Hakerzy chcą 1 mln dolarów za obejście limitera kopania kryptowalut

Grupa hakerów oczekuje również, że Nvidia zacznie rozwijać sterowniki do kart graficznych w duchu open-source.

Nvidia ma znieść limity dla osób obsługujących transakcje w Ethereum / Fot. Art Rachen, Unsplash.com

Nvidia ma znieść limity dla osób obsługujących transakcje w Ethereum / Fot. Art Rachen, Unsplash.com

Grupa hakerska Lapsus twierdzi, że uzyskała poufne informacje dotyczące limitera kopania kryptowalut Nvidii - Light Hash Rate. Nvidia wprowadziła go w kartach graficznych z serii GeForce RTX 30, aby ograniczyć wydajność tych urządzeń w przetwarzaniu transakcji m.in. w sieci blockchain Ethereum.

Było to niesprawiedliwe potraktowanie osób i firm, które kupowały karty na potrzeby przetwarzania transakcji w kryptowalutach.

Zobacz również:

  • Początek kapitulacji górników Ethereum. Karty graficzne trafiają na aukcje
  • Intel zmienia specyfikację techniczną układów graficznych ARC A380

Sprawdź: RT

Grupa hakerów twierdziła wcześniej, że zapewni dostęp do oprogramowania firmware i danych, które znoszą ograniczenia narzucone przez Nvidię. Teraz z kolei podaje, że będzie sprzedawać to narzędzie - i chce za nie 1 mln dolarów.

LHR Nvidii zmniejsza możliwości kopania średnio o 50%, a obejście proponowane przez hakerów miałoby przywrócić pełną wydajność kart graficznych przy przetwarzaniu kryptowalut.

Skąd te problemy?

Nvidia wprowadziła ograniczenia bynajmniej nie dlatego, aby zakłócić pracę "górników". Powód był taki, że karty graficzne są słabo dostępne, a zapewniają wysokie zyski górnikom. Opłaca im się kupować sprzęt nawet wtedy, gdy jest 3- lub 4-krotnie droższy niż przewiduje producent, bo i tak wyjdą na swoje. Traktują karty graficzne jako swojego rodzaju narzędzia do zarabiania pieniędzy, a zakup - za inwestycję.

Zobacz: NFT

Entuzjaści technologii i gracze, jeśli chcieli kupić topowe karty, musieli więc wydawać o wiele więcej na sprzęt. I to na sprzęt, którego nie planowali używać do kopania krypto, ale np. do grania w najnowsze i wymagające gry. Taka sytuacja wywołała falę krytyki i Nvidia starała się uczynić karty graficzne mniej atrakcyjnymi dla "górników".

Ograniczenia wprowadzone przez Nvidię były i są istotne, niemniej karty GeForce ciągle generują zyski np. z przetwarzania transakcji na blockchainie Ethereum. A dostawy GeForce'ów? Te są nadal napięte, a same karty ciągle pozostają drogie. Niektóre modele kupimy taniej, ale ciągle są one średnio dwukrotnie droższe niż sugerowana cena detaliczna.

Hakerzy, którzy przekonują, że mają odpowiednie obejście, chcą je sprzedawać przede wszystkim firmom, które specjalizują się w miningu. Cena: 1 mln dol.

Wydaje się to jednak działanie bardzo krótkowzroczne. Po pierwsze, na rynku znajdziemy narzędzia, które już częściowo znoszą limity narzucone przez Nvidię i są dostępne za darmo. Po drugie, w tym roku Ethereum ma przejść na algorytm Proof of Stake, który spowoduje, że wykorzystywanie kart graficznych do obsługi transakcji w sieci przestanie się opłacać. Nie wydaje się więc, aby jakieś firmy miały skusić się na to działanie.

Oprócz tego Lapsus domaga się, aby Nvidia zaczęła opracowywać i udostępniać sterowniki GPU do wszystkich systemów (Windows, Linux, macOS