Ile biznesu w polskiej administracji

Mimo różnic między biznesem i administracją, w zarządzaniu sektorem publicznym trzeba korzystać z doświadczeń i metod zarządzania sprawdzonych w tym pierwszym.

Mimo różnic między biznesem i administracją, w zarządzaniu sektorem publicznym trzeba korzystać z doświadczeń i metod zarządzania sprawdzonych w tym pierwszym.

Ile biznesu w polskiej administracji

W administracji publicznej mamy do czynienia z różnymi okresami planowania strategicznego i działań operacyjnych, co skutkuje nierynkowym podejściem do własnego majątku, szczególnie finansowego. Priorytetem admi-nistracji nie jest efektywność - tłumaczy Ryszard Ścigała, prezydent Miasta Tarnowa.

Z punktu widzenia środków finansowych, jakimi dysponują szefowie urzędów czy jednostek samorządu terytorialnego, mają oni pozycję równą szefom dużych firm. Dlaczego więc w swoich decyzjach nie stosują reguł rynkowych obowiązujących w biznesie? Zarówno przedstawiciele biznesu, jak i administracji oraz osoby, które miały okazję poznać w czasie pracy zawodowej specyfikę obu tych środowisk, zgodnie przyznają, że sektor publiczny dużo by zyskał, gdyby stosował się do wielu praktyk wypracowanych na gruncie biznesowym. Dyskusji na temat możliwości wykorzystania doświadczeń rynkowych w zarządzaniu sektorem publicznym poświęcona była IV Konferencja "Państwo w mikro- i makroskali" organizowana tym razem wspólnie przez Urząd Miasta Poznania i Tygodnik Computerworld.

Ryszard Ścigała, obecnie prezydent Miasta Tarnowa, a w latach 2001-2006 prezes zarządu Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach, zwrócił uwagę na szereg różnic w kryteriach decyzyjnych i uwarunkowaniach, które skutecznie uniemożliwiają stosowanie reguł biznesowych w zarządzaniu jednostkami administracyjnymi. "Podstawową kwestią jest cel działania. Zadaniem administracji jest zaspokajanie potrzeb, a nie, jak w przypadku przedsiębiorstw, maksymalizacja zysku. Jednostki samorządowe skupiają się na budowie silnego i sprawnego aparatu administracyjnego, a menedżerowie firm na wzroście wartości przedsiębiorstw" - zauważa Ryszard Ścigała.

Zorientowanie na cel i efekt

Dodatkowymi problemami osób zarządzających jednostkami samorządowymi czy organami administracji państwowej są ograniczenia swobody planowania, zorientowanie na realizację planu budżetowego i konieczność zabiegania o głosy wyborców, często zmuszające do podejmowania działań nieefektywnych. "W administracji publicznej mamy do czynienia z różnymi okresami planowania strategicznego i działań operacyjnych, co skutkuje nierynkowym podejściem do własnego majątku, szczególnie finansowego. Priorytetem administracji nie jest efektywność" - tłumaczy Ryszard Ścigała. Brak efektywności i przerost etatów - to dwa podstawowe problemy zarówno jednostek samorządu terytorialnego, jak i dużych korporacji. Różnica jest taka, że w przypadku przedsiębiorstw prawa rynku skutecznie weryfikują te dysfunkcje, a jednostki samorządowe muszą niwelować je samodzielnie, bez bodźca zewnętrznego. Na problemy związane z brakiem jasno sprecyzowanych celów działania i metod pomiaru ich realizacji w polskiej administracji zwraca również uwagę Piotr Kołodziejczyk, sekretarz Miasta Poznania. Można o tym przeczytać w artykule "Administracja jak firma", będącym tekstem programowym konferencji.

Ile biznesu w polskiej administracji

Jan Rokita wymienia trzy obszary, w których, jego zdaniem, administracja publiczna powinna się upodabniać do biznesu: określanie mierzalnych celów działania, budowanie wydajnych organizacji i dofinansowywanie przedsięwzięć ocenianych po rezultatach.

O szkodliwych cechach biurokratycznego systemu zarządzania przekonuje, z drugiej strony, także Krzysztof Komorowski z . "Biurokrację cechują brak przejrzystych zasad postępowania, wysokie sformalizowanie czynności, hierarchia i traktowanie klienta jak petenta" - mówi Krzysztof Komorowski.

Ile z biznesu?

Wszystkie te uwarunkowania prawne, polityczne i mentalne powodują, że sposób zarządzania polską administracją publiczną jest daleki od metod biznesowych. Jak to zmienić? Jak zauważył Jan Rokita, wizja zastąpienia zarządzania jednostkami publicznymi w całości rynkiem jest utopią. "Jest oczywiste, że wprowadzenie mechanizmów rynkowych w polskiej administracji jest wciąż potrzebne, szczególnie w dziedzinach, gdzie działanie rządu jest nieefektywne. Są jednak obszary polskiej administracji, w których działanie rynkowe może być szkodliwe. I tam potrzebna jest ręka rządu. Takim obszarem jest na przykład zarządzanie przestrzenią miejską" - uważa Jan Rokita.

Konieczne jest sprawne, wyraźne wydzielenie działań i spraw, które powinny być nadal świadczone czy prowadzone przez administrację publiczną, oraz dziedzin, w których administracja sobie dobrze nie radzi i powinna przekazać ich obsługę firmom zewnętrznym. Dla Jerzego Millera, wojewody małopolskiego, ten podział jest oczywisty i klarowny. "Administracja publiczna powinna pełnić rolę regulatora, pozostawiając rolę dostarczyciela w rękach rynku" - uważa Jerzy Miller. Jego zdaniem, działające na zasadach rynkowych przedsiębiorstwa są lepszymi, sprawniejszymi dostarczycielami dóbr i usług dla społeczeństwa, co widać dzisiaj na przykład w obszarze zaopatrzenia w energię czy wodę. Państwo ma jedynie ustalać obowiązujące w tym obszarze działania podstawowe reguły.

Po ustaleniu granic pomiędzy obowiązywaniem praw wolnego rynku a działaniem organów władzy pozostaje pytanie o to, jakie doświadczenia i praktyki biznesu powinny znaleźć zastosowanie w sektorze publicznym. "Wszystkie praktyki zarządzania biznesowego, które nie służą eliminacji konkurencji, mogłyby być przeniesione do administracji" - uważa Ryszard Śmigała. "Mimo różnic występujących między biznesem a administracją publiczną są pewne cechy, które powinny charakteryzować każdą dobrze zarządzaną jednostkę" - twierdzi z kolei Piotr Kardach, prezes zarządu firmy Sygnity. Wymienia między innymi: czytelność reguł, właściwe priorytety, stosowanie skutecznych systemów motywacyjnych oraz konsekwentne realizowanie strategii. Do skutecznego zarządzania niezbędny jest również przepływ rzetelnych informacji, które umożliwiają menedżerom podejmowanie odpowiednich decyzji. Ważne jest poza tym, by podejmowane decyzje były zorientowane na skutki, bez względu na czas trwania kadencji.

Jan Rokita wymienia trzy obszary, w których, jego zdaniem, administracja publiczna powinna się upodabniać do biznesu: określanie mierzalnych celów działania, budowanie wydajnych organizacji i dofinansowywanie przedsięwzięć ocenianych po rezultatach. Podkreśla również, że powodem nieefektywności polskiej administracji jest obecność kultury stosowania przepisów, której przeciwstawić można obecną w biznesie kulturę osiągania rezultatów. Celem sektora publicznego powinno być stosowanie przepisów w taki sposób, by osiągnąć rezultat biznesowy.


TOP 200