazy należy następnie dobudowywać te cechy, które mój bank będą odróżniały od innych banków. Te elementy powinny decydować o konkurencyjności banku w jego grupie. Tu leży wielki problem dużych banków, ponieważ powinny one być konkurencyjne, czyli dynamiczne, a jednocześnie z racji swoich rozmiarów są mało podatne na głębokie reorganizacje.

Co prawda duży bank zawsze dysponuje potencjałem do zbudowania swoich własnych rozwiązań, ale nie może się sam do tych rozwiązań dostatecznie szybko przystosować. Teoria projektowania systemów informatycznych głosi, iż po określeniu specyfikacji systemu informatycznego należy projekt zamrozić i w tej pierwotnej postaci przystępować do realizacji. W rezultacie jednak, w fazie wdrożenia przyglądamy się realizacji życzeń, które już nie odpowiadają naszym bieżącym zadaniom.

Centralny czy rozproszony

Nie jest korzystne posiadanie systemu w pełni centralnego, ani w pełni rozproszonego. Należy raczej dążyć do rozwiązania pośredniego, ale jednocześnie kompleksowego.

W dużych bankach na pewno powinny być scentralizowane takie funkcje jak: zarządzanie depozytami i zobowiązaniami oraz centralne rozrachunki i sprawozdawczość. Dla dużego banku potrzebujemy dużego systemu: dużego fizycznie. Decyzja, gdzie leży złoty środek pomiędzy pełną centralizacją a decentralizacją zależy zawsze od samego banku: np. w banku z silnymi oddziałami nie ma szczególnej potrzeby centralizacji danych o klientach. Wbrew pozorom nie byłoby to trudne technicznie, lecz jest po prostu zbyteczne.

Natomiast niewątpliwie scentralizowane muszą być informacje o funduszach znajdujących się w dyspozycji zarówno banku, jak i jego oddziałów. Podobnie o lokatach krótkoterminowych zwracanych na żądanie, czy o zarządzaniu depozytami. Musimy przecież znać całkowitą sumę, którą bank w danej chwili rozporządza.

Jeśli polskie banki zaczną działać na rynkach międzynarodowych, to dodatkowo znajdą się pod naciskiem jeszcze innych wskaźników, np. płynności BIS (Bank for International Settlements). Bez centralizacji informacji o tych wskaźnikach, duże polskie banki nie będą mogły wejść na rynki międzynarodowe. Również w kraju może się pogorszyć ich niezła obecnie sytuacja, gdy do batalii o rynek wejdzie większa liczba banków zagranicznych.

Z jakim dostawcą się wiązać

Nie można oczekiwać od dostawcy świadczenia usług, w których on się nie specjalizuje. IBM jest mistrzem systemów scentralizowanych, Digital Equipment Corp. oferuje ciekawe rozwiązania w systemach rozproszonych. Ale niewspółmiernie mały pożytek z wydanych pieniędzy wyniósłby ten, kto chciałby na sprzęcie IBM budować oprogramowanie rozproszone, a na sprzęcie DEC tworzyć system scentralizowany.

Duży bank powinien wiązać się z silnymi dostawcami. Chcąc kupić 28 produktów nie można rozmawiać z 28 firmami. Te na których powinien się oprzeć duży bank, to 3 lub 4, oferujące sprawdzone rozwiązania. Trzeba jeszcze pamiętać, że kupowana technika ma służyć organizacji, a nie na odwrót. Dostawca nie może reorientować zarządzania biznesem. To dostawca ma dostosować się do odbiorcy. Warto wybrać takiego, który traktuje rynek długofalowo, inwestuje pieniądze na wiele sposobów oraz zawiera strategiczne sojusze, dobierając partnerów w lokalnym układzie ekonomicznym

Zagrożenia

Jeśli duży bank ma półtora roku na wprowadzenie nowego systemu, to lepiej żeby zrobił to sam. Wynajmując bowiem do wszystkiego ekspertów z organizacji międzynarodowych (nie mylić z konsultantami), wyda znacznie więcej pieniędzy niż rzeczywiście potrzeba. Na dodatek pozna zbyt wiele nowych technik naraz, co również nie jest korzystne. Gdy ma czas, nie musi się uczyć od kogoś. Mogę nauczyć się sam.


TOP 200