Informatycy rozdają dziś karty

W roku 2013 i kolejnych latach programiści, administratorzy i projektanci systemów IT nie będą narzekać na brak zatrudnienia. Ale pracę znajdą tylko ci dobrze przygotowani do zawodu, dysponujący doświadczeniem i znający języki obce.

Kiedy tłumacze zastanawiają się, czy coraz skuteczniejsze, automatyczne translatory nie odbiorą im - w perspektywie kilku, kilkunastu lat - zatrudnienia, projektanci systemów, programiści i administratorzy mogą spać spokojnie. W coraz bardziej stechnicyzowanym świecie, w którym w ostatniej dekadzie charakter wielu zawodów dzięki wykorzystaniu technologii informatycznych całkowicie się zmienił, stojący za technologicznymi przemianami specjaliści mogą liczyć na systematyczny wzrost popytu na ich usługi. Co więcej, ze względu na dotykający nie tylko Polskę, ale większość krajów europejskich kryzys demograficzny i niezmiennie małe zainteresowanie studiami technicznymi, w kolejnych latach przepaść między popytem a podażą wyspecjalizowanej kadry będzie się zwiększać. Rynek pracy dla specjalistów związanych z technologiami IT stanie się bezwzględnie rynkiem pracownika. To zaś pociągnie za sobą dalszy wzrost i tak już wysokich wynagrodzeń, ale też zmusi pracodawców i uczelnie wyższe do przemyślenia obecnego podejścia do kształcenia kadr.

Mapa zarobków w IT w Polsce

Po kliknięciu w dane województwo otrzymają Państwo szczegółowe informacje o płacach dla 67 stanowisk w branży IT w 4 kategoriach: wyższe kierownictwo, sprzedaż i operacje, rozwój aplikacji oraz utrzymanie infrastruktury i aplikacji.

Nieustanne wzrosty

Od kilku kwartałów branża IT znów dynamicznie zatrudnia. Według Antal International, aż 66% pracodawców z branży IT zwiększa zatrudnienie w tym momencie i tyle samo planuje rekrutować w kolejnych miesiącach. Kryzys nie omija Polski, ale branża IT jest na niego raczej odporna. Sii, która od wakacji do jesieni zatrudniła w Polsce 500 osób i zatrudnia już 1000 osób, w kolejnym roku planuje zwiększenie zatrudnienia o kolejne 1000 osób. Firma szuka m.in. programistów, testerów, analityków, kierowników projektów, pracowników wsparcia technicznego oraz administratorów systemów i baz danych. Co prawda przypadek nie jest reprezentatywny dla całego rynku IT, jednak analitycy rynku pracy szacują, że wzrost liczby zatrudnionych w sektorze IT może sięgnąć w 2013 roku nawet 20%. Najbardziej poszukiwani będą programiści i administratorzy z kilkuletnim doświadczeniem, którzy nie wymagają - niczym absolwenci bezpośrednio po studiach - przygotowania do realiów pracy w firmie komercyjnej.

42%

prawie tyle mniej studentów - w porównaniu do roku 2005 - będzie studiowało w Polsce w 2020 r. Wobec braku wzrostu zainteresowania studiami technicznymi, branża IT stanie wobec problemu braku kandydatów do pracy.

Na stałym poziomie utrzymywało się będzie zapotrzebowanie na specjalistów od technologii open source i middleware. Natomiast największym zainteresowaniem pracodawców będą się cieszyć programiści znający technologie mobilne oraz języki Java, .NET i C++. Coraz częściej poszukiwani są specjaliści od konfiguracji systemów, optymalizacji wydajnościowej i zarządzania zmianą. Nieodmiennie brakuje administratorów i specjalistów związanych z technologiami wdrożonymi wiele lat wcześniej, a wymagającymi nieustannego serwisowania.

Coraz większe jest zapotrzebowanie na specjalistów od wirtualizacji. Pojawiają się też zlecenia na osoby zajmujące się user experience. "W niszowych specjalnościach najzdolniejsi pracownicy, których jest skończona liczba i którzy generalnie są znani pracodawcom - również dlatego, że zadbali o swoją rozpoznawalność - dyktują warunki" - mówi Mateusz Tomczyk, kierownik działu rekrutacji IT w firmie Most Wanted! "Zaczynają się pojawiać profile, o których nigdy wcześniej nie słyszeliśmy" - dodaje Sandra Schindler, menedżer ds. kluczowych klientów w . Potwierdza też, że zapotrzebowanie na rzadkie umiejętności jest coraz większe.

