Informatyk na polu minowym rozmowy rekrutacyjnej

Ukończenie studiów informatycznych i rozpoczęcie pracy w sektorze IT dobrze rokuje dla kariery zawodowej. Relatywnie dużo ofert pracy dla informatyków i ich względnie wysokie zarobki potwierdza wiele badań. Zdecydowanej większości rozpoczynających karierę w IT przyjdzie jednak zmagać się na rozmowach rekrutacyjnych. Co warto wiedzieć, aby wypaść na nich jak najlepiej?

Rozmowy rekrutacyjne, na które uczęszczać będzie młody informatyk, można zasadniczo podzielić na dwa typy - techniczne i nietechniczne. Te pierwsze prowadzone będą zwykle przez osoby pracujące na stanowiskach np. programistycznych, administratorskich, analitycznych czy architektonicznych (więcej o zawodach informatycznych na stronach 36-39). Na spotkaniach tych sprawdzana jest, w postaci testów lub ustnie, wiedza czysto merytoryczna rekrutowanego kandydata, zwłaszcza znajomość poszczególnych technologii. Te drugie - nietechniczne, nazywane też niekiedy biznesowymi czy HR-owymi, prowadzone są najczęściej przez reprezentantów działu HR. Jeśli dana firma nie ma takiego działu, może to być po prostu manager działu, do którego miałby trafić aplikant. Czasem, jeśli firma jest niewielka, rozmowa taka może być prowadzona nawet przez prezesa czy właściciela firmy.

Nie lekceważmy wiedzy nietechnicznej

Podział na rozmowy techniczne i nietechniczne to podział czysto teoretyczny. Może być tak, że jedna i ta sama rozmowa zawiera w sobie elementy techniczne i biznesowe. Istnieje też możliwość, że firma w ogóle rezygnuje z pytań tzw. miękkich, jeśli tym, co ją głównie interesuje, są kompetencje techniczne kandydata (nawiasem mówiąc, nie jest to godna polecenia praktyka). Tak czy inaczej, każde pytanie rekrutacyjne na stanowisko w branży IT da się z grubsza przypisać do którejś z dwóch wspomnianych kategorii.

Pierwszą ważną wskazówką, jaką jako doświadczony rekruter IT mogę podzielić się z przyszłymi uczestnikami rozmów jest, aby nie lekceważyć pytań nietechnicznych. Zdaję sobie sprawę, że nie są to pytania lubiane przez inżynierów. Dla osób, których praca zawodowa skupia się wokół rzeczy wymiernych, obiektywnych i konkretnych, opowiadanie o rzeczach niewymiernych, subiektywnych i rozmytych może być problemem. Może więc pojawić się tendencja do powierzchownego traktowania takich pytań lub wręcz lekceważenia ich. Byłoby to błędem. Nigdy bowiem nie wiemy, co jest intencją pytającego i na ile dane pytanie jest dla niego ważne. Przykładowo, pytanie o to, co mogliby powiedzieć o kandydacie jego koledzy jest na ogół dobrym wskaźnikiem samoświadomości i autorefleksji kandydata. Przykładem dość częstej, powierzchownej i niestety wysoce niezadowalającej odpowiedzi, jaką słyszę, jest: "Należałoby ich zapytać". Ktoś, kto nie wie, co mogą sądzić na jego temat inni, nie najlepiej rokuje jako potencjalny członek zespołu.

Nie lekceważmy swojego wykształcenia

W przypadku osób zaczynających karierę zawodową, niemających dużego, praktycznego doświadczenia w projektach komercyjnych, istotnymi pytaniami mogą być te o wykształcenie. Dla rekrutującego ważne może być, jakie projekty akademickie realizował kandydat i dlaczego właśnie takie. Nie bez znaczenia, zwłaszcza w przypadku studentów czy absolwentów dobrych uczelni, są uzyskiwane na studiach oceny. Zauważyłem, że młodzi kandydaci z branży IT mają tendencję do lekceważenia wykształcenia w swojej całej karierze zawodowej.

Wielu młodych informatyków uważa - i jest to do pewnego, ale tylko do pewnego stopnia opinia uzasadniona - że uczelnia nauczyła ich niewielu praktycznych rzeczy, a rzeczywiście wartościowe umiejętności zaczęli zdobywać dopiero realizując projekty komercyjne. Niezależnie od prawdziwości takiej tezy, nie warto dzielić się podobnymi przemyśleniami na rozmowie rekrutacyjnej. Przede wszystkim dlatego, że jest to teza dyskusyjna i ktoś o odmiennej opinii może chcieć skonfrontować wypowiedź kandydata, a konfrontacja na rozmowie kwalifikacyjnej nie jest najlepszym, co może się wydarzyć. Nigdy nie wiemy, czy nasz rozmówca nie jest akurat zdania, że wyższe wykształcenie informatyczne jest istotne; że daje dobre podstawy teoretyczne (i jakieś praktyczne!) do zawodu IT. Obnoszenie się z negatywną opinią, jaką ma się o studiach informatycznych i generalnie o wykształceniu IT, jest rzeczą z rekrutacyjnego punktu widzenia niepolecaną.

