IDE czy SCSI?

Jesteśmy chyba zgodni, że sytuacja ''Twardym Towarzystwie Dyskowym'' uległa ostatnio zasadniczej przemianie. Z jednej strony bowiem użytkownicy GUI, po dokonaniu bilansu wymagań pamięciowych, coraz częściej oczekują w swoich maszynach 200--340 MB HDD, z drugiej zaś tendencja do stałego zwiększania mocy obliczeniowej naszych komputerów stawia producentów przed koniecznością przełamywania barier wynikających z przestarzałej konstrukcji PC.X jubileuszowa konferencja ''Informatyka w szkole'' odbędzie się w dniach 21--24 września 1994 r. w Toruniu na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika. Głównym tematem tegorocznej konferencji jest ''Szkoła wobec zmieniających się metod i środków informatyki''.

Jesteśmy chyba zgodni, że sytuacja ''Twardym Towarzystwie Dyskowym'' uległa ostatnio zasadniczej przemianie. Z jednej strony bowiem użytkownicy GUI, po dokonaniu bilansu wymagań pamięciowych, coraz częściej oczekują w swoich maszynach 200--340 MB HDD, z drugiej zaś tendencja do stałego zwiększania mocy obliczeniowej naszych komputerów stawia producentów przed koniecznością przełamywania barier wynikających z przestarzałej konstrukcji PC.X jubileuszowa konferencja ''Informatyka w szkole'' odbędzie się w dniach 21--24 września 1994 r. w Toruniu na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika. Głównym tematem tegorocznej konferencji jest ''Szkoła wobec zmieniających się metod i środków informatyki''.

Okazuje się np., że standard IDE, który praktycznie obok SCSI królował dotychczas niepodzielnie, pozwala na korzystanie z dysków o pojemności nie przekraczającej 528 MB. Wynika to z faktu, że został on zdefiniowany (razem z BIOS-em komputerów PC) w czasach, kiedy nikomu nie śniło się o środowiskach graficznych dla tego typu sprzętu.

W dodatku użytkownikom korzystającym z dysków IDE, obok bariery pojemności i szybkości transmisji danych (maks. do 5 Mb/s), zaczyna przeszkadzać także liczba i rodzaj współpracujących z ich komputerami urządzeń peryferyjnych.

Obecnie wiele PC sprzedawanych jest z łączem IDE (płaski, 40-żyłowy kabel), które znajduje się bądź na płycie systemowej, bądź na karcie rozszerzeń I/O. Dzięki temu wymiana jednego dysku na inny jest w miarę prosta. Także dołączenie drugiego dysku, choć nieco bardziej skomplikowane (dyski IDE pochodzące od różnych producentów nie muszą się wcale wzajemnie tolerować), okazuje się możliwe do realizowania nawet w przypadku niezbyt doświadczonych użytkowników. Niestety, to co jest siłą IDE, przesądza także o jego klęsce. Jeżeli bowiem zachęcony do multimediów użytkownik czy technik DTP (desktop publishing) zechce podłączyć do komputera napęd CD-ROM czy dodatkowy streamer lub skaner - wcześniej czy później zmuszony zostanie do sięgnięcia po interfejs SCSI.

Magistrala ta ma oczywistą w stosunku do IDE zaletę, gdyż pozwala na podłączenie (tzw. łańcuch - daisy chain) do siedmiu urządzeń, takich jak kolejne napędy dyskowe, drukarki, czytniki CD-ROM czy inne, a w dodatku umożliwia wykorzystywanie nielimitowanych (w przeciwieństwie do IDE) pojemności. Sterownik główny, łączący urządzenia ze światem PC, jest w tym systemie określany mianem host adapter, zaś wszystkie peryferia wyposażone we własne sterowniki połączone są szeregowo do szyny SCSI-Bus. Niestety, porównując koszty dysków IDE i SCSI, łatwo dojść do wniosku, że nie ma nic za darmo. W praktyce do cen tych ostatnich należy bowiem doliczyć dodatkowy koszt sterownika, tzn. średnio ok. 400 USD (bez VAT!). W dołączonym zestawieniu widać np., że możemy w firmie PHZ Polcom zakupić dysk SCSI o pojemności 3,6 GB (za ponad 4 tys. USD, bez VAT).

Co gorsza, instalowanie dysków SCSI nie jest sprawą łatwą. Wynika to z faktu, że standard ten przyszedł ze świata minikomputerów i ma mało wspólnego z systemem operacyjnym MS-DOS, wskutek czego pomiędzy nim a resztą systemu komputerowego musi być zainstalowana "warstwa" tłumacząca wzajemne polecenia. W praktyce dokonywane jest to za pomocą sterowników wyposażonych we własny BIOS, z rozkazami pisanymi w języku oprogramowania CCS (Common Command Set). Aby sytucję jeszcze bardziej skomplikować, różne SCSI używają różnych translatorów (warstw tłumaczących), przez co regułą było ostrożne sprawdzanie współpracy adaptera i dołączonego na nowo urządzenia peryferyjnego.