Kandydatów wciąż zbyt mało

66%

pracodawców z branży IT - według badań Antal International - zwiększa zatrudnienie w tym momencie, a dwie trzecie planuje rekrutować w kolejnych miesiącach.

Pracodawcy z rynku IT są zgodni: na rynku brakuje kandydatów do pracy. "Działamy w warunkach nieustannego niedoboru i jesteśmy zmuszeni uruchamiać różne programy, aby przyciągnąć osoby z doświadczeniem, czasem odwołując się wręcz do headhuntingu zarezerwowanego wcześniej dla stanowisk menedżerskich. Szukamy pracowników również za granicą, bo baza osób dostępnych w Polsce jest zbyt ograniczona" - mówi Anna Telega, kierownik ds. rekrutacji i zasobów ludzkich w Sii. "Cały czas mówimy oczywiście o osobach doświadczonych. Jeśli szukamy studentów, wystarczy dać dowolne ogłoszenie, a pojawi się mnóstwo absolwentów. Potrzebne są jednak osoby z doświadczeniem w projektach komercyjnych" - precyzuje Krzysztof Piłka, starszy konsultant ds. projektów rekrutacyjnych IT w TeamQuest.

Osoby, które właśnie ukończyły studia, nie mają wśród pracodawców najlepszej opinii. Przeważa pogląd, że polska uczelnia, nawet renomowana, nie przygotowuje studentów do rzeczywistej pracy. "Z prowadzonych przez nas badań wynika, że zaledwie kilka procent osób, które ukończyły studia na kierunku informatycznym, potrafi programować. Do tego obecnie wśród masy studentów mamy do czynienia wyłącznie ze studentami bardzo dobrymi i bardzo słabymi - brakuje nam solidnie pracującego środka" - alarmuje dr inż. Piotr Lipiński z Wydziału Fizyki Technicznej, Informatyki i Matematyki Stosowanej Politechniki Łódzkiej.

Przedstawiciele firm komercyjnych są jeszcze bardziej radykalni w ocenach. "Poziom absolwentów uczelni technicznych jest tragiczny. Brakuje im elementarnego przygotowania w zakresie nauk ścisłych. Nie rozumieją pojęcia algorytmu, macierzy czy przyspieszenia, co więcej, nie uważają, aby ich znajomość była im do czegokolwiek potrzebna. Sprawiają wrażenie ludzi, którzy nie mają żadnego celu ani żadnych ambicji, lecz tylko unoszą się jak liść na wodzie, bezwolnie płynąc przez życie" - ocenia Krzysztof Miksa z TomTom Polska, polskiego oddziału holenderskiej firmy specjalizującej się w systemach nawigacji. "Chcielibyśmy i moglibyśmy przyjmować więcej zleceń, realizować większe kontrakty, ale nie mamy kim ich robić. Wszystkie znaczące firmy informatyczne biją się o 10% najlepszych absolwentów i zastanawiają się, jak wpłynąć na uczelnie, aby podniosły poziom kształcenia w obliczu braku odpowiednio wyszkolonych kadr" - wtóruje mu Marek Gajowniczek z Ericpol, największego polskiego eksportera rozwiązań IT.

"Staramy się podnieść poziom kształcenia, choćby organizując zajęcia wyrównawcze na pierwszym roku, ale studenci nie są nimi zainteresowani" - wyjaśnia dr hab. inż. Jacek Kucharski, prodziekan ds. studiów stacjonarnych i kształcenia Wydziału Elektrotechniki, Elektroniki, Informatyki i Automatyki Politechniki Łódzkiej. "Może więc należy ograniczyć nabór do osób naprawdę do nich przygotowanych?" - pyta retorycznie Marek Gajowniczek.

Armia samouków?

20%

nawet tyle, zdaniem analityków rynku pracy, może wynieść wzrost liczby zatrudnionych w sektorze IT w 2013 r.

Czy wobec zarzutów kierowanych pod adresem uczelni, które oskarża się o słabe przygotowanie studentów, zainteresowanie międzynarodowych korporacji pracą polskich informatyków nie jest paradoksalne? Czy mamy do czynienia z armią samouków? Pracodawcy potwierdzają tę tezę. "Nasze studia nie przygotowują do pracy, oferując zbyt mało zajęć praktycznych, ale z drugiej strony, dobre podstawy teoretyczne pomagają pasjonatom lepiej opanować dane zagadnienia. Również Rosjan ceni się za genialne podstawy matematyczne" - mówi Krzysztof Piłka.

