Integracja wyprzedzająca

Rośnie liczba aplikacji wykorzystywanych w przedsiębiorstwach. Jednocześnie rośnie także nacisk na integrację różnych systemów. Jak poradzić sobie z tym wyzwaniem?

Rośnie liczba aplikacji wykorzystywanych w przedsiębiorstwach. Jednocześnie rośnie także nacisk na integrację różnych systemów. Jak poradzić sobie z tym wyzwaniem?

Integracja wyprzedzająca

Jeszcze dekadę temu mówiło się o uniwersalnym systemie bankowym. Teraz liczba aplikacji zasilających danymi system centralny wzrosła tak bardzo, że nikt nie wierzy w "uniwersalne rozwiązanie - Grzegorz Kuliszewski, wiceprezes zarządu banku DnB Nord.

Międzynarodowa firma doradcza Capgemini przeprowadziła w 2007 r. badania, w których zapytała szefów IT największych światowych przedsiębiorstw o to, jakie są największe bariery w osiągnięciu przez firmy większej elastyczności i szybszej reakcji na potrzeby rynkowe. Nawet dla najbardziej dynamicznych firm najważniejszą barierą okazało się ukierunkowanie na krótkoterminowe działanie (31%), niski potencjał wewnętrzny do wprowadzania zmian (18%) oraz słaba współpraca pomiędzy działami (18%). Za najważniejsze czynniki umożliwiające wprowadzenie większej elastyczności CIO uznali ludzi o odpowiednich kwalifikacjach (49%), odpowiednio zaprojektowane procesy (27%) oraz systemy (24%).

"Można przyjąć, że ze względu na specyfikę projektów integracyjnych, obejmujących często całą organizację, w ich przypadku mamy do czynienia z podobnymi barierami" - twierdzi Włodzimierz Gołębiowski, konsultant z Capgemini Polska. Zgadza się z nim Grzegorz Kuliszewski, wiceprezes zarządu banku DnB Nord, instytucji, która właśnie przechodzi proces integracji z Bankiem Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych (BISE). "Umiejętność integracji to kluczowa kompetencja w IT. Dziś wszyscy w organizacji oczekują rozwiązań zintegrowanych. I nikogo nie obchodzi jak to będzie zrobione. Ważne, aby zostało to wykonane już teraz" - mówi. Jako przykład zmiany nastawienia do problemu integracji i interoperacyjności podaje bankowe systemy centralne. "Jeszcze dekadę temu mówiło się o uniwersalnym systemie bankowym. Teraz liczba aplikacji zasilających danymi system centralny wzrosła tak bardzo, że nikt nie wierzy w «uniwersalne rozwiązanie»" - wyjaśnia. Nadal liczy się jednak na to, że wszystkie te aplikacje będą wymieniać dane jakby to był jeden system. Niezależnie od architektury systemu, a także od struktury firmy, która wdrożyła systemy. Tymczasem organizacje, takie jak banki, siłą tradycji wciąż pozostają podzielone na silosy odpowiedzialne za obsługę poszczególnych obszarów rynku.

Silosy na przeszkodzie

Integracja wyprzedzająca

Potrzeba integracji występuje wtedy, gdy koszty innych, np. manualnych metod integracji systemów zaczynają być trudne do uzasadnienia ekonomicznie, gdy nasz czas reakcji na zmianę i modyfikację systemów przestaje być akceptowalny, wreszcie gdy liczba błędów i nadużyć przekracza założony pułap - Andrzej Biesiekirski, prezes firmy Fild.NET.

To ogromna przeszkoda w poprawnie przeprowadzonej integracji. Po części wynika to z ambicji zarządzających poszczególnymi obszarami. Po części z naturalnych barier komunikacyjnych w obrębie organizacji. "Nawet jeśli wszyscy posługują się tym samym językiem, bardzo często rozumieją te same pojęcia zupełnie inaczej, w zależności od miejsca, jakie zajmują w organizacji" - mówi Włodzimierz Gołębiowski z Capgemini Polska.

