Homo Mobilicus

Operatorzy komórkowi powinni wreszcie przestać mamić klientów technologią, a zacząć inwestować w serwisy użytkowe i aplikacje - taki wniosek można wyciągnąć z wileńskiej konferencji Mobile and Open Society through wireless Telecommunications.

Operatorzy komórkowi powinni wreszcie przestać mamić klientów technologią, a zacząć inwestować w serwisy użytkowe i aplikacje - taki wniosek można wyciągnąć z wileńskiej konferencji Mobile and Open Society through wireless Telecommunications.

WILNO

"Widmo krąży nad Europą, widmo człowieka mobilnego" - w ten sposób trawersował słynne powiedzenie Karola Marksa prof. Mieczysław Muraszkiewicz z Politechniki Warszawskiej, współorganizator wileńskiego spotkania MOST Programme (Mobile and Open Society through wireless Telecommunications). Dla osób zajmujących się społecznymi aspektami zaawansowanych technologii paralela ta jest oczywista, jednakże nadal warta chwili zadumy.

Jeszcze 10 lat temu tylko nieliczni mogli sobie pozwolić na zakup telefonu komórkowego, nieporęcznego i ważącego kilka kilogramów. O cenach korzystania z usług ówczesnych operatorów lepiej nie wspominać - abonent płacił również za rozmowy przychodzące. Rozmowa krajowa kosztowała majątek, a co dopiero mówić o swobodnej rozmowie z zagranicą. Czy wtedy można było myśleć o takim telefonie komórkowym jako "narzędziu wolności"? Mieszkańcy dawnych republik radzieckich, włącznie z Litwą, Łotwą i Estonią, przyglądali się posiadaczom telefonów komórkowych równie podejrzliwie, co warszawiacy czy kielczanie. Skojarzenie było proste: mafia, egzotyka i wielki świat.

Zyski z transmisji danych

I oto teraz specjaliści od telefonii komórkowej - reprezentanci nauki, biznesu i kultury - spotkali się w Wilnie, aby dyskutować o konsekwencjach rozwoju technologii mobilnych dla demokracji i gospodarki. Darius Maionis, prezes litewskiego operatora komórkowego Bite GSM, należącego do duńskiego koncernu TDC, chwali się, że w 3,5 mln kraju z telefonów komórkowych korzysta 47% społeczeństwa. W ubiegłym roku liczba użytkowników telefonii komórkowej przekroczyła liczbę linii stacjonarnych (28%). W tym roku udział linii stacjonarnych spadł do 25% wobec 57-proc. udziału czynnych telefonów komórkowych.

Jak na takim rynku zwiększyć przychody? Z usług Bite GSM korzysta prawie 500 tys. osób (16% rynku). Numerem jeden na Litwie jest Omnitel, miejscowe wcielenie Telii/Sonery (32%). Tele2, jako operator stacjonarny, ma 7-proc. udział w rynku. Pozostałe 45% należy do Lietuvos Telekomas. Łączna wartość rynku wynosi 637 mln euro.

Według danych litewskiej firmy analitycznej Omnibus 83% osób w wieku 15-25 lat i 77% w wieku 26-35 korzysta z telefonów GSM. Cokolwiek by powiedzieć, proste sposoby zwiększania przychodów nie wchodzą już w rachubę. Ile razy można podbierać sobie klientów? Nic dziwnego, że Darius Maionis, w duchu wileńskiej debaty MOST Think Tank, kładzie nacisk na rozszerzanie oferty w kierunku usług transmisji danych. Transakcje elektroniczne, reklama, usługi biznesowe, gry i rozrywka, SMS - to sposoby na dywersyfikację przychodów i ochronę przed utratą zysków z transmisji głosu. Brak jednak na rynku aplikacji i treści dla użytkowników GSM.

Puszka Pandory

Prof. dr Peter A. Bruck z Austriackiego Centrum Badawczego (ARC), które jest animatorem europejskiego konkursu nowych mediów Europrix, obarcza biznes odpowiedzialnością za zwiększenie pogoni za nowymi technologiami. Homo Mobilicus staje się niewolnikiem gadżetów. Gdzież tu mowa o wartości dodanej, o pożytkach dla zwykłego człowieka?

Niezaprzeczalnie sukcesem biznesu komórkowego jest szybszy wzrost dostępu do Internetu. Dostęp przez telefon komórkowy jest chętniej wybierany niż dostęp szerokopasmowy. Ale choć telefonów GSM jest już prawie tyle co telewizorów, z dostępem do Internetu jest jeden podstawowy problem: brakuje nowych serwisów i aplikacji. W konsekwencji operatorzy komórkowi zarabiają na transmisji głosu i SMS-ach. Klapą okazał się WAP. "A UMTS? To puszka Pandory. Gwóźdź do trumny innowacyjności tego sektora" - uważa Peter A. Bruck. Kto zapłaci 700 euro za telefon UMTS? Zresztą i tak brakuje pomysłów na wykorzystanie telefonii trzeciej generacji. Nie ma treści, nie ma aplikacji. Bo tak naprawdę ludzi nie interesuje technologia, lecz pożytki z posługiwania się nią.

"Jeśli ktoś myśli o wzroście na tym rynku, niech inwestuje w treść" - nawołuje Peter A. Bruck i od razu podaje przykłady ciekawych rozwiązań nagrodzonych podczas ostatniego konkursu Europrix. Fiński serwis WaterWar.tv pozwala grać za pomocą SMS na ekranie telewizora.

I-Compose.de ułatwia tworzenie własnej grafiki do wyświetlacza, Virtual Intellihome zaś umożliwia zarządzanie domem za pośrednictwem telefonu komórkowego. Co najważniejsze, te aplikacje wykorzystują sprawdzone, stare technologie: SMS, wideotekst i klawiaturę telefonu komórkowego. Dla prof. Petera A. Brucka to najlepszy dowód na to, że w istniejących technologiach drzemie jeszcze wiele możliwości i nie trzeba czekać na UMTSC.

Podsumowując: człowieka mobilnego czeka jeszcze wiele wyzwań. A jeśli mu się ta wędrówka po świecie nie podoba, zawsze może wyłączyć telefon komórkowy. To się nazywa wolność wyboru.

MOST łączy Europę

Fundatorami programu MOST (http://www.most-program.org ) są Klaus Hummel, członek zarządu niemieckiego operatora komórkowego T-Mobile, Wilhelm Stueckemann, członek zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej, i prof. J. Woźnicki, były rektor Politechniki Warszawskiej.

Powstanie programu ogłoszono podczas targów CeBIT 2001. MOST Programme (Mobile and Open Society through wireless Telecommunications) ma połączyć doświadczenia oraz wiedzę środowisk akademickich i biznesowych w celu lepszego zrozumienia potrzeb mobilnego społeczeństwa informacyjnego. W dyskusjach MOST biorą udział przedstawiciele operatorów komórkowych, firm informatycznych, ludzie świata nauki, kultury i mediów. Po wileńskim spotkaniu MOST Programme przybierze formę prawną fundacji, działającą poprzez krajowe punkty sieci (m.in. Warszawa, Wilno, Bukareszt) na terenie państw Europy Środkowo-Wschodniej.


TOP 200