Trudno łudzić się, że uczelnie nadążą za coraz szybszym tempem zmian technologicznych. Czy zatem nie powinny skupić się wyłącznie na teorii i… lektoratach językowych? Ta teza jest już zbyt ryzykowna. "Uczelnia stwarza możliwości zetknięcia się z infrastrukturą będącą poza zasięgiem pojedynczego programisty, pozwalając spotkać się z praktycznym wymiarem choćby bilansowania obciążenia infrastruktury, zarządzania klastrami czy infrastrukturą sieciową. Dopóki studenci nie zetkną się z pewnymi zagadnieniami w praktyce, trudno im określić, co tak naprawdę budzi ich zainteresowanie" - mówi Anna Telega.

Najlepszym przykładem samouków, którzy nigdy nie mieli szans na formalne kształcenie, są twórcy gier komputerowych zatrudnieni w takich firmach, jak . "Najlepsi specjaliści zaangażowani w produkcje gier to zdolni graficy, którzy posiedli umiejętność wykorzystania komputera w pracy, kształceni na konkretnych projektach w konkretnych firmach informatycznych i rozwijający się razem z nimi. W ich przypadku rekrutacja prowadzona przez firmy zewnętrzne nigdy się nawet nie zaczyna - sami wybierają sobie pracodawcę, kierując się marką i zainteresowaniem konkretnymi projektami" - mówi Mateusz Tomczyk.

Demograficzne tsunami

W perspektywie kolejnych 25 lat liczba ludności Polski będzie się systematycznie zmniejszać, a tempo spadku będzie wzrastać wraz z upływem czasu. W 2035 roku Polaków będzie o ok. 2 mln mniej niż obecnie, czyli ok. 36 mln osób. Do tego trzeba dołożyć fakt, że już dziś wielu młodych ludzi wyjechało za granicę i nie zamierza wracać do Polski w najbliższym czasie. Według różnych szacunków stałych rezydentów (mieszkających w innym kraju) jest od 1 do 2 milionów. Znaczące zmiany rozpoczną się po 2015 roku, a depopulacja najsilniej dotknie miasta.

Z ubiegłorocznego raportu Instytutu Rozwoju Kapitału Intelektualnego im. Sokratesa pt. "Demograficzne tsunami", poświęconego wpływowi zmian demograficznych na szkolnictwo wyższe do 2020 roku, wynika, że trend demograficzny, który był motorem napędowym rozwoju szkolnictwa wyższego przez większość okresu transformacji, nie tylko skończył się, ale zaczął się gwałtownie odwracać. Duża część uczelni, zwłaszcza niepublicznych, znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. Pierwsze symptomy załamywania trendu widoczne były w 2006 roku, kiedy to zaczęła się zmniejszać liczba studentów płacących za kształcenie. W kolejnych latach stopniowo będzie się zmniejszać liczba osób w tradycyjnym wieku studenckim 19-24 lat. W 2020 roku będzie prawie dwa razy mniej 19-nastolatków, potencjalnych studentów, niż w 2005 r. Będzie ich 360 tys., w porównaniu do 612 tys. młodych osób kończących szkołę średnią 7 lat temu.

Liczebność grupy potencjalnych studentów spadnie więc w 2020 roku prawie o 42%! Niż demograficzny na uczelniach wyższych zaznaczy się najmocniej w województwach śląskim, opolskim, dolnośląskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim, lubuskim, zachodniopomorskim i lubelskim. Jednak nawet w najmniej dotkniętym tym zjawiskiem województwie mazowieckim liczba studentów zmniejszy się o 30%. Przyszli studenci jako miejsce edukacji wybierać będą główne ośrodki akademickie, a ośrodki peryferyjne ulegną dalszej marginalizacji.

Informatyk w globalnej wiosce

Innym trendem widocznym na rynku jest poszukiwanie specjalistów IT ze znajomością języka obcego. Z naszych obserwacji wynika, że najszybciej rozwijają się firmy oferujące usługi klientom zagranicznym, w tym tworzenia oprogramowania na zamówienie. Wymagania pracodawców, aby kandydaci wykazali się praktyczną znajomością języka obcego nie są już fanaberią ani sztucznym podnoszeniem poprzeczki. Przeciwnie, firmy IT mają świadomość, że na rynku o ograniczonym popycie nie mogą podnosić jej zbyt wysoko, aby nie odstraszyć i tak niewielkiej liczby dobrych kandydatów. Jednak muszą dopilnować, aby ich pracownicy znali język, gdyż coraz więcej firm rdzennie polskich robi projekty w Niemczech, Stanach Zjednoczonych oraz na Bliskim i Dalekim Wschodzie. Informatycy zaś są jedną z tych grup zawodowych, która od wielu lat pracuje w coraz bardziej międzynarodowym środowisku.

