Jabłko na biurku, czyli przesiadka na Maca, część IV - podsumowanie

Gdy użytkownik Windows stopniowo poznaje Mac OS X i towarzyszące mu oprogramowanie, wiele początkowych problemów znika, ale platforma ta nie zawsze się sprawdza w zastosowaniach biznesowych. Powód tego jest prozaiczny: Microsoft zdominował świat.

Jabłko na biurku, czyli przesiadka na Maca, część IV - podsumowanie

Internet Explorer 5.2 w wersji dla Maca oraz Windows Internet Explorer 7 z załadowaną witryną IDG.pl. Na pierwszy rzut oka nie widać różnicy. Ale tylko na pierwszy...

Pół roku trwało testowanie, czy użytkownik komputera osobistego z systemem Windows zdoła łatwo przesiąść się na Mac OS X, jakie będzie miał z tego korzyści, a jakie pojawią się problemy. Przez te sześć kolejnych miesięcy zachwycaliśmy się i przeklinaliśmy rozwiązania Apple, miotając się niekiedy w bezsilnej wściekłości. Teraz nadszedł czas na podsumowanie tych wysiłków.

Pół roku to bardzo długo. To czas wystarczający, by nauczyć się podstaw jazdy samochodem, pilotowania awionetki czy ulubionego programu. Pierwotnie zakładano, że eksperyment potrwa trzy miesiące, ale został wydłużony o kolejne 120 dni, by zdobyć pewność, że jego wynikiem nie będą tylko wrażenia zbierane na gorąco i uda się na chłodno zgromadzić komplet argumentów za i przeciw.

Pierwsze kroki

Pierwszy kontakt z komputerem Apple (MacBook) nie był najprzyjemniejszy. Umieszczony po lewej stronie klawiatury Alt odczuwalnie spowalniał pisanie wyrazów z tzw. polskimi literami. Umieszczone w innych miejscach klawisze i brak kluczowego bloku z Del, PageUp, PageDown i End czynił edycję większych tekstów (e-mali, wpisów blogowych itd.) drogą przez mękę. Niedopracowane sterowniki BootCamp oraz zła obsługa ACPI uczyniły Windows na Macu systemem prawie dobrym, ale wiadomo, jaką różnicę czyni słowo "prawie".

Na szczęście już w świeżo zainstalowanym systemie Mac OS X znalazło się kilka aplikacji, które ułatwiają życie użytkownikom komputerów: iTunes zajął się odtwarzaniem muzyki, TextEdit pozwolił na otwieranie prostych dokumentów, iMovieHD umożliwił zabawę w reżysera.

W miarę upływu czasu, gdy stopniowo poznaje się Mac OS X i towarzyszące mu oprogramowanie, problemy znikają. Można przyzwyczaić się i do kombinacji klawiszy uruchamiającej kasowanie znaków po kursorze, i do skrótów z przedziału F9-F12. Jednak w codziennej pracy trudno by było poradzić sobie bez kilku aplikacji, które ułatwiają przesiadkę z Windows na system Apple. Wśród najważniejszych wymienić należy:

Adium - komunikator, który zastąpił wykorzystywane wcześniej Gadu-Gadu i który stosujemy, gdy serwery Jabbera przeżywają trudne chwile.

DoubleCommand - dzięki niemu po instalacji OS X można przemapować klawiaturę na obraz i podobieństwo tej, która stosowana jest w Windows. Choć można uczyć się rozkładu klawiszy od zera, jednak uznaliśmy taki zabieg za niepotrzebny. Układ programisty się sprawdził, po co więc od niego uciekać?

Fink - program pozwalający instalować oprogramowanie jak w Linuxie, za pomocą jednego polecenia.

Opera i Mozilla Firefox - dwie przeglądarki, które doskonale zastępują dość pospolitej urody Safari.

VLC - szybki odtwarzacz plików multimedialnych świetnie zastępujący w swej roli za dużego i za ciężkiego QuickTime'a.

VMware Fusion - testowa wersja oprogramowania do wirtualizacji.


TOP 200