I Targi Telekomunikacyjne i Informatyczne Links Poland '93

Odbywające się w dn. 15-18 września br. targi telekomunikacji i technologii informatycznej były ofertą głównie firm brytyjskich. Imprezę zorganizowano w Gmachu Głównym Politechniki Warszawskiej. Organizatorzy - brytyjska firma konsultingowa Villiers Europe Ltd i Polska Agencja Inwestycji Zagranicznych przygotowały tę imprezę po to aby - jak twierdzi przedstawiciel firmy doradczej Marc Jeffrey - "polscy inwestorzy, firmy i departamenty władz centralnych, których główna wydajność zależy od sprzętu na którym pracują, mogły podejmować właściwe decyzje przed dokonaniem inwestycji".

Odbywające się w dn. 15-18 września br. targi telekomunikacji i technologii informatycznej były ofertą głównie firm brytyjskich. Imprezę zorganizowano w Gmachu Głównym Politechniki Warszawskiej. Organizatorzy - brytyjska firma konsultingowa Villiers Europe Ltd i Polska Agencja Inwestycji Zagranicznych przygotowały tę imprezę po to aby - jak twierdzi przedstawiciel firmy doradczej Marc Jeffrey - "polscy inwestorzy, firmy i departamenty władz centralnych, których główna wydajność zależy od sprzętu na którym pracują, mogły podejmować właściwe decyzje przed dokonaniem inwestycji".

Oferta była szeroka. Od laminatów, które są wykorzystywane przy produkcji obwodów drukowanych dla łączności, wysokiej jakości kabli telekomunikacyjnych, po całe systemy łączności kablowych, radiowych i satelitarnych. Odrębną propozycję stanowiły systemy sieci komputerowych LAN i WAN oraz sieci b. szybkich, przystosowanych do prowadzenia wideokonferencji. Targom towarzyszył cyklseminariów, na których omawiane były m.in. problemy związane z prywatyzacją telekomunikacji, współpracą w przemyśle elektronicznym i strategią rozwoju telekomunikacji.

Spośród 58 zagranicznych wystawców, tylko 4 ma swoje stałe przedstawicielstwa w Polsce. Rodzi się pytanie: czy to, że niewielka liczba firm brytyjskich odważyła się na otwarcie swoich przedstawicielstw w Polsce, nie jest efektem istnienia jednego tylko operatora sieci telekomunikacyjnej. Wydaje się, że gdyby nie było monopolu Telekomunikacji Polskiej S.A., zainteresowanie naszym rynkiem byłoby zgoła inne. Europejskie firmy nie ograniczałyby się jedynie do niewielu skromnych specjalistycznych wystaw w roku. TP S.A., jak przyznał Jan Rogala - rzecznik prasowy spółki -"jak dotąd nic nie produkuje, a więc jest zainteresowana targami jako ewentualny użytkownik".

W sumie nasuwa się refleksja: polski rynek telekomunikacyjny, jak na razie jest w odczuciu firm zachodnich "ziemią niczyją", gdzie można sprzedać wiele produktów, przy stosunkowo niskich nakładach własnych. Tymczasem nasze inwestycje na tym (mono)polu są niewspółmiernie małe w stosunku do potrzeb niemal 40 milionowego kraju. Niestety, nadal koronnym argumentem używanym przeciw zwolennikom sprywatyzowania sieci jest "interes strategiczny kraju", mimo że w cywilizowanych krajach świata (tzn. takich, gdzie szanse na uzyskanie połączenia po podniesieniu słuchawki są równe 99,9%) "strategiczne interesy państwa" nie są zagrożone. Może targi Links Poland pozwolą uzyskać odpowiedź na pytanie co zrobić, aby "strategiczne interesy" przestały być fetyszem?


TOP 200