Informatyk szuka pracy

Szukanie pracy jest uciążliwe, zmusza bowiem do zajęcia pozycji petenta i znoszenia kaprysów potencjalnych pracodawców. Znajomość kilku mechanizmów może ułatwić przetrwanie tego nieprzyjemnego czasu.

Szukanie pracy jest uciążliwe, zmusza bowiem do zajęcia pozycji petenta i znoszenia kaprysów potencjalnych pracodawców. Znajomość kilku mechanizmów może ułatwić przetrwanie tego nieprzyjemnego czasu.

CV i list motywacyjny

Pierwszą i najważniejszą czynnością osoby szukającej pracy jest opracowanie CV (życiorysu, nazywanego z łacińska "Curriculum Vitae") i listu motywacyjnego. Dokumenty te będą naszą wizytówką w wielu miejscach, zanim pojawimy się tam osobiście. Od nich zależy, czy pracodawcy w ogóle będą chcieli umowić się na spotkanie, czy też od razu zrezygnują z naszej oferty. Najlepiej więc przygotować je wcześniej w firmie, w której aktualnie pracujemy. Później możemy mieć utrudniony dostęp do komputera lub .

Wbrew powszechnej opinii nie ma jednego prawidłowego sposobu pisania CV. Praktycznie każdy jest dobry, pod jednym warunkiem: informacje muszą opisywać nasze życie w odwrotnej kolejności chronologicznej. Dla pracodawcy ważniejsza jest ostatnio wykonywana praca czy zdobyte kwalifikacje, niż poprzednia praca i umiejętności sprzed kilku lat. Ważne jest oczywiście wykształcenie, języki obce i przebieg kariery zawodowej. Inne informacje są mniej istotne - fakt, czy lubimy kajakarstwo czy brydża, nie będzie miał większego znaczenia dla naszego potencjalnego pracodawcy.

List motywacyjny jest dokumentem, w którym możemy szerzej przedstawić swoje najważniejsze osiągnięcia zawodowe, doświadczenia, opisać oczekiwania. Traktowany niesłusznie jako dokument dodatkowy, w rzeczywistości może nas lepiej zarekomendować niż suche daty zawarte w CV.

Wyposażeni w CV i list motywacyjny wyruszamy na poszukiwanie nabywcy naszej pracy i umiejętności.

Agencje pośrednictwa pracy

Korzystanie z usług agencji pośrednictwa pracy jest wygodne i bezpłatne. Kontakt z agencją jest krótki, kilkuminutowy. Wystarczy zostawić w sekretariacie swoje CV i jeśli agencja tego wymaga, list motywacyjny. Często nie trzeba zgłaszać się osobiście, informacje można wysłać faksem. Od tej chwili wystarczy czekać na telefon lub list.

Osoby, korzystające z pośrednictwa agencji mają różne na jej temat opinie, zależnie od tego, czy dzięki niej znalazły pracę, czy nie. Jednak tylko nieliczne agencje poinformują nas, że znaleźliśmy się w ich bazie danych. W pozostałych - jak kamień w wodę. Dlaczego?

Zastanówmy się teraz, co agencja tak naprawdę o nas wie. W naszym CV położyliśmy np. nacisk na wykształcenie i język obcy, a firma X, która złożyła w agencji "zamówienie" na pracownika, wymaga kwalifikacji i doświadczenia. Czy to oznacza, że nasza oferta nie spełnia wymagań firmy X? Nie. Oznacza to tylko, że nie można jej z nimi porównać - brakuje formularza zawierającego najważniejsze informacje o obu stronach. Niestety, taki formularz występuje tylko w nielicznych agencjach.

Po pewnym czasie, gdy z agencji nie otrzymujemy żadnej informacji, zaczynamy zastanawiać się, czy jesteśmy jeszcze brani pod uwagę przy rozpatrywaniu ofert. Podczas składania papierów nie poinformowano nas przecież, jak długo agencja traktuje naszą ofertę jako aktualną. Wcale nie jest pewne, że zainteresowanie nami będzie wieczne. Pracownicy agencji mają świadomość, że szukamy pracy także na własną rękę i możemy ją znaleźć. Agencje - mimo, że jest to także w ich interesie - nie proszą zainteresowanych o poinformowanie, że oferta jest już nieaktualna. Znam wypadek, że agencja zgłosiła się z pierwszą ofertą po wielu miesiącach, gdy osoba szukająca pracy od dawna posiadała już nowe miejsce pracy. Reasumując, trudno się dziwić, że w większości przypadków pracodawcy i pracownicy odnajdują się dzięki ogłoszeniom w prasie.

