Informatycy nie wyjadą

Nie ma chyba wśród nas osoby, która nie znałaby kogoś kto wyjechał do pracy za granicą. Anglia, Irlandia, Hiszpania i Niemcy to kraje, do których wyemigrowało czasowo bądź na stałe nawet do dwóch milionów Polaków - alarmują media. Informatycy stanowią jedynie niewielki odsetek tej liczby.

Masowa emigracja trwająca co najmniej od 2002 r., a więc od czasu spowolnienia polskiej gospodarki, nasiliła się po wejściu do UE i nadal trwa. Duży odsetek wyjeżdżających to młodzież akademicka i absolwenci wyższych uczelni. Stało się to przyczynkiem do dyskusji o przyszłości Polski jako kraju masowo opuszczanego przez najlepiej wykształconych i kreatywnych obywateli.

Emigracja młodych

Powody do obaw

W Polsce pojawia się coraz więcej ofert pracy za granicą dla doświadczonych specjalistów z co najmniej 5-, 8-letnim stażem pracy. Czekają na nich naprawdę atrakcyjne oferty, sięgające nawet kilkuset euro za dzień pracy. To oferta trudna do przebicia w polskich realiach. Tym bardziej, że to właśnie lokalne realia i ograniczenia są podstawowym powodem, dla którego doświadczeni pracownicy opuszczają Polskę. Tu ze względu na wąskie postrzeganie zawodu informatyka, po 8, 10 latach stykają się z problemem "szklanego sufitu", czyli niemożnością jeszcze większego awansu. Coraz bardziej doskwiera im brak odpowiednich wyzwań. Wyjeżdżając do pracy w międzynarodowych korporacjach zyskują na finansach i prestiżu. Do tego wyjeżdżają do krajów o większej przewidywalności. Taki wyjazd w dojrzałym wieku to zwykle decyzja na całe życie. A dla polskich przedsiębiorstw zagrożenie związane z powstaniem "luki pokoleniowej" wśród specjalistów wyższego szczebla.

Zjawisko to dotyczy także branży IT. Wiedzą o tym wszyscy, którzy prowadzili ostatnio rekrutację. Wyjeżdżający specjaliści rezygnują nawet z etatów, bądź stałej współpracy z firmami. "Mieliśmy kilka takich przypadków, głównie wśród ludzi młodych w trakcie lub tuż po studiach" - mówią przedstawiciele ComputerLandu. Emigracja zarobkowa jest jednak znacznie mniej dotkliwa niż można było przypuszczać. "Temat Niemiec dla Polaków z dyplomem IT się skończył. Znajome firmy nie mogą znaleźć, a nawet utrzymać pracowników z Polski znających język niemiecki" - mówi Tomasz Ochmann, właściciel firmy informatycznej Akra z Hamburga. "Dostrzegam także tendencję odwrotną. To Niemcy przyjeżdżają na wysokie stanowiska do Polski, aby zarabiać pieniądze" - dodaje.

"Wyjeżdżają przede wszystkim ludzie między 24 a 30 rokiem życia. Decydują się na to z powodu lepszych zarobków, warunków pracy i możliwości rozwoju. Choć trzeba przyznać, że w Polsce pod tym względem sytuacja dynamicznie się poprawia. Jadą też często powodowani chęcią poznania języka i kraju, w którym żyje się nieco wygodniej, a sprawy publiczne są lepiej zorganizowane" - mówi Jakub Poddany, lider dywizji IT & Telecoms w firmie doradztwa personalnego Hays Poland. Ludzie młodzi są szybko zastępowani przez kolejne roczniki absolwentów szkół wyższych. To sprawia, że firmy poszukujące młodych kandydatów bez doświadczenia zawodowego wciąż nie mają większych problemów z rekrutacją. Coraz trudniej znaleźć za to doświadczonych pracowników.

Nowe miejsca pracy

W Polsce powstaje na tyle dużo nowych miejsc pracy, oferujących atrakcyjne warunki zatrudnienia dla informatyków, że wyjazd traci sens. Jedną z takich firm, w której rekrutacja trwa okrągły rok, jest Technology Solutions, dział firmy doradczej , odpowiedzialny za implementację rozwiązań technologicznych. Firma poszukuje młodych absolwentów kierunków technicznych ze wszystkich większych miast Polski, gdzie znajdują się klienci ATS. Oferuje im bogaty pakiet szkoleń technicznych, a także z zarządzania i metodyki prowadzenia projektów, atrakcyjne warunki pracy przy największych projektach IT, jak również długą i zróżnicowaną ścieżkę rozwoju zawodowego. "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby po kilku latach trafić na projekt do zagranicznego działu ATS. Z kilkoma latami doświadczenia w międzynarodowej firmie startują już z zupełnie innego pułapu" - mówi Halina Frańczak, dyrektor marketingu w Accenture.

Równie atrakcyjne warunki oferuje Motorola. "Nie zauważyliśmy, aby nasi pracownicy wyjeżdżali masowo do pracy za granicą. Być może dlatego, że oferujemy konkurencyjne płace i świetne warunki. Absolwenci mogą liczyć na pensję mieszczącą się w granicach podwójnej średniej krajowej. Gwarantujemy równe szanse zatrudnienia i rozwoju zawodowego, nagradzamy za kompetencje i wyniki. Nasi pracownicy podkreślają bardzo dobrą atmosferę i potwierdzają, że rozwijanie technologii wykorzystywanych potem na całym świecie jest bardzo satysfakcjonujące" - mówi Katrzyna Reinfuss, dyrektor ds. personalnych, Centrum Oprogramowania Motoroli w Krakowie. "Faktem jest, że na rynku mamy coraz mniej wykwalifikowanych pracowników. Nie jest to jednak wynik emigracji, a konsekwencja tego, że w Polsce - szczególnie w Krakowie - coraz więcej firm decyduje się na inwestycje w nowoczesne technologie" - dodaje.

Po trzecie wreszcie młodzi ludzie zdali sobie sprawę, że znalezienie pracy w zawodzie nie jest wcale takie proste. Pracodawcy wymagają doświadczenia zawodowego i dobrej znajomości języka. Polacy nie chcą już wyjeżdżać "w ciemno". Nie wierzą także w model kariery od barmana do wykwalifikowanego specjalisty. Dlatego pracy za granicą szukają z Polski. Zwykle w trakcie tych poszukiwań znajdują atrakcyjną ofertę... w kraju.