Infostradą do pożaru

System informatyczny będzie pomagał warszawskim strażakom w prowadzeniu akcji ratowniczych.

System informatyczny będzie pomagał warszawskim strażakom w prowadzeniu akcji ratowniczych.

Powiatowe Stanowisko Kierowania (PSK) Państwowej Straży Pożarnej pełni rolę centrum dyspozycyjnego, z którego strażacy w Warszawie otrzymują sygnał do rozpoczęcia akcji. To tu zawsze dzwoni telefon 998. Tu także przyjmowane są wszystkie zgłoszenia pożarów i wypadków z całej Warszawy.

W kwietniu br. zostanie zakończone wdrożenie systemu informatycznego, który ma pomóc dyspozytorom w PSK w ocenie sytuacji, zapewniając szybki i skuteczny dostęp do niezbędnych danych. Podczas rozmowy ze zgłaszającym dyżurny będzie wpisywał uzyskane informacje do formularza komputerowego. Na ich podstawie system zidentyfikuje miejsce wydarzenia na mapie cyfrowej. Z bazy danych zostanie pobrany opis zagrożonych obiektów wraz z przygotowanym planem akcji ratowniczej. Według ustalonych procedur postępowania, program zaproponuje adekwatny do charakteru zdarzenia zestaw sił i środków. Wskaże najbliższą jednostkę mającą potrzebny do przeprowadzenia akcji sprzęt, a także najkrótszą drogę dojazdu. W przyszłości - być może - poinformuje również o robotach drogowych i awariach wodociągów w okolicy. Jednak podjęcie ostatecznej decyzji będzie należało do oficera pełniącego służbę.

Jak strażak z lekarzem

Strażacki system kierowania będzie zintegrowany z podobnym system informatycznym, przygotowywanym w stołecznym pogotowiu ratunkowym. Wzajemny dostęp do informacji, możliwość korzystania z baz danych, a także automatycznego przekazywania zgłoszeń mają się przyczynić do lepszej koordynacji uczestnictwa obu służb w akcjach ratowniczych. Przyspieszą także proces podejmowania decyzji.

Połączenie obu systemów ma ułatwić w przyszłości uruchomienie numeru 112. Wypracowane rozwiązania umożliwią włączenie do współpracy także innych służb miejskich: policji, służb gazowniczych, pogotowia energetycznego, czy wodociągów, zarządu dróg i straży miejskiej. Planowane jest uruchomienie połączenia z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego. "Chcemy wykonać pierwszy krok w kierunku stworzenia zaplecza technicznego, mogącego służyć do szybkiej wymiany informacji niezbędnych przy prowadzeniu akcji ratunkowych" - mówi brygadier Jacek Strzałkowski, naczelnik Wydziału Operacyjno-Szkoleniowego w warszawskiej Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej (PSP). "Idealnym rozwiązaniem byłoby stworzenie miejskiego systemu baz danych, do których wszyscy upoważnieni mieliby dostęp poprzez miejską infostradę" - dodaje.

Centrum w sieci

Zdaniem strażaków, integracja służb ratowniczych w Warszawie musi uwzględniać specyficzne warunki ich działalności. Ze względu na rozległy obszar i dużą liczbę interwencji każda z nich ma własną, rozbudowaną infrastrukturę organizacyjną i sprawdzone metody zarządzania. Pod warszawskimi numerami alarmowymi 997, 998 i 999 jest rejestrowanych w sumie ok. 10 tys. połączeń na dobę. Utworzenie Centrum Powiadamiania Ratowniczego w formie jednego, wspólnego dla wszystkich centrum dyspozytorskiego (jak w innych miastach) mogłoby, w opinii warszawskich strażaków, nie zdać egzaminu. "Najskuteczniejsza w naszym przypadku byłaby rozległa infrastruktura telekomunikacyjna tworząca sieć równoprawnych stanowisk kierowania, będących z sobą w stałym kontakcie poprzez oddane do ich dyspozycji zaplecze teleinformatyczne" - uważa brygadier Krzysztof Malanowski, zastępca komendanta PSP.

System wspomagania decyzji dla warszawskich strażaków opracowała katowicka firma Noma2. Jego wdrożenie rozpoczęto od Powiatowego Stanowiska Kierowania. Etap ten ma się zakończyć w tym miesiącu. Połączenia z poszczególnymi jednostkami ratowniczo-gaśniczymi będą realizowane sukcesywnie, aby nie zakłócać normalnego funkcjonowania straży. Sukcesywnie będą też wprowadzane informacje do baz danych. Na początek zostaną wykorzystane dane z funkcjonującego od lat systemu automatycznego monitoringu przeciwpożarowego. Podczas akcji ratunkowej największe znaczenie ma rzetelność informacji. Czasami nawet wręcz lepiej - mówią strażacy - żeby informacji nie było w ogóle, niż gdyby miały być nieprawdziwe.