Infrastruktura inteligentnego miasta

Inteligentne sieci elektroenergetyczne mogą przyczynić się do poprawy warunków życia w nowoczesnych aglomeracjach oraz ułatwić świadczenie usług publicznych mieszkańcom miast i regionów. Do ich zbudowania potrzebne jest jednak ścisłe współdziałanie samorządów lokalnych, przedsiębiorców i instytucji rządowych.

Infrastruktura inteligentnego miasta

"Konsumenci nie mogą sobie wyobrazić, po co im właściwie inteligentne liczniki. Aby zachęcić ich do udziału w projekcie zwiększania efektywności energetycznej, musimy dać im możliwości śledzenia uzyskiwanych oszczędności".

Ger Baron z Amsterdam Innovatie Motor

"Stworzyliśmy bazę danych pochodzących z monitoringu obiektów szkolnych i innych obiektów komunalnych i odkryliśmy, że w podobnych obiektach zużycie bywa diametralnie różne".

Zbigniew Michniowski, zastępca prezydenta Bielska-Białej

"Bardzo ważnym zadaniem dla naszego państwa na dziś jest koordynacja działań ministrów właściwych do spraw gospodarki, środowiska, infrastruktury i finansów, którzy mają rozdzielone kompetencje niezbędne dla rozwoju inteligentnych sieci elektroenergetycznych".

Poseł Andrzej Czerwiński, przewodniczący sejmowej podkomisji stałej ds. energetyki.

Technologicznie nic nie stoi na przeszkodzie, by rozpocząć wdrażanie w życie koncepcji smart grid i smart cities. Największym wyzwaniem jest pozyskanie odpowiednich partnerów, zorganizowanie i sfinansowanie ich współpracy oraz zaangażowanie obywateli w projekty efektywności energetycznej.

Kiedy w 2008 roku w raporcie TOP 200 opublikowaliśmy analizę perspektyw rozwoju sektora energetycznego w kontekście informatyki, rozwiązania takie jak smart grid i smart metering, czyli inteligentne sieci i inteligentne systemy opomiarowania, majaczyły już na horyzoncie. Zarówno jednak przedstawiciele firm IT, jak i sektora energetycznego przyznawali, że w pierwszej kolejności muszą znaleźć się fundusze na modernizację przestarzałych bloków energetycznych oraz ogarnięcie informatyki w spółkach produkcyjnych i dystrybucyjnych, które w wyniku unbundlingu zostały rozdzielone. Dopiero później miała przyjść kolej na inteligentne, dwukierunkowe liczniki pozwalające odbiorcy energii śledzić na bieżąco swoje zużycie, a jej dostawcy planować na podstawie rzeczywistych danych zapotrzebowanie w najbliższych okresach. Liczniki, które miały być tylko jednym z elementów energetycznej układanki.

Miały się na nią składać także nowoczesne rozwiązania energetyczne pozwalające na pobieranie energii z wielu rozproszonych źródeł - również od podmiotów, które tradycyjnie są wyłącznie jej odbiorcami, jak gospodarstwa hodowlane czy gospodarstwa domowe lub grupy domów wykorzystujące na własne potrzeby niewielkie elektrownie wiatrowe czy panele słoneczne, a nadwyżki energii sprzedające do wspólnej sieci. Miała ona obejmować również zdalne zarządzanie urządzeniami pobierającymi energię w ten sposób, by ograniczyć zapotrzebowanie na nią w szczycie i w konsekwencji w dłuższej perspektywie wpływać na zoptymalizowanie liczby i wielkości elektrowni.

Co więcej, energetyczna układanka jest tylko częścią większej całości, w której redukcja emisji CO2 i innych zanieczyszczeń ma zostać osiągnięta nie tylko dzięki jednostkowym oszczędnościom świadomych i wyposażonych w urządzenia pomiarowe użytkowników i nie tylko dzięki bezpiecznej, odpornej na awarie sieci energetycznej o inteligentnie zaplanowanych przepływach, ale też dzięki przemyślanemu transportowi i usługom publicznym, elektrycznym samochodom i pasywnym budynkom.

Amsterdam: poletko doświadczalne smart grid

Amsterdam jest jednym z tych miast, których władze postanowiły zademonstrować, że miasto bezpieczne dla środowiska i wygodne dla mieszkańców nie jest utopią. W 2008 roku zapoczątkowały projekt smart city, który zyskał nie tylko medialny rozgłos i finansowe wsparcie wielu organizacji, ale też dzięki ambitnemu celowi redukcji emisji CO2 o 40% w stosunku do wartości z 1990 roku postawił wysoko poprzeczkę wszystkim miastom, które chciałyby uznawać się za "zielone".


TOP 200