Handlowe podejście

Informatyka może obniżyć koszty funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może też pracować na rzecz jego ekspansji.

Informatyka może obniżyć koszty funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może też pracować na rzecz jego ekspansji.

W Makro Cash and Carry rozwiązania informatyczne nie tylko nadzorują trafne gospodarowanie pieniędzmi, ale sprzyjają też etycznemu postępowaniu kupców i sprzedawców.

Od roku 1993 Makro Cash and Carry postawiło w Polsce 15 hal sprzedaży. Z 24 krajów, w których działa sieć, Polska znajduje się w pierwszej piątce. Wyniki Makro w Polsce nie były bez znaczenia dla awansu pierwszego i jedynego w dotychczasowej sześcioletniej historii prezesa Makro Cash and Carry Poland Gerardusa van der Puttena. Został on bowiem szefem regionu wschodnioeuropejskiego. "Związek między sukcesem Makro w naszym kraju a sprawnością i rzetelnością systemu informatycznego jest jednoznaczny. Dzięki niemu wiemy, ile czego i kiedy kupować oraz jak zagospodarować zarobione pieniądze. Jak widać, nasz system informatyczny podpowiadał nam dobre decyzje biznesowe" - stwierdza bez wahania Jerzy Pazura, dyrektor finansowy. Dodaje, że jeśliby porównać strumień towarów (a więc i gotówki, która za nim idzie) z liczbą ludzi, którzy go obsługują, to uzyska się jeden z najlepszych wskaźników w Polsce. A dzieje się tak dzięki informatyce.

Jednak Janusz Hadryś, szef informatyki, kręci głową, twierdząc, że to jeszcze nie jest to, co powinno być. "Zaczynaliśmy bardzo ambitnie. Na sprzęt, który zainstalowaliśmy w 1993 r., musieliśmy mieć zgodę COCOM. Dalej konsekwentnie budowaliśmy strukturę informatyczną. Wiemy dokładnie, kto jakich informacji od nas oczekuje. Wiemy, jak na informacjach odpowiedniej jakości zarabia się pieniądze. Ale wówczas, gdy wprowadzaliśmy informatykę w Makro, produkty informatyczne na polskim rynku były bardzo słabej jakości. Dzisiaj funkcjonują prawidłowo, ale również dzięki temu, że poprawiliśmy ich błędy i wady. Teraz na rynku są jednak nowe, lepsze produkty i na takie wymieniamy tamte stare" - konkluduje. Również dojrzewający rynek dostarcza bodźców do udoskonalania systemu informatycznego. "Inwestując, liczymy na osiągnięcie dodatkowych efektów - zysku, którego większą część oddajemy naszym klientom w postaci niższych cen czy lepszych warunków zakupów. Zdajemy sobie sprawę, że wkrótce rynek w Polsce będzie od nas tego wymagał. Wszelkie modernizacje rozwiązań informatycznych musi pozytywnie odczuć klient" - uzupełnia Janusz Hadryś. Podkreśla, że ambitne cele w dziedzinie informatyki są możliwe dzięki zgranemu i profesjonalnemu kierownictwu firmy. I prezes, i dyrektor finansowy, i szef informatyki pracują w niej od początku istnienia.

Wsparcie dla zysku

W warunkach wolnego rynku, jakie panują już w naszym kraju, wszystkie sieci handlowe mają mniej więcej takie same warunki do działania. W związku z tym marże są zbliżone i coraz niższe. Powstaje pytanie, co robić, aby być konkurencyjnym. "W zasadzie na to pytanie mamy dwie odpowiedzi. Po pierwsze, obniżać koszty, po drugie, mądrzej gospodarując aktywami, lepiej wykorzystywać posiadany majątek" - mówi Janusz Hadryś. Istnieje też możliwość rozszerzenia świadczenia usług marketingowych na rzecz dostawców. Przewidywane jest to w przyszłości, wówczas, kiedy zostanie wdrożona hurtownia danych. Jej modelowanie już się rozpoczęło. Trwają wywiady z pracownikami, czego się spodziewają i oczekują po nowym narzędziu. "Prosimy o ujawnienie ich notatek. To takie osobiste "hurtownie", w których ludzie zapisują istotne dane o klientach, zdobyte indywidualnie" - stwierdza szef informatyki. Hurtownia umożliwia patrzenie w przyszłość, precyzyjne określenie właściwego profilu klienta. System Informowania Kierownictwa (SIK), funkcjonujący obecnie w Makro, umożliwia jedynie zestawienia i porównania danych statystycznych, czyli analizuje przeszłe zdarzenia i relacje.

Największym wsparciem dla biznesu jest system MBS holenderskiej firmy Raet, który kontroluje koszty operacyjne poprzez utrzymywanie minimalnego bezpiecznego zapasu towarów na półkach. "Nie może go być ani za dużo (niepotrzebna blokada pieniędzy), ani za mało. Nasz klient dokładnie wie, po co przyjeżdża, gdzie co leży, ma mało czasu, a ceny zna co do grosza. System nie może zawieść, bo klient będzie rozczarowany i stracimy go. A naszym celem jest utrzymanie klienta" - konkluduje Janusz Hadryś. Z systemu MBS kierownicy stoisk codziennie otrzymują propozycję zamówienia. Jest ona formułowana na podstawie archiwalnych danych na temat sprzedaży i informacji o możliwościach dostawców np. terminy i ilość jednorazowej dostawy), skorygowanych o wskaźnik wyrównawczy, o którego wielkości decyduje odpowiedni kierownik. Uwzględniane są m.in. sezonowość towaru, działania konkurencji, moda, zmiana cen. W dane te informatycy nie ingerują, posługują się nimi kierownicy stoisk, hal i kupcy. "Nasz system zakłada dużą odpowiedzialność pracowników na niższych szczeblach. Zapobiega również nieuczciwości. Jeśli kupiec chciałby się dogadać z dostawcą, kierownik stoiska natychmiast widzi nieprawidłowość. I odwrotnie - składający zamówienia do hal również muszą postępować zgodnie z merytorycznymi wskazaniami systemu" - twierdzi dyrektor ds. informatyki.


TOP 200