Informatyk czy informatyczka?

Informatyka jest zawodem dla mężczyzn. Jest to slogan, z którym zetknęłam się wielokrotnie. Istnieje społeczny podział na profesje męskie i kobiece. Nauczyciel, pielęgniarka, księgowa to zawody, do których przypisuje się kobiety. Natomiast wszystkie techniczne rezerwuje się dla mężczyzn. Być może podział ten nie jest przypadkowy. W tym roku kobiety stanowią - według przybliżonych szacunków - zaledwie 10% wszystkich studentów informatyki w Polsce.

Informatyka jest zawodem dla mężczyzn. Jest to slogan, z którym zetknęłam się wielokrotnie. Istnieje społeczny podział na profesje męskie i kobiece. Nauczyciel, pielęgniarka, księgowa to zawody, do których przypisuje się kobiety. Natomiast wszystkie techniczne rezerwuje się dla mężczyzn. Być może podział ten nie jest przypadkowy. W tym roku kobiety stanowią - według przybliżonych szacunków - zaledwie 10% wszystkich studentów informatyki w Polsce.

Według danych dziekanatu Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego, wśród rozpoczynających studia kobiet jest niemal tyle samo co mężczyzn. Różnice zaczynają się w czasie pierwszej sesji, gdzie kobiety stanowią większość wśród osób rezygnujących z dalszej nauki.

Według opinii wykładowców z Instytutu Informatyki Uniwersytetu Warszawskiego, studia informatyczne wymagają pewnych predyspozycji - ważny tu jest ścisły umysł, a co się z tym wiąże - abstrakcyjne myślenie. I z przyczyn biologicznych lepsi są tu mężczyźni. Nie oznacza to, że kobiety na studiach są dyskryminowane. Większość po prostu rezygnuje sama lub zostaje zmuszona do niej z powodu problemów z egzaminami. "Za to te, które zostają, są dużo lepsze niż przeciętny mężczyzna" - twierdzi jeden ze studentów Politechniki Warszawskiej.

Niekobiecy zawód

Informatyka jest nauką zdominowaną przez mężczyzn. Mimo to kobiety pracujące w tym zawodzie nie czują się gorsze. "Kiedyś istniało przekonanie, że mężczyźni lepiej i szybciej myślą - stwierdza Danuta Nyckowska, kierownik działu informatycznego w Browarach Tyskich. - Teraz to się zaciera. Kończą się wyraźnie pomysły mężczyzn na miejsce kobiety w świecie".

Główny podział występujący w to rozróżnienie ze względu na kwalifikacje zawodowe. Tak twierdzą kobiety, które pracują co najmniej kilka lat na stanowiskach kierowniczych. "Nie spotkałam się nigdy w środowisku z negatywną oceną moich kwalifikacji tylko dlatego że jestem kobietą" - stwierdza Jolanta Sala, pełnomocnik wojewody gdańskiego ds. informatyzacji. Wszystkie kobiety informatyczki sądzą, że płeć jest naprawdę drugoplanowa. "Myślę, że zawodowo ważne jest jakim się jest fachowcem - stwierdza Krystyna Bijak, kierownik działu informatyki oddziału TP S.A. Katowice Miasto - i wszyscy mierzeni są to samą miarą".

Według opinii kobiet, praca w niekobiecym zespole niesie pewne profity. "Polacy to dżentelmeni, którzy traktują nas z należytym szacunkiem - mówi Jolanta Sala. - Dotyczy to często tylko wykształconych mężczyzn, ale tacy są informatycy".

Przyszła baba

"Czasami nieprzyjazne reakcje odczuwam przy spotkaniach z mężczyznami nie pracującymi w branży - kontynuuje Jolanta Sala - najpierw zdziwienie, a potem natychmiast negatywne nastawienie". Często dla użytkownika większym autorytetem w sprawach komputerowych przy pierwszym spotkaniu jest dorastający syn niż informatyczka. "Początkowa niechęć użytkownika nie jest trudna do pokonania - stwierdza Krystyna Bijak - wystarczy odrobinę zaufania i dobrej woli z obydwóch stron".

Druga strona medalu

Informatycy wypowiadają się z zasady o swoich koleżankach z podziwem. "Większość kobiet, które pracują w branży, to specjalistki wysokiej klasy" - konkluduje Paweł Śniechowski. W opinii mężczyzn, nie wszystkie jednak specjalności w informatyce są odpowiednie dla kobiet - świetnie sprawdzają się jako programistki czy analityczki. Większość ma też predyspozycje do pełnienia funkcji kierowniczych. Niechętnie zatrudniane są jako administratorzy sieci czy serwisanci. "Zawód serwisanta czasami wymaga siły fizycznej i kobietę zatrudniłbym tylko w sytuacji, gdy oprócz niej pracowałby mężczyzna" - mówi Maciej Szałabski, dyrektor ds. rozwoju w Super Media, Centrum Usług Sieciowych. Argumentem przeciwko zatrudnianiu kobiet jako administratorów jest nieregularność, a raczej nie normowany czas pracy. Nie można zatrzymać systemu, bo dziecko jest chore. "Z punktu widzenia kierownika - stwierdza Zofia Stramska, kierownik działu informatyki Zakładu Energetycznego S.A. w Olsztynie - wolę zatrudnić do administrowania systemem mężczyznę, gdyż z definicji będzie bardziej dyspozycyjny".

Feministki

"Czasami odnoszę wrażenie, że mężczyźni boją się nawiedzonych feministek - mówi Krystyna Bijak - a my przecież nie chcemy stanowić zagrożenia, ale być partnerem". Zjawisko feminizmu wśród polskich informatyczek nie występuje. Jest to ewenement w zestawieniu z tendencjami ogólnoświatowymi, gdzie kobiety stanowią poważne frakcje w różnych zespołach informatycznych. Na przykład w Niemczech od lat działa silne ugrupowanie informatyczek feministek, które co roku organizuje międzynarodowe seminaria poświęcone problemom związanym z rolą kobiet w informatyce. Większość tematów spotkań zaczyna się od tendencyjnego sformułowania "Kobieta a ..."

Działalność feministek nie ma nic wspólnego z żywiołowym ruchem na rzecz praw kobiet. Jest to zaplanowana, obliczona na konkretne efekty praca wielkiego zespołu. Podział jest na tyle wyraźny, że brak kobiety z ugrupowania feministek we władzach niemieckiego Towarzystwa dla Informatyki traktowane jest jako afront. "W Polskim Towarzystwie Informatycznym ożywiona działalność kobiety nie wynika z zapędów feministycznych - stwierdza Jolanta Sala - ale z cech charakteru. Ma więc takie same przesłanki, jak u mężczyzn".

Ani świnka ani morska

Wśród informatyków-mężczyzn dominuje powiedzenie: "Kobieta informatyk to jak świnka morska. Ani to świnka, ani to morska". Rzeczywiście: czy kobieta wykonująca techniczny męski zawód jest nadal kobieca? Może to budzić wątpliwości. Jednak większość firm stara się zatrudnić w zespole choć jedną kobietę. "Chętnie przyjąłbym do pracy informatyczkę - stwierdza Tomasz Kępiński szef Polboxu - myślę, że jej obecność wpłynęłaby pozytywnie na męski zespół". Podobnie myśli wielu pracodawców, preferujących przy zatrudnianiu nowych osób (o ile praca nie wymaga całkowitej dyspozycyjności) właśnie kobiety.


TOP 200