Jeśli już jesteśmy przy edukacji, rzeczą nie zawsze dobrze przyjmowaną przez rekrutujących, i to niereprezentujących tzw. biznesu, jest przeciąganie w nieskończoność terminu zakończenia studiów, szczególnie obrony pracy magisterskiej/inżynierskiej. Częściowo zrozumiałym powodem przeciągających się studiów jest to, że studenci kierunków informatycznych już w trakcie studiów podejmują pracę, co skutkuje brakiem wystarczającej ilości czasu na studia. Pozostaje jednak faktem, że niezakończone obroną pracy studia są w jakimś sensie niekompletne. Jeśli potraktować studia jako projekt, to niezakończone studia są niezakończonym projektem. Jak zatem wygląda kandydat, który nie zakończył pierwszego w swoim akademicko-zawodowym życiu ważnego projektu? Jak rokuje to na przyszłe projekty? Takie pytania ze strony potencjalnego pracodawcy są jak najbardziej uzasadnione i dobrze jest mieć na nie sensowne odpowiedzi.

Wykażmy posiadane doświadczenia

W przypadku kandydatów bez wielkiego doświadczenia w projektach komercyjnych istotną kwestią na rozmowie rekrutacyjnej jest wykazanie jakiegokolwiek doświadczenia. Poza samym faktem zdobycia praktycznego doświadczenia, uzupełniającego wiedzę akademicką, istotne jest tu ukazanie potencjalnemu pracodawcy własnej aktywności. Dla pracodawcy rozważającego zatrudnienie absolwenta (czy wręcz studenta) okres jego studiów jest jedynym okresem, na którym pracodawca może zbudować wiedzę o kandydacie; "dane" z tego okresu są w zasadzie jedynymi "danymi", na podstawie których można jakkolwiek przewidywać przyszłe losy zawodowe aplikanta. I znów, jeśli kandydat w całym okresie studiów nie zrobił nic, co wykraczałoby poza program studiów, nie jest to najlepszy dowód jego aktywności czy otwartości na nowe technologie.

Dobrym pomysłem na urozmaicenie akademickiego doświadczenia jest wyjazd na wymianę studencką. Dłuższy pobyt za granicą, w odmiennym środowisku, najczęściej pozytywnie wpływa na całość początkowego etapu kariery. Nawet jeśli nie jest powiązany z pracą zarobkową i nie daje praktycznego doświadczenia w projektach, to pozwalając zetknąć się z odmiennością, znakomicie "otwiera głowę", podsuwa nowe pomysły, zmienia perspektywę. Z bardziej praktycznego punktu widzenia, pobyt w międzynarodowym środowisku jest bezcenny ze względu na możliwość codziennej komunikacji w języku angielskim.

Spośród kompetencji nietechnicznych, znajomość języka angielskiego jest jedną z istotniejszych, które brane są pod uwagę przy rekrutacjach w firmach międzynarodowych. Brak minimum dobrej znajomości angielskiego często blokuje możliwości zawodowe osobom nawet o wysokich kompetencjach technicznych. Można powiedzieć, że angielski wręcz różnicuje poziom zarobków w IT.

Nie krytykujmy technologii innych niż "nasza"

Częstym błędem popełnianym na rozmowach rekrutacyjnych przez osoby zaczynające swą karierę w IT jest nadmierny krytycyzm w stosunku do technologii konkurencyjnych wobec tych, w których zdobywa doświadczenie - bo jeszcze się nie specjalizuje - dany kandydat. Przykładowo, programista Java może z niechęcią czy wręcz pogardą wypowiadać się o technologiach Microsoftu. Z kolei w obrębie technologii języka Java, programista mający doświadczenie w danym frameworku może z nadmiernym krytycyzmem mówić o wadach alternatywnych frameworków. Częściowo jest to mechanizm zrozumiały - fascynacja jakąś technologią i nieznajomość lub niepełna znajomość innych może skłaniać do przeceniania tej technologii i deprecjonowania tych innych.

Nie jest to rzecz polecana na rozmowie rekrutacyjnej, zwłaszcza z doświadczonymi specjalistami, którzy z niejednego technologicznego pieca chleb jedli. Krytykując inne technologie, nigdy nie wiemy, jaką naprawdę opinię ma na jej temat nasz rozmówca. Jeśli ma odmienną, nie stawia to naszej kandydatury w najlepszej pozycji. Oczywiście, rozmówca nie musi mieć racji. Może się mylić i mamy prawo podać argumenty wspierające nasze zdanie. Po pierwsze jednak, wcale nie musi to zadziałać na naszą korzyść. A po drugie, ponieważ to pytający nas zazwyczaj posiada dużo większe doświadczenie i w dużo większym przekroju technologii, istnieje spora szansa, że siła argumentów w takim sporze może być po stronie rekrutującego.