Sytuacja taka została spowodowana przez tych wytwórców, którzy produkowali adaptery, urządzenia i programy wyłącznie z myślą o swoich potrzebach. Doszło nawet do takich absurdów, że każde dodatkowe urządzenie wymaga wykorzystania oddzielnego adaptera, co jest połączone z zajęciem dodatkowego slotu na płycie systemowej, dodatkowego przerwania INT, kanału DMA (Direct Memory Access) i obszaru w zakresie tzw. upper memory (od 640 KB do 1 MB RAM).

Tę nieco zawikłaną sytuację być może wyprostuje nowy (ustalony w 1992 r.) standard - SCSI-2, za sprawą którego każdy adapter i urządzenie (zgodne ze SCSI-2) powinny pasować do siebie bez względu na swoje pochodzenie. Czekają nas także kolejne rozszerzenia, czyli tzw. Fast SCSI i Wide SCSI. Fast SCSI definiuje szybszą niż SCSI-1 transmisję danych (10 Mb/s) poprzez m.in. kolejowanie rozkazów, porządkowanie odpowiednich bloków danych i towarzyszące temu optymalne pozycjonowanie głowic. Wide SCSI, jeszcze szybsze (40 Mb/s), korzysta z przyłącza 68-żyłowego, zamiast 50-żyłowego. Sterowniki Wide SCSI wykorzystywać mogą 16- lub 32-bitową lokalną magistralę danych. Rozszerzenie Fast/Wide SCSI-2 współpracuje z 15 urządzeniami SCSI.

Perspektywy na przyszłość

Zrozumiałe, że w czasie, gdy na rynku pojawia się wiele nowych urządzeń pamięci masowej, a szyny lokalne stają się dla komputerów klasy 486 i Pentium rzeczą całkiem normalną - rywalizacja IDE kontra SCSI zaczyna nabierać rumieńców.

Firma Western Digital (to ona opracowała razem z Compaqiem w '84 r. klasyczny standard IDE) tym razem zaproponuje tzw. rozszerzony standard IDE (Enhanced IDE). Łamie on dotychczasowe ograniczenia IDE. Graniczna pojemność nowego IDE ma wynosić do 8,4 GB, szybkość przesyłania danych wzrasta do 10 Mb/s, można też będzie dołączać do czterech urządzeń - w tym czytniki CD-ROM i napędy taśmowe. Western Digital zapowiedział, że już wkrótce zaprezentuje nowe dyski Enhanced IDE o pojemności 1,2 GB. Zamierzenie twórców Enhanced IDE to wyprzeć sterowniki SCSI do urządzeń współpracujących z serwerami, stacjami roboczymi czy też do urządzeń zewnętrznych, zajmując samemu ogromny rynek komputerów osobistych.

Tymczasem klan producentów SCSI nie zasypia gruszek w popiele. Szykuje się nowy standard SCSI-3 (68-żyłowy kabel, współpraca z 15 urządzeniami, 20 MB/s), zaś na horyzoncie jawi się Fast Serial SCSI, łączący w sobie szybkość Fast/Wide SCSI-2 z prostotą łącza szeregowego. To są dopiero plany, zaś na dzisiaj pojawia się na rynku coraz więcej host SCSI, które wykorzystują w swej pracy procesory typu RISC. Są to zwykle pojedyncze układy scalone, które łączą się z komputerem za pośrednictwem szyny systemowej lub typu local-bus.

Przykładem może być seria adapterów 53C8x0 firmy NCR, łączących się z szyną PCI bez dodatkowych układów logiki, przez co mogą być łatwo dołączane do płyty systemowej Pentium PCI. I tak, układ 53C810 zabezpiecza transfer danych 10 Mb/s typu Fast SCSI-2 oraz szybkość przesyłania bloków danych (typu burst) za pośrednictwem szyny PCI równą 132 Mb/s! Kolejny, dość popularny w świecie SCSI dla PC producent to Adaptec. Od zeszłego roku oferuje on układ scalony wielkiej skali integracji 7770. Jest to układ podobnej klasy co poprzednio omówiony, z tym że obsługuje dwa kanały SCSI, co pozwala za pomocą jednego kontrolera obsłużyć 14 urządzeń peryferyjnych.

Wraz z postępującą miniaturyzacją i integracją całych sterowników SCSI w jednym układzie scalonym ich cena może obniżyć się do poziomu kilkudziesięciu USD. Będzie to okazją dla producentów do włączenia tych układów bezpośrednio na płycie systemowej. Taka wizja, w której można będzie do pojedynczego złącza w komputerze dołączyć bez specjalnych ceregieli wszystkie wyposażone w sterowniki SCSI peryferia (dyski twarde, optyczne, CD-ROM-y, napędy taśmowe, skanery, drukarki graficzne) jest prawdziwą zmorą dla producentów IDE.

Wymienione w bieżącym zestawieniu firmy, oferujące napędy dyskowe i kontrolery różnych typów, nie wyczerpują na pewno całej listy dystrybutorów tego rodzaju sprzętu w kraju - stąd też prosimy o traktowanie prezentowanej oferty wyłącznie przykładowo.