Czytamy ogłoszenia

Już wielkość ogłoszenia może nam powiedzieć trochę o firmie. Ogłoszenie drobne może zamieścić każda, nawet najmniejsza firma. Im większe ogłoszenie, tym droższe, na ogłoszenia całostronicowe stać tylko potentatów.

Można ogólnie przyjąć, że zatrudnianie się w dużych firmach jest bezpieczniejsze niż w małych. Mała firma może z dnia na dzień przestać istnieć, nie stać jej również na płacenie wysokich pensji. Praca w dużej firmie jest pewniejsza i daje prestiż, ale ma wady. W takiej firmie wszystko odbywa się powoli i musi być zatwierdzone przez kilku dyrektorów, a wszędzie unosi się duch głównej księgowej blokującej wydatki na komputeryzację.

Bywa też, że potentat jest kolosem na glinianych nogach i zajmuje się głównie poszukiwaniem oszczędności. Typowym problemem dużych (zwłaszcza polskich) firm, jest dążenie do zbyt szybkiego rozwoju, kończące się przeinwestowaniem. Podstawowym symptomem takiej sytuacji jest zmiana siedziby firmy na nową, elegancką i drogą. Zatrudnienie się w firmie będącej na takim etapie rozwoju jest pomyłką. Z firm dających duże ogłoszenia najlepiej wybierać te z zachodnim kapitałem, w których praca oprócz przepracowania daje duże zarobki.

Ogłoszenia często zawierają wymagania trudne do spełnienia przez jedną osobę. Przede wszystkim poszukiwani są administratorzy, najczęściej Netware i UNIXüa. Modne są także kwalifikacje związane z Internetem i zarządzaniem serwerami WWW. Poszukuje się też programistów, ale głównie do firm tworzących profesjonalne oprogramowanie.

Porównując nasze kwalifikacje z najczęściej poszukiwanymi, odkrywamy przede wszystkim, czy są one poszukiwane na rynku pracy. Jeśli tak, to dobrze, ale trzeba pamiętać, że w miarę upływu czasu następuje dewaluacja kwalifikacji. Znajomość systemu Novell NetWare staje się tak samo powszechna jak np. DOS-u i osoba znająca tylko NetWare nie może liczyć na intratne propozycje pracy. Jeśli wśród naszych kwalifikacji mamy specyficzne, rzadko spotykane w światku komputerowym umiejętności, to ich wartość jest bardzo duża, pod warunkiem jednakże, że ktoś będzie chciał je kupić i będzie go na nie stać.

W drugiej kolejności analizujemy pozostałe wymagania. Dobrze mieć wykształcenie informatyczne, znać języki, być młodym, ale doświadczonym ("Skończone studia informatyczne, dziesięcioletnie doświadczenie, nie przekroczony 29 rok życia"), samodzielnym, ale umiejącym pracować w zespole, dyspozycyjnym. Pracodawca mogąc wybierać wśród kandydatów o podobnych kwalifikacjach, wybierze kandydata najpełniej spełniającego wymagania opisane w ogłoszeniu.

Wyczuć moment

W Warszawie nastąpił ostatnio wzmożony popyt na informatyków różnych specjalności. Spowodowany on został drenażem rynku pracy przez uruchamiających sieci operatorów GSM. Firmy wielkimi ogłoszeniami ściągnęły do siebie wielu specjalistów, co znalazło natychmiastowy odzew w ogłoszeniach innych firm, z których odeszli informatycy. Ten ruch kadrowy był bardzo dobrze widoczny, aktywność trwała około dwóch miesięcy i zakończyła się przed świętami Bożego Narodzenia.

