I poszły konie

Lokalny Informatyk lubi mieć spokój i ciszę przy pracy. Dlatego też pozbywa się ze swego otoczenia wszelkich urządzeń powodujących hałas czy nawet delikatny szum. Z tego też względu postanowił przenieść jeden z komputerów do serwerowni.

Lokalny Informatyk lubi mieć spokój i ciszę przy pracy. Dlatego też pozbywa się ze swego otoczenia wszelkich urządzeń powodujących hałas czy nawet delikatny szum. Z tego też względu postanowił przenieść jeden z komputerów do serwerowni.

Komputer ten służył mu za archiwum różnych plików, a więc nie musiał być dostępny pod ręką. Wystarczyło połączenie sieciowe. Jednak o wniesieniu do serwerowni decydował Admin - nowy, obiecujący nabytek firmy, za pensję oscylującą wokół krajowego minimum. Takich adminów jest pełno wszędzie. Zalegają rogatki ulic, kawiarenki internetowe. Gromadzą się także w lokalach mieszkalnych. Ich głównym zajęciem jest komentowanie na forach internetowych oraz granie na komputerze.

Chciał, nie chciał, Lokalny musiał więc spytać się Admina o pozwolenie na wstawienie maszyny do serwerowni. "Ale to niebezpieczne dla innych maszyn" - Admin już na wstępie piętrzył trudności o wielkości dorównującej wysokości jego niewiedzy. "Jak zaczną z tego komputera wyłazić konie trojańskie i zainfekują serwery?". Lokalny nie wytrzymał i zaczął rozwijać wątek - "Tak, mogą wyjść z obudowy i zaczną skakać po serwerowni, a kopytami uszkodzą serwery. A słyszałeś może Adminie o mrówkach, które obgryzają przewody wewnątrz komputerów, a z dysku twardego robią sobie ślizgawkę, uszkadzając po pewnym czasie jego powierzchnię?".

Admin zrobił na to głupią minę, bo o żadnych mrówkach nigdy w nikt nie mówił, przeciwnie niż o koniach trojańskich. Co prawda opowiadano też coś o robalach, ale przecież mrówki to chyba nie robale. Zresztą Admin nie był do końca pewien, gdyż biologia nie była jego mocną stroną. Wiedział na pewno, że istnieją wirusy, ale mrówki były zbyt duże jak na wirusy, przez co nie mogły wniknąć do dysku twardego i uszkodzić programów. Może mrówki to inny rodzaj wirusów, które działają z opóźnieniem, właśnie przez to, że niszczą powierzchnię dysku.

Admin w głowę zachodził co i jak z tym robactwem komputerowym. Postanowił ambitnie przyuczyć się w tym względzie. Wszedł nawet na tematyczne forum, ale nie był w stanie zgłębić tematu, gdyż zbyt wiele czasu zajęło mu komentowanie postów. Nie rozumiał, jak ludzie mogą takie bzdury o wirusach wypisywać i to w publicznym miejscu, jakim jest przecież Internet.


TOP 200