IT polską specjalnością eksportową

W debacie przygotowanej przez COMPUTERWORLD i PARP próbowaliśmy wyróżnić najważniejsze bariery przeszkadzające firmom w międzynarodowym rozwoju.

Co oferuje PARP przyszłym eksporterom IT:

- Działanie 6.1 "Paszport do eksportu" Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka,

- Działanie 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka "Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej",

- Działanie 8.2 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka "Wspieranie wdrażania elektronicznego biznesu typu B2B".

Okazuje się, że wcale nie jest to brak pieniędzy, tylko raczej niska świadomość szans rynkowych oraz brak wyrobionej marki Polski jako potentata w dziedzinie IT. Wiceminister gospodarki obiecał podczas naszej dyskusji, że rząd będzie robił wszystko, aby rodzime przedsiębiorstwa informatyczne rozwinęły skrzydła na międzynarodowej arenie. Uczestnicy debaty byli jednomyślni w kwestii konieczności wykreowania Polski jako dobrej informatycznej marki. Czy rzeczywiście informatyka może być polską specjalnością? Minister Dariusz Bogdan jest przekonany, że tak. "Jako Ministerstwo Gospodarki zrobimy wszystko, aby budować markę polskiej na świecie" - zapowiedział. W ramach tych zapowiedzi Polska stara się o partnerstwo strategiczne targów CeBIT w Hanowerze w 2012 r., a już na przyszły rok zarezerwowała tam 500 mkw powierzchni wystawowej dla polskich przedsiębiorców, którym zapewnia także dofinansowanie - to znacznie więcej niż mieli do dyspozycji w tym roku.

Pieniądze nie są najważniejsze

Firmy pytane o bariery ekspansji zagranicznej zazwyczaj wymieniają pieniądze. Ale czy rzeczywiście jest to największy problem? Zdaniem Bożeny Lublińskiej-Kasprzak, prezes PARP, zdobycie funduszy na rozwój działalności to dopiero początek. Ważne jest umiejętne wykorzystanie tych pieniędzy, a także świadomość przedsiębiorcy i jego przekonanie, że może konkurować z firmami z innych krajów.

Ten pogląd podziela Marcin Beme, prezes rady nadzorczej MDPL (audioteka.pl), który jest beneficjentem Działania 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. "Istnieje bariera polegająca na braku kapitału na rozwój małych firm, ale wierzę, że na dobry pomysł pieniądze zawsze się znajdą. Moim zdaniem, główny problem leży w naszej mentalności, w przyzwyczajeniu do myślenia w kategoriach lokalnych" - mówi.

Zdaniem Jacka Czecha, zastępcy sekretarza generalnego Krajowej Izby Gospodarczej, polski rynek nie ma świadomości swojego potencjału. Polacy posiadają coś, co Wally Olins, specjalista od marketingu narodowego, nazwał "creative tension" i co można przetłumaczyć jako "twórcze napięcie" i jest to bezcenne przy kreowaniu polskiej marki, ale niedostatecznie wykorzystywane.

Potrzebne wsparcie

Czy ten niekwestionowany potencjał polskich przedsiębiorców jest zatem dostatecznie wspierany przez rząd, odpowiednie agendy i instytucje, takie jak Krajowa Izby Gospodarcza i Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji? Minister Dariusz Bogdan zapowiedział, że jego resort przeprowadzi wśród przedsiębiorców z branży IT ankietę internetową, w której spyta, które ze światowych rynków są dla nich najbardziej interesujące i jakiego rodzaju wsparcia potrzebują.

Prezes PARP Bożena Lublińska-Kasprzak uważa, że duże firmy radzą sobie w kwestii promocji międzynarodowej, ale silniejszego wsparcia potrzebują małe i średnie przedsiębiorstwa. "Planujemy kampanie zwiększające świadomość przedsiębiorców. Polska jest krajem ludzi bardzo kreatywnych, natomiast mamy problem z kapitałem społecznym, współpracą, a to jest jeden z czynników, które uwalniają innowacyjność. Jak pokazują badania, ok. 20% innowacyjności nie wymaga dodatkowych kosztów. Można wiele zrobić bez dodatkowych pieniędzy" - stwierdziła Bożena Lublińska-Kasprzak. Wiele działań PARP związanych jest właśnie z niwelowaniem barier miękkich - świadomościowych, językowych, prawnych.

Marek Gajowniczek, wiceprezes Ericpolu, w którym aż 98% przychodów pochodzi z eksportu, marzy, aby polscy przedsiębiorcy chcący rozpoczynać działalność za granicą otrzymywali od administracji państwowej wsparcie takie jak firmy szwedzkie - czyli pakiet informacji prawno-biznesowych o specyfice danego rynku. Według niego brak dostępu do tego rodzaju wiedzy jest jedną z głównych barier wejścia na obce rynki. "Gdy Szwed zakłada dwuosobową firmę, to od razu myśli o całym świecie, idzie do jednego urzędu i otrzymuje pakiet potrzebnych informacji. W Polsce taka firma nawet nie bardzo wiedziałaby, dokąd pójść" - mówi.


TOP 200