Hiszpański temperament, cyfrowa precyzja

Oddalenie 3000 km od Madrytu sprawia, że lekceważymy hiszpański rynek teleinformatyczny i jego znaczenie w zjednoczonej Europie.

Oddalenie 3000 km od Madrytu sprawia, że lekceważymy hiszpański rynek teleinformatyczny i jego znaczenie w zjednoczonej Europie.

Hiszpański temperament, cyfrowa precyzja

Firmy IT w Hiszpanii w 2001r.

Na ekranach kontrolerów ruchu lotniczego z Okęcia pojawili się długo oczekiwani goście: klucz samolotów F-16 USAF z włoskiej bazy w Aviano udający się na specjalny pokaz do Warszawy. Informacje o ich pozycji do Centrum Zarządzania Ruchem Lotniczym przekazywał na bieżąco - tak jak w każdym innym przypadku - system złożony z pięciu radarów zbudowanych w latach 2000-2002 przez firmę Indra, jeden z największych hiszpańskich koncernów teleinformatycznych.

Trzy lata temu radary postawiono we Wrocławiu, Szczecinie i Rzeszowie. Latem 2002 r. Indra wygrała kolejny otwarty międzynarodowy przetarg, w którym pokonała takich potentatów, jak francuski Thales i amerykański Northrop Grumman. Za dwa nowe stanowiska radarowe (lokalizacja: Okęcie), które wraz z pozostałymi tworzą spójną sieć nadzoru, Agencja Ruchu Lotniczego Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze zapłaciła Hiszpanom 6,3 mln USD.

Rioja

Hiszpański temperament, cyfrowa precyzja

Firmy IT w Polsce w 2001r.

Z punktu widzenia Madrytu kontrakty w Polsce to przedsionek w walce o rynki Europy Wschodniej. Wdrożenia systemów zarządzania ruchem lotniczym czy też kolejowym przynoszą Indrze 28% przychodów. Na tym poziomie kształtują się również przychody z sektorów wojskowego i telekomunikacyjnego. Jednakże w ocenie analityków w byłych krajach RWPG nikt nie będzie skąpił pieniędzy na poprawę bezpieczeństwa ruchu lotniczego - zresztą posowiecki sprzęt wymaga natychmiastowej wręcz wymiany. Stąd optymizm Hiszpanów, że warto się u nas rozglądać za następnymi kontraktami na niszowych rynkach.

To dopiero początek ekspansji hiszpańskich firm zaawansowanych technologii na rynki krajów zaproszonych do Unii Europejskiej. Za czołówką pójdą mniejsze przedsiębiorstwa w niczym nie ustępujące amerykańskim, które przechwalają się swoją europejskością i nakładami na prace badawczo-rozwojowe.

Właśnie nacisk, jaki kładą hiszpańskie firmy IT na badania i rozwój, diametralnie różni je od polskich. Tam należy wręcz do dobrego tonu pochwalić się udziałem w jakimś programie badawczym finansowanym z pieniędzy unijnych. U nas na palcach jednej ręki można policzyć te, które innowacyjność traktują serio i nie szczędzą nań środków.

Przykładowo, TransTOOLs - madrycki softwarehouse istniejący od 1988 r. - ostatnio uczestniczył w dziewięciu unijnych programach badawczych. W programie GPMIMD odpowiadał za technologię bazodanową na potrzeby przetwarzania równoległego. W projekcie BIOS rozwiązywał problemy z połączeniami między systemami operacyjnymi OS/2, Unixem a mainframe IBM. Natomiast głównym celem projektu JEDI miało być opracowanie wielonośnikowego systemu pomocy, łączącego w jednym miejscu tradycyjną książkę, CD-ROM i aktualizację źródeł via Internet. Zgodnie z dobrą praktyką programów unijnych TransTOOLs stanął na czele europejskiego konsorcjum, do którego zaprosił m.in. dwa duże wydawnictwa multimedialne: hiszpańską Anaya i włoską Giunti Multimedia. Często w programach unijnych, którymi zainteresował się TransTOOls, uczestniczą placówki naukowe (uniwersytety i politechniki) nie tylko z krajów UE, lecz również z Rosji.

Na marginesie, specyficzną cechą unijnych programów jest promowanie multimediów i wszelkiej multimedialności. W tym doskonale sobie radzą absolwenci hiszpańskich uczelni, w których od początku lat 90. postawiono na kształcenie w zakresie projektowania multimediów i serwisów internetowych. Można śmiało założyć, że studia z pogranicza informatyki, sztuki i dziennikarstwa sieciowego byłyby u nas traktowane z przymrużeniem oka, szczególnie gdyby ich przeprowadzenia podjął się jakiś wydział matematyki i informatyki. Natomiast Hiszpanie dzięki unijnym środkom czegoś takiego dokonali: na Uniwersytecie Balearskim w Palma de Mallorca oraz w Madrycie na Complutense - wydziały matematyki i informatyki prowadzą podyplomowe roczne studia w zakresie multimediów i Internetu.

Malaga

W stoczniach koncernu Izar od 1730 r. powstają okręty wojenne dla hiszpańskiej armady. W XX w. rozpoczęto też produkcję kontenerowców i drobnicowców. 17 lokalizacji tej wielkiej firmy wymaga sprawnej komunikacji między oddziałami oraz jednolitego systemu informatycznego wraz z systemem archiwizacji. Działa tam SAP R/3, jednakże na system archiwizacji dokumentów wybrano investdoc - oprogramowanie oferowane przez Informatica el Corte Inglés (IECI). System tej firmy uzyskał aprobatę SAP jako rekomendowany do integracji z R/3.

Ci, którzy znają Hiszpanię z wakacyjnych wojaży, zapewne spotkali się z nazwą el Corte Inglés: tak, to przede wszystkim sieć domów towarowych sprzedająca produkty ze średniej i niższej półki, także grupa kapitałowa, w skład której wchodzą biuro podróży, firma ubezpieczeniowa, internetowa (zajmująca się projektowaniem serwisów WWW) oraz właśnie spółka informatyczna.


TOP 200