Informatyk jak wróżka

Szczegółowe planowanie rozwoju systemów informatycznych w firmie jest możliwe w co najwyżej kilkuletniej czy nawet kilkunastomiesięcznej perspektywie.

Szczegółowe planowanie rozwoju systemów informatycznych w firmie jest możliwe w co najwyżej kilkuletniej czy nawet kilkunastomiesięcznej perspektywie.

Planowanie rozwoju systemów informatycznych odbywa się na dwóch poziomach, a każdy z nich zdeterminowany jest przez odmienne czynniki. Na wyższym poziomie decyduje planowanie typowo biznesowe, a infrastruktura informatyczna traktowana jest jako narzędzie wspomagające realizację określonych celów. Na niższym poziomie następuje uszczegółowienie założeń poprzez wybór konkretnych technologii i rozwiązań. Te zaś zależą od rozwoju rynku informatycznego.

Kariera na szalę

Tworzący strategię rozwoju systemów informatycznych działają w środowisku o znacznym stopniu niepewności, ponosząc dużą odpowiedzialność. Możliwość popełnienia błędu jest niemała. "Przy tak dużym stopniu niepewności każdy może popełnić błąd. Sam sądziłem kiedyś, że systemy unixowe zdominują rynek. Oczywiście, nie można wciąż się mylić" - mówi Krzysztof Heller, dyrektor działu informatyki w PTC Era GSM.

Na szczęście, zazwyczaj akceptacja strategii nie jest równoznaczna z uruchomieniem pełnych procesów inwestycyjnych i reorganizacyjnych. Strategia określa kluczowe kierunki rozwoju, wybór standardów i platform. "Firma najpierw musi mieć wizję swojego działania w przyszłości, bez tego trudno mówić o planowaniu strategicznym" - uważa Marek Gołda, dyrektor pionu EDP w Thompson-Polkolor. Wizja ta pozwala na sformułowanie głównych celów, do których realizacji konieczna jest budowa systemów informatycznych w firmie.

Płynny rynek

"Zmiany technologiczne oraz zmiany na rynku dostawców usług i rozwiązań, w tym upadki i fuzje, są tak gwałtowne, że oparcie się na strategii długookresowej w obszarze IT jest praktycznie niemożliwe" - twierdzi Ireneusz Chmielak, zastępca dyrektora Departamentu Technologii Informacyjnych w Banku Handlowym. Dotyczy to w szczególności rozwią- zań telekomunikacyjnych, systemów front-office i kanałów dystrybucji. "Szczegółowy plan tworzy się w horyzoncie czasowym roku, maksymalnie półtora roku" - uważa Marek Gołda.

W dłuższej perspektywie czasowej można tylko prognozować ogólną strategię rozwoju. "W perspektywie kilku lat możemy przyjąć ogólne założenia, np. że nie będziemy iść w stronę komputerów mainframe. Na rynku informatycznym co 2 lata pojawia się istotna innowacja. Inwestycji w sprzęt trzeba dokonywać w cyklu maksymalnie 3-letnim" - twierdzi Krzysztof Heller. Natomiast najważniejsze decyzje, np. wybór systemu ERP, determinują dalsze postępowanie w perspektywie kilku lat.

Instytucje pragnące zachować przewagę konkurencyjną muszą stale inwestować w systemy informatyczne. "Jeśli dana firma ma np. 6-letnią strategię rozwoju, to określona na jej podstawie strategia IT ma zasięg zdecydowanie krótszy i już po 2 czy 3 latach musi być uaktualniana" - uważa Ireneusz Chmielak.

Informatycy są zgodni, że strategia nie powinna być traktowana jako zbiór wytycznych, które można zapisać i odłożyć na półkę. "Planowanie strategiczne nie jest procesem cyklicznym, lecz ciągłym, wymagającym stałego uaktualniania zgodnie ze zmianami zachodzącymi na rynku" - dodaje Ireneusz Chmielak. Zmienia się nie tylko kontekst rynku informatycznego, ale też warunki funkcjonowania biznesu (np. nikt nie przewidział tak szybkiego rozwoju telefonii komórkowej w Polsce - w rezultacie plany rozwoju systemów informatycznych u jej operatorów trzeba było dość szybko poddać dużym korektom).

Plan w skali

Sposób planowania zależy również od skali instytucji. Bardzo duże przedsiębiorstwa, w których działa nawet kilkadziesiąt tysięcy komputerów PC, nie mogą sobie pozwolić na aktualizację oprogramowania biurowego co 2 lata. Byłoby to zbyt kosztowne.

W przypadku dużych systemów selekcja i wdrożenie często trwają kilka lat, w chwili uruchomienia będą więc one w niektórych obszarach przestarzałe. Wówczas planowanie obejmuje okres nawet do 10 lat.

Polskie oddziały firm zagranicznych mają ułatwione zadanie. "Centrala narzuca nam pewne standardy, zwłaszcza w zakresie najważniejszych decyzji długofalowych" - mówi Marek Gołda. Firmy, działające jedynie w Polsce, mogą obserwować postępowanie innych firm z tej samej branży, działających za granicą.


TOP 200