Nie jest więc wskazane krytykowanie innych technologii. Jest za to wskazane pokazanie pasji dla swojej technologii. Pasja dla tego, co się zawodowo robi, jest dobrze widziana niezależnie od branży. W jaki sposób można pokazać, że faktycznie jest się zafascynowanym swoją technologią? Prowadząc projekty niekomercyjne (samodzielne i grupowe), grupy dyskusyjne, warsztaty, samokształcenie (książki, specjalistyczne blogi, szkolenia, konferencje). Możliwości są może nie niewyczerpane, ale na pewno spore.

Nie wypowiadajmy się na temat byłego pracodawcy

Innym tematem rodzącym możliwość nieprzemyślanych i negatywnie odebranych przez rekrutującego wypowiedzi jest temat byłych pracodawców kandydata. Faktem jest, że osoby na początku swej drogi zawodowej nie mają wielu byłych pracodawców w CV. Czasem jednak jest przeciwnie, zwłaszcza że studenci ostatnich lat kierunków IT podejmują już pracę. Negatywnie odbieraną na rozmowie rekrutacyjnej rzeczą są jednostronnie negatywne wypowiedzi o byłych pracodawcach. Nierzadko ma to uzasadnienie, gdyż w początkach kariery trafia się do różnych firm, czasem przypadkowych i źle zarządzanych. Jeśli jednak wypowiedzi kandydata o jego byłych pracodawcach są jednostronnie negatywne, tworzy to wrażenie kandydata jako osoby krytykanckiej i narzekającej.

Nawet jeśli faktycznie pracowało się w firmie kiepskiej, dobrze jest - nie ukrywając naszego osobistego stosunku - zrównoważyć wypowiedź, wskazując na jakiekolwiek pozytywne rzeczy, które przytrafiły nam się podczas pracy. Tworzy to wizerunek kandydata jako osoby, która nawet w trudnych okolicznościach potrafi wyciągnąć z jakiegoś doświadczenia coś pozytywnego. Poza tym, na ogół chętniej przebywamy z optymistami niż z pesymistami. Przy wszystkich innych elementach stałych (doświadczenie, kompetencje itd.), osoba podejmująca decyzję o zatrudnieniu kogoś do firmy, mając alternatywę, na pewno wybierze osobę, która rozwiązuje problemy, a nie malkontenta, który problemy jedynie dostrzega.

Przestrzeganie tych kilku rad nie zagwarantuje nam świetnego wypadnięcia na każdej rozmowie rekrutacyjnej, w której weźmiemy udział. Pomoże nam jednak uniknąć kilku najbardziej typowych pułapek, na jakie narażona jest osoba rozpoczynająca karierę w IT.

Paweł Zdziech pracuje jako Recruitment Manager w firmie 7N, jest też autorem bloga rekrutacyjny.blogspot.com.

Rady dla szukających pracy

1. Nie należy lekceważyć na rozmowie kwalifikacyjnej pytań nietechnicznych. Zdaję sobie sprawę, że nie są to pytania lubiane przez inżynierów. Może więc pojawić się tendencja do powierzchownego traktowania takich pytań lub wręcz lekceważenia ich. Byłoby to błędem. Nigdy nie wiemy, co jest intencją pytającego i na ile dane pytanie jest dla niego ważne.

2. Dla rekrutującego może być ważne, jakie projekty akademickie realizował kandydat i dlaczego właśnie takie. Nie bez znaczenia, zwłaszcza w przypadku studentów czy absolwentów dobrych uczelni, są uzyskiwane na studiach oceny. Nie należy lekceważyć wykształcenia w swojej całościowej karierze zawodowej.

3. Dobrym pomysłem na urozmaicenie akademickiego doświadczenia jest wyjazd na wymianę studencką. Dłuższy pobyt za granicą, w odmiennym środowisku, najczęściej pozytywnie wpływa na całość początkowego etapu kariery.

4. Spośród kompetencji nietechnicznych, znajomość języka angielskiego jest jedną z istotniejszych, które brane są pod uwagę przy rekrutacjach w firmach międzynarodowych. Brak minimum dobrej znajomości angielskiego często blokuje możliwości zawodowe osobom nawet o wysokich kompetencjach technicznych.

5. Nie krytykujmy technologii innych niż te, w których zdobywamy doświadczenie. Nigdy nie wiemy, jaką naprawdę opinię ma na jej temat nasz rozmówca. Jeśli ma odmienną, nie stawia to naszej kandydatury w najlepszej pozycji.

6. Jest za to wskazane pokazanie pasji dla swojej technologii. Pasja dla tego, co się zawodowo robi, jest dobrze widziana niezależnie od branży. W jaki sposób można to pokazać? Prowadząc projekty niekomercyjne (samodzielne i grupowe), grupy dyskusyjne, warsztaty, samokształcenie (książki, specjalistyczne blogi, szkolenia, konferencje). Możliwości są może nie niewyczerpane, ale na pewno spore.

7. Negatywnie odbieraną na rozmowie rekrutacyjnej rzeczą są jednostronnie negatywne wypowiedzi o byłych pracodawcach. Tworzy to wrażenie kandydata jako osoby krytykanckiej i narzekającej.


TOP 200