Dla osoby poszukującej pracy odkrycie, że nastąpił wzrost popytu, ma duże znaczenie. Możemy podnieść wymagania, bo pracodawcy są w sytuacji przymusowej. Następną korzyścią jest wynikające z takiej sytuacji skrócenie procesu rekrutacji pracowników. Przy skróconym procesie rekrutacji, jeśli spodobamy się pracodawcy, możemy umowę podpisać od razu. W przeciwnym wypadku taki proces trwa około miesiąca (najczęściej dwa tygodnie na zbieranie ofert i dwa tygodnie na rozmowy wstępne). Przy założeniu, że kilka pierwszych "podejść" poniesie fiasko, czas potrzebny na znalezienie pracy może wydłużyć się do dwóch, a nawet trzech miesięcy.

Jakich ogłoszeń unikać

Z dużą ostrożnością należy odnieść się do ogłoszeń, które ukazują się przez dłuższy czas i dotyczą ciągle tych samych stanowisk. Oznaczają one zwykle dwa niebezpieczeństwa. Pierwsze to firmy, które rozwijają się dynamicznie, ale nie znajdują nowych pracowników, bo oferują zbyt niskie zarobki w stosunku do przewidywanego obciążenia pracą. Drugie - firmy, z których odeszło wielu pracowników w krótkim czasie. Powyższa sytuacja spotyka firmy, które po okresie dynamicznego rozwoju przeżywają zastój, a kłopoty finansowe łagodzą oszczędnościami wobec pracowników. Wynikiem podjęcia pracy w takiej firmie jest dużo pracy za niewielkie pieniądze, a ponadto przykra atmosferze.

Warto zwrócić uwagę na precyzyjność wymagań przedstawionych w ogłoszeniu. Niektóre firmy poszukujące informatyków wymagają znajomości wielu dziedzin wiedzy komputerowej. Na takie ogłoszenie odpowiedzieć może właściwie każdy, bo informatycy mają mniejszą lub większą wiedzę o wszystkim, co jest związane z komputerami. Jest to jednak ostrzeżenie, że firma może nie wiedzieć, czego chce, np. nie sprecyzowała swoich planów komputeryzacji. Nie jest to dobry prognostyk na przyszłość.

Większość firm szuka jednak specjalistów w konkretnych dziedzinach, np. programistów piszących w Clipperze aplikacje księgowe. W takim przypadku pracę może podjąć wyłącznie programista, innym osobom się to raczej nie uda.

Ogłoszenia dostarczają też informacji o tym, czego możemy spodziewać się po podjęciu pracy u ogłoszeniodawcy. Wybór obietnic jest ubogi i wszędzie taki sam: wysokie zarobki, możliwość rozwoju, praca w młodym i dynamicznym zespole. Tej części ogłoszeń możemy nie czytać i traktujmy ją jak nie mające znaczenia formy grzecznościowe. Prawdziwy obraz wyłoni się dopiero podczas rozmów wstępnych.

Trzeba o sobie przypominać

Na zakończenie warto zwrócić uwagę na możliwości kontaktu z ogłoszeniodawcą. Część firm publikuje swój telefon, inne tylko adres, a niewielka liczba wyłącznie adres pośrednika. Z punktu widzenia osoby poszukującej pracy najlepsze jest pierwsze rozwiązanie, bo już podczas pierwszej rozmowy telefonicznej można przedstawić swoją ofertę i umówić się na spotkanie. To rozwiązanie nie przyśpiesza rekrutacji, ale daje pojęcie o szansach na zatrudnienie.

W drugim przypadku wysyłamy CV i czekamy na efekty. Nie należy się przejmować, jeśli długo nie otrzymujemy żadnej wiadomości. Trzeba natomiast dowiedzieć się o losy naszej oferty, nawet jeśli w ogłoszeniu było podkreślone, że powinniśmy czekać na nawiązanie kontaktu. Najczęściej bowiem okazuje się, że pracodawca jest naszą osobą bardzo zainteresowany, ale pierwszy raz o nas słyszy, gdyż "CV gdzieś się zapodziało", "Prezes nie miał czasu zajrzeć do Pańskich papierów, gdyż miał kłopoty rodzinne", albo "Panował okres świąteczny i firma właściwie zawiesiła działalność na trzy tygodnie".


TOP 200