Duże korporacje międzynarodowe coraz częściej przesuwają centra offshoringowe z Indii do Polski. Polacy słyną bowiem z wysokiej jakości wykonywanej pracy. Coraz częstsza jest też zdalna praca w projektach międzynarodowych, których członkowie rozrzuceni są po całym świecie. Polskie firmy IT wysyłają pracowników na zagraniczne kontrakty i zatrudniają pracowników z zagranicy, początkowo z Europy Wschodniej, ale dziś częściej również z Zachodu, np. Hiszpanów.

"Polacy są otwarci na świat, dużo podróżują i wiedzą, że to, co powiedzą w Polsce, niekoniecznie będzie dobrze przyjęte w Indiach. Nadal jednak rolą ich kierownika jest uczulenie ich na różnice kulturowe i wyjaśnienie, że po Włochu dzwoniącym na help desk można spodziewać się dłuższej niezobowiązującej pogawędki. Niemiec oczekuje zaś szybkiego i konkretnego załatwienia sprawy" - mówi Adam Wasilewski, dyrektor centrum rozwoju Capgemini Poland. "Mamy do czynienia z pokoleniem tolerancyjnym, któremu brakuje jednak wiedzy o tym, jak różnice międzykulturowe mogą zaważyć na powodzeniu projektów" - dodaje Michał Szostkowski, kierownik działu HR Tieto Poland.

Oferta z zagranicy

Mimo tego, że cała Europa zmaga się z rosnącym problemem braku kandydatów przygotowanych do pracy w IT, działające w Polsce firmy nie dostrzegają jeszcze wysysania z polskiego rynku specjalistycznych kadr. "Coraz częściej spotykamy się z kandydatami, którzy rozważają ofertę pracy na Zachodzie, ale to nie jest zasysanie, tylko normalny przepływ siły roboczej wśród sąsiadów, który dotyczy kilku procent specjalistów w kraju. Co więcej, ci specjaliści często po zebraniu kilkuletniego doświadczenia wracają, choć zarobki - np. w Niemczech - są nadal dużo wyższe niż w Polsce" - mówi Krzysztof Piłka.

"Natomiast coraz więcej ofert spływa do nas z Hongkongu czy innych krajów regionu Azji i Pacyfiku. Polskich specjalistów z doświadczeniem starają się również pozyskać firmy z Malty i Wielkiej Brytanii. Ale nie sądzę, aby była to tendencja wyraźnie wzrostowa" - mówi Katarzyna Cioczek, konsultantka ds. rekrutacji Antal IT Services. "Dodajmy do tego, że także na Bliskim Wschodzie, np. w Emiratach Arabskich, cenieni są polscy programiści i menedżerowie projektów" - konkluduje Krzysztof Piłka.

Tekst powstał na bazie pięciu debat przeprowadzonych przez redakcję Computerworld w ramach projektu IT Meeting. Kolejne spotkania zamierzamy zorganizować wiosną 2013 roku.

Przyszłościowe kierunki rozwoju specjalistów IT:

- wirtualizacja, technologie bilansowania obciążeń i zarządzania centrami danych, cloud computing,

- aplikacje mobilne, w szczególności w zastosowaniach biznesowych i przemysłowych,

- zdalna kontrola infrastruktury technicznej, smart grid, zdalny odczyt liczników,

- rzeczywistość rozszerzona (augmented reality),

- gry, animacja komputerowa, gry mobilne i społecznościowe, casual games,

- serious games w służbie zmiany postaw społecznych,

- analiza nieustrukturyzowanych danych (Big Data),

- projektowanie 3D w przemyśle,

- e-podręczniki, technologie informatyczne w nauczaniu,

- e-prasa, zarządzanie treścią w internecie, treści na tabletach i smartfonach,

- ergonomia interfejsu użytkownika (user experience),

- internet of things, komunikacja bezprzewodowa, autolokalizacja,

- geolokalizacja w służbie marketingu,

- interfejsy mózg-komputer,

- technologie egzoszkieletów w wojsku i medycynie,

- technologie oparte na grafenie,

- zdalna rehabilitacja.


TOP 200