Hezbollah złamał izraelską łączność?

Hezbollah był w stanie przechwytywać sporą część izraelskiej komunikacji radiowej w trakcie ostatniego konfliktu, co pozwałało jego żołnierzom unikać ataków Izraelczyków i lepiej koordynować swoje.

Jak donosi Newsday powołując się na libańskich urzędników oraz przedstawicieli Hezbollah, wywiad tej organizacji był stanie podsłuchiwać znaczącą część izraelskiej łączności radiowej.

Informacja ta wzbudziła sporo kontrowersji, bo Izraelczycy w terenie wykorzystywali głównie amerykański system SINCGARS, wyposażony w moduł szyfrujący (COMSEC) jak i funkcje przeciwzakłóceniowe (skakanie po ponad 2 tys. częstotliwości w zakresie 30-88 MHz), które same w sobie utrudniają podsłuchiwanie transmisji ale ich głównym celem jest utrudnienie zagłuszania łączności.

Według części komentatorów Libańczycy posługiwali się urządzeniami podsłuchowymi dostarczonymi przez Syrię i Iran. Sami przedstawiciele Hezbollah przyznali, że nie byli w stanie podsłuchiwać całości transmisji a tylko niektóre jej fragmenty, co sugeruje, że wykorzystywali niedbalstwo części izraelskich radioperatorów, którzy na przykład nie zachowywali wszystkich niezbędnych procedur podczas korzystania z modułu szyfrującego.

Istnieje również możliwość, że w ręce Hezbollahu wpadł jeden lub kilka kompletnych zestawów łączności stosowanych przez Izraelczyków, a w szczególności moduł ANPASS pełniący rolę "modułu kluczowego", zawierającego m.in. częstotliwość bazową oraz klucze szyfrujące dla modułu COMSEC. Przy stosowanej w armii amerykańskiej procedurze wymiany kluczy co tydzień, Hezbollah mógłby podsłuchiwać łączność do następnej zmiany konfiguracji modułów.