Jakie wyzwania stawia to przed IT? "Z technologicznego punktu widzenia można dziś zrobić niemal wszystko. Wyzwaniem staje się uspójnienie wymagań dostarczanych IT przez biznes" - twierdzi Tomasz Kopacz, architekt systemów w Microsoft Polska. To zadanie wymagające dużej zręczności. Czasem oznacza umiejętność powiedzenia "nie" biznesowi. Czasem przejęcia odpowiedzialności za kreowanie rozwiązań. "Dotychczasowy podział na odbiorcę i dostawcę usług IT jest nieco archaiczny. IT powinno być liderem zmian. Jeśli będzie ustawiać się w pozycji dostawcy, to pozostanie «chłopcem do bicia». Nigdy nie dostarczy tego co powinno w terminie i w zgodzie z założonym budżetem" - mówi Grzegorz Kuliszewski z banku DnB Nord.

Integracja rozwiązań to nie tylko zapewnienie wymiany danych pomiędzy nimi, ale także, a może przede wszystkim, zagwarantowanie spójności architektury przyjętych rozwiązań.

Integracja wyprzedzająca

Czynniki umożliwiające wprowadzenie większej elastyczności

"Tworzone przez IT i dostawców zewnętrznych aplikacje zawsze się z czymś integrują lub będą integrować. Dlatego zawsze musimy tworzyć rzeczy, które są przemyślane i uwzględniają tę perspektywę" - wyjaśnia Piotr Materny, zastępca dyrektora biura integracji Systemów w firmie Atena Usługi Informatyczne i Finansowe.

Niestety, czasem w takim podejściu przeszkodą bywa pragmatyka biznesowa. "W przypadku rozwiązań bankowych głównym wyzwaniem integracyjnym jest połączenie danych w dużej hurtowni. Dane pochodzą z różnych systemów rozproszonych w różnych technologiach. I tak naprawdę - dzięki temu że procesy w banku kończą się wpisami w bazie - de facto mamy warstwę integracyjną dla innych systemów, które z tej hurtowni mogą czerpać dane. Czasami takie systemy są potrzebne tylko na krótki czas, np. na dwa tygodnie, kiedy trwa promocja danego produktu bankowego" - mówi Marek Sztukowski z PKO BP.

Im bardziej rozproszona geograficznie firma, tym trudniejsze jest wyważenie korzyści płynących z rozproszenia i częściowej autonomii rozwiązań oddziałowych a ekonomicznymi korzyściami wynikającymi z centralizacji. "Każde z takich rozwiązań ma wady i zalety. Czasem rozważenie wszystkich za i przeciw prowadzi do nieoczywistych wniosków" - twierdzi Bartosz Posieczek, zastępca dyrektora biura informatyki w Ruch SA. Do sprawnego przeprowadzenia tego typu działań potrzebna jest wiedza nie tylko technologiczna. "Trzeba dobrze znać procesy biznesowe, aby umieć zamodelować je w strukturze danych" - wyjaśnia Arkadiusz Glinka, dyrektor zarządzający w Apreo Logistics. Trzeba znać nie tylko proces obecny, ale rozumieć także jego docelowy kształt.

Integracja wyprzedzająca

Bariery w osiągnięciu przez firmy elastyczności

Podejście procesowe do problemu integracji systemów gwarantuje przynajmniej względną trwałość rozwiązań. "Nawet jeśli biznes postawi proces na głowie, jesteśmy w stanie to w miarę szybko odzwierciedlić" - mówi Tomasz Kopacz. Niestety, nawet najlepiej zaprojektowany proces ma swoje wyjątki i IT musi uwzględnić te niestandardowe operacje w swoich planach. Najłatwiej można zrobić to dzięki wykorzystaniu warstwy middleware. "To pozwala na dowolne projektowanie przepływu danych pomiędzy aplikacjami, nawet tych które nie występują wzdłuż głównych procesów i często pozostają nie opisane" - mówi Bogdan Kowalczyk, dyrektor departamentu informatyki i telekomunikacji w Banku Ochrony Środowiska.

Nieuchronność integracji

Kiedy organizacja dorasta do kompleksowego projektu integracyjnego? Zdaniem Tomasza Kopacza, o potrzebie integracji można mówić w dwóch przypadkach. Gdy pojawia się zewnętrzne źródło, z którym nasze systemy wymieniają dane, a koszty rozwiązań tymczasowych zaczynają być zbyt duże oraz gdy takie rozwiązania ma już nasza konkurencja.


TOP 200