Informatyczne korzenie sukcesów

Zelmer jest chlubą polskiego przemysłu. To jedyne przedsiębiorstwo, które dwukrotnie zostało uhonorowane cenionym godłem promocyjnym" Teraz Polska". Po raz pierwszy - za odkurzacz Meteor, drugi raz - za kombajn do prac kuchennych. Jego wyroby konkurują nie tylko z produktami amerykańskimi czy zachodnioeuropejskimi ale również - najgroźniejszych obecnie konkurentów na rynkach światowych tj. z wyrobami "tygrysów azjatyckich".

Zelmer jest chlubą polskiego przemysłu. To jedyne przedsiębiorstwo, które dwukrotnie zostało uhonorowane cenionym godłem promocyjnym ''Teraz Polska''. Po raz pierwszy - za odkurzacz Meteor, drugi raz - za kombajn do prac kuchennych. Jego wyroby konkurują nie tylko z produktami amerykańskimi czy zachodnioeuropejskimi ale również - najgroźniejszych obecnie konkurentów na rynkach światowych tj. z wyrobami ''tygrysów azjatyckich''.

Kamieniem węgielnym sukcesów rzeszowskiej firmy,odnoszonych nie tylko w Polsce, ale również w USA, Niemczech, Hiszpanii czy Australii są nowoczesne metody zarządzania, wspierane od przeszło 20 lat coraz nowocześniejszymi systemami informatycznymi. Nie bez znaczenia jest również fakt, że Zelmer, pozostając przedsiębiorstwem państwowym, od kilku lat kierowany jest na podstawie kontraktu menedżerskiego przez dr. inż. Bogusława Maderę, który ma szersze uprawnienia niż tradycyjny dyrektor. W tym przypadku zarządca rozliczany jest z generalnych wyników firmy przez radę nadzorczą, a nie przez radę pracowniczą, która skutecznie może paraliżować nawet pojedyncze posunięcia dyrektora.

Zelmer 2000

Na początku tego lata w zakładowym ośrodku wypoczynkowym w Bieszczadach odbyła się konferencja pod hasłem "Zelmer 2000". Charakterystyczne, że nie mówiono tam o wskaźnikach produkcyjnych, ale o kolejnych, nieuniknionych zmianach w procesie i stylu zarządzania, które mają ugruntowywać dalszy rozwój firmy. Do prezentacji wizji informatycznej podczas tej konferencji zaproszono wieloletniego partnera Zelmera, jakim jest ICL.

Prezentacja była także nietradycyjna. Nie mówiono bowiem o komputerach, ale o tym, jak powinny one służyć jeszcze

skuteczniejszemu zarządzaniu. Zarówno szefowa zelmerowskiego Ośrodka Informatyki - Magda Szypuła, jak i przedstawiciele ICL - dr Piotr Kotelnicki (dyrektor Management Resources Centre) oraz dr Piotr Michalak (Manufacturing Industry Centre ICL Poland) skupili się na metodycznych i teoretycznych aspektach powiązań łączących restrukturyzację przedsiębiorstwa oraz rozwój jego informatyzacji w swego rodzaju sprzężenie zwrotne. Nie było różnicy zdań co do tego, że głównym problemem nie jest wybór maszyny, ale skutecznej metody informatyzacji, odpowiadającej konkretnym i stale zmieniającym się wyzwaniom ekonomicznym, jakie stają przed Zelmerem na rynku krajowym i zagranicznym.

Kiedy przed kilkunastu laty Pani Magda powróciła do rodzinnego Rzeszowa po studiach na Politechnice Wrocławskiej, w Zelmerze istniały zalążki zakładowej informatyki, które służyły ewidencjonowaniu elementów gospodarki materiałowej. Gdy pełna entuzjazmu absolwentka wydziału organizacji i zarządzania zapowiedziała dyrektorowi ekonomicznemu przedsiębiorstwa, Marianowi Kłeczkowi, że w ciągu trzech miesięcy opracuje i wdroży system kadrowo-płacowy, częściowo była bliska prawdy. Cyfra zgadzała się, ale chodziło nie o miesiące, a o lata. I Pani Magda i dyr. Kłeczek, którzy do dziś pełnią w firmie te same funkcje, przekroczyli od tamtych czasów parę "rubikonów" w dziedzinie zarządzania i informatyki.

Odrzańskie początki

Wyposażeni początkowo w ODR-ę, potem także w MER-ę 305 zelmerowscy informatycy w pierwszym okresie zajmowali się ewidencyjnymi funkcjami komputerów. Orientacja zaczęła się zmieniać wraz ze zwiększaniem możliwości sprzętu. W latach 1977-1984 wprowadzono system technicznego przygotowania produkcji - TPP. Informatyka przekroczyła wówczas kolejny próg jakościowy - zaczęła bezpośrednio wspierać procesy produkcyjne. Wtedy Pani Magda przekonała się, że jedynie informatyk, który większość czasu spędza wśród użytkowników systemu komputerowego może pełniej uświadamiać sobie ich oczekiwania i problemy.

Konstruktorzy i technolodzy, którzy byli współtwórcami TPP początkowo nie byli zachwyceni. Nie brakowało nawet protestów w rodzaju: "nie zrobi pani z nas maszynistek". Szybko jednak połykali bakcyla informatyki i sami wprowadzali dane do systemu. Pionierskie działania stawały się czynnikiem mobilizującym do skuteczniejszej pracy.

EIS-EPIC i DRS 6000

Gdy oczekiwania wobec informatyki zaczęły rosnąć, w Zelmerze stwierdzono, że dotychczasowy sprzęt wyczerpał swoje możliwości i że niezbędne są dalsze inwestycje. Był to rok 1987. W wyniku gruntownych analiz różnych rozwiązań i ofert przedsiębiorstwo postawiło na brytyjskiego partnera. W pierwszej fazie zakupiono dwie maszyny ICL DRS 3000, co pozwalało na ruszenie z miejsca. Wówczas zaczęto tworzyć pierwsze aplikacje na Unix-ie, wykorzystując system baz danych Informix.

Dziś podstawą systemu informatycznego jest czteroprocesorowy DRS 6000, który pomnaża możliwości przetwarzania danych. Wdrażany jest system przepływu materiałów, bazujący na metodologii MRP II oraz ICL-owski system informowania i wspomagania decyzji kierownictwa EIS-EPIC. W przedsiębiorstwie upowszechnia się świadomość, że racjonalny proces informatyzacji niejako automatycznie wymusza zmiany organizacyjne oraz kształtuje proefektywnościowe postawy kadry kierowniczej.

Specjaliści z Zelmera i ICL pracują teraz nad wspólnym studium informatyzacji zakładu przemysłowego. Obydwie strony są przekonane, że tego typu synteza dorobku zachodniego koncernu komputerowego oraz wieloletnich doświadczeń polskiego przedsiębiorstwa może przynieść interesujące rezultaty dla wielu branż.

System informowania kierownictwa, jakim jest EIS-EPIC pracuje nie tylko w Zelmerze. W Polsce wspomaga on zarządzanie takimi instytucjami, jak Bank Gdański czy Powszechny Bank Gospodarczy, a w innych krajach m.in. stosowany jest w takich firmach, jak Artur Andersen, British Telecom, Bank Lloyda czy browary Guinnessa.