Informatyk w mundurze Symulowani żołnierze

Symulatory stanowią dziś zwykłe wyposażenie wojsk NATO. Wykorzystuje się je do ćwiczeń i doskonalenia umiejętności żołnierzy. Do niedawna prawie wszystkie miały za zadanie wizualizację i przedstawienie funkcjonowania różnego rodzaju sprzętu i pojazdów.

Symulatory stanowią dziś zwykłe wyposażenie wojsk NATO. Wykorzystuje się je do ćwiczeń i doskonalenia umiejętności żołnierzy. Do niedawna prawie wszystkie miały za zadanie wizualizację i przedstawienie funkcjonowania różnego rodzaju sprzętu i pojazdów.

Dzisiaj najbardziej spektakularne symulatory stosowane w wojsku - pozwalające na pilotowanie wirtualnego samolotu bojowego, kierowanie czołgiem czy prowadzenie ostrzału helikopterów z karabinu przeciwlotniczego - zaczynają ustępować miejsca rozwiązaniom korzystającym z sieciowych technik komputerowych. Dużą przyszłość mają techniki symulacji przebiegu działań wojennych. Z takich ćwiczeń może korzystać kadra dowódcza. Zamiast organizowania kosztownych manewrów na poligonie, do ćwiczenia sztabowców wystarczy uruchomienie sprawnej sieci komputerowej. Specjaliści są zgodni, że potencjalne oszczędności są tutaj ogromne - znacznie wyższe niż w przypadku stosowania tradycyjnych symulatorów.

Podczas manewrów „Dzielny Orzeł", które odbyły się w wrześniu br. w Drawsku, prowadzono, symulowane za pomocą komputera, ćwiczenia wspólnych działań w ramach programu Partnerstwo dla Pokoju. Dowódcy pochodzący z różnych państw i wojsk, podzieleni na kilkanaście grup, sterowali przebiegiem operacji pokojowych w wyimaginowanym państwie. Wszystkie działania toczyły się w wirtualnej rzeczywistości, symulowanej w pamięci serwera. Całość z daleka przypominała zjazd miłośników Quake'a bądź innej zespołowej gry komputerowej, ekrany połączonych siecią komputerów cały czas bowiem przykuwały uwagę oficerów biorących udział w ćwiczeniach.

Na ekranie obrazowana była jedynie dwuwymiarowa mapa terenu i symboliczna prezentacja poruszających się jednostek. Zdaniem specjalistów, na prowadzenie w pełni wirtualnych ćwiczeń sztabowych, w których wykorzystywane są techniki wirtualnej rzeczywistości, przyjdzie jeszcze poczekać co najmniej 10 lat.