Informatyka i pokój na świecie

Rozwój technologii informatycznych jest szansą także dla krajów słabo rozwiniętych.

Rozwój technologii informatycznych jest szansą także dla krajów słabo rozwiniętych.

XI Światowy Kongres Technologii Informatycznych poświęcono rozwojowi technologii informatycznych na świecie, a nie tylko - jak to często bywa - w USA i innych wysoko uprzemysłowionych państwach. Dużo zyskać mogli przede wszystkim przedstawiciele słabiej rozwiniętych krajów, którzy promowali swoje firmy (np. świadczące tanie, w porównaniu z amerykańską konkurencją, usługi outsourcingowe). Ogłoszono wiele nowych rozwiązań technologicznych, a przedsiębiorcy z wielu krajów mogli bezpośrednio zetknąć się nie tylko z najnowocześniejszą techniką i jej twórcami, ale także z metodami prowadzenia biznesu w branży informatycznej.

Pokój i rok 2000

Na tym tle interesujący wydaje się pomysł budowania i promowania współpracy międzynarodowej poprzez kooperację technologiczną. Z tej inicjatywy wynika m.in. utworzenie wspólnego dla Izraela i Palestyny centrum rozwoju nowych technologii. Ośrodek, nazwany The Peres Center, ma prowadzić szkolenia dla absolwentów uczelni i popierać szeroko pojętą współpracę między przedsiębiorstwami. Jak mówili zgromadzeni na kongresie eksperci, technologie informatyczne mają szansę stać się jednym z podstawowych czynników pobudzających wzrost gospodarczy w krajach słabo rozwiniętych, które zamieszkuje znaczna większość ludności świata.

Współpraca jest konieczna również dlatego, że "problem roku 2000" znacznie poważniej może dotknąć systemy informatyczne w gorzej przygotowujących się do nadejścia kolejnego milenium krajach Trzeciego Świata. Poszerzająca się luka technologiczna stwarza ogromne niebezpieczeństwo konfliktu, z którego duża część zarówno rządów, jak i zarządów międzynarodowych przedsiębiorstw, wciąż nie zdaje sobie sprawy. Jak powiedział zajmujący się w ONZ problemem roku 2000 Pakistańczyk Ahmad Kamal, istnienie globalnej sieci wymusza zajęcie się każdym jej elementem. Odpowiedzialność, tak samo jak i zagrożenie, dotyczy nawet najmniejszych części internetowej wspólnoty. Kamal przyznał, że pracuje nad przekonaniem wszystkich o randze problemu roku 2000. "Jesteśmy już spóźnieni" - powiedział. "Odpowiedzi nie możemy mieć jutro. Rozwiązanie musi być wczoraj".

Chronić dane

Tematem głównym World Congress on Information Technology 1998 był problem niewystarczającej ochrony prywatności w Internecie. William M. Daley, amerykański sekretarz ds. handlu, ponaglał firmy do wprowadzenia ściślejszej kontroli danych o konsumentach. W przeciwnym razie rząd USA, ostrzegał Daley, zmuszony będzie ustanowić odgórną kontrolę handlu prowadzonego za pośrednictwem Internetu. Wyraził jednak nadzieję, że firmy mogą samodzielnie wdrożyć odpowiednie procedury zabezpieczające dane i dokładnie informować klientów, jakie wiadomości na ich temat mogą być przekazywane innym przedsiębiorcom.

Wśród tematów dyskutowanych podczas konferencji znalazło się też kilka "pobożnych życzeń" szefów informatyki, którzy z utęsknieniem czekają na ogólnoświatowe standardy sieciowe, oraz sprawniej działająca infrastruktura. Dotychczas żywiołowo rozwijająca się informatyka zaczyna powoli gubić się w gąszczu różnych protokołów, formatów itd., co znacznie ogranicza dostępność i efektywność przekazywania informacji.

Bez panów B.

Takie wnioski płyną z zakończonego Światowego Kongresu IT, który wśród 1600 osób ze świata zgromadził kilku polityków, m.in. popularnych w USA - Michaiła Gorbaczowa i Margaret Thatcher. Do amerykańskiego Fairfax zawitali również m.in. Steve Forbes, Larry Ellison i Michael Dell. Rozczarowaniem dla uczestników może być nieobecność dwóch Billów - Clintona i Gatesa. Ten ostatni pochłonięty był zapewne premierą Windows 98.


TOP 200