Informatyczne rozstania

Rozstania w informatycznym świecie nie zawsze odbywają się z zachowaniem zasad dobrego wychowania.

Rozstania w informatycznym świecie nie zawsze odbywają się z zachowaniem zasad dobrego wychowania.

Rozstanie pracownika z firmą świadczy o niepowodzeniu. O nieumiejętności stworzenia przez firmę warunków pracy i rozwoju satysfakcjonujących pracownika bądź niezadowalającym zaangażowaniu czy braku kwalifikacji zatrudnionego.

Odejście informatyka z reguły stwarza kłopotliwą sytuację. Nie ma kto zostać na dyżurze, zrobić kopii danych, odzyskać usunięte zbiory. Proces zatrudnienia nowego informatyka trwa pewien czas, stabilność procesu produkcji może więc być zagrożona. Pracodawca jest rozżalony - nie może bowiem zrozumieć, że pracownik może być niezadowolony z pracy.

Wymówienie pracy informatykowi wiąże się z odmienną sytuacją. Jego dalsza kariera zależy od wielu czynników: kwalifikacji, doświadczenia, predyspozycji. Zależy od sytuacji życiowej, np. pozbawienie regularnych dochodów przy zobowiązaniach finansowych (np. kredyty) może spowodować problemy osobiste. Czasami też informatyk nie dostrzega dalekowzrocznej polityki firmy (lub nie jest o niej informowany), która jest powodem jego odejścia. Nie widząc swoich błędów, czuje się rozżalony i oszukany.

Z reguły konflikt nie następuje, ponieważ stosowana jest polityka faktów dokonanych. Pracownik składa wymówienie wtedy, gdy już znalazł nowe miejsce pracy, pracodawca - jeśli jest całkowicie przekonany o konieczności zwolnienia podwładnego (czasem ma już kandydata na to stanowisko). W takiej sytuacji spory i dyskusje nie są celowe.

Dlatego dalsza współpraca przebiega w "przyjaznej atmosferze". W pewnej instytucji informatycy zachowali prawa administratorów jeszcze długo po zatrudnieniu w nowej firmie. Nie wynikało to z niedbalstwa tych, którzy zostali, lecz z koleżeńskich stosunków panujących wśród informatyków. Z jednej strony mogli korzystać z usług systemu w starej firmie (np. Internetu), z drugiej - zdarzało im się zostawać na dyżurach w zastępstwie kolegów, po ich odejściu bowiem nie było w dziale informatycznym pełnej obsady.

Bez przebaczenia

Zdarzają się jednak sytuacje, w których strony rozstają się skłócone, wzajemnie podejrzewając się o złą wolę i nadużycia. W takiej sytuacji informatyk składający wymówienie, ma nieograniczoną możliwość zrobienia czegokolwiek, włącznie z uszkodzeniem systemu. Jeśli pracodawca go ubiegnie, wręczając mu wymówienie, może się przed takim działaniem zabezpieczyć. Jedną z metod jest wręczanie informatykowi dwóch dokumentów jednocześnie - rozwiązania umowy i zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia. Oznacza to w praktyce natychmiastowe przerwanie pracy. Nawet prywatne zbiory pracownik przenosi na dyskietki pod nadzorem przełożonego.

W trudniejszej sytuacji była firma, w której zwalniano szefa administratorów sieci komputerowej. Zarząd firmy tak bardzo nie darzył go zaufaniem, że przygotował spisek. Jako pierwszy o mającym nastąpić zwolnieniu dowiedział się administrator, pracujący w firmie na wieczornym dyżurze. Jego zadaniem było zamknięcie konta w sieci swojego szefa i zmiana wszystkich haseł systemu. Kiedy wykonał zadanie, poinformował o tym dyrektora. Następnego dnia rano dyrektor wezwał szefa administratorów i wręczył mu wymówienie.

Chociaż są to skuteczne działania, lecz nieeleganckie. Przed ich zastosowaniem należałoby się zastanowić, czy są naprawdę konieczne. W większości przypadków bowiem, nawet jeśli informatycy obecnie są skłóceni, kiedyś wspólnie tworzyli system informatyczny. Warto pamiętać, że rzadkie są przypadki niszczenia dzieł przez twórców, a za takie właśnie informatycy uznają systemy informatyczne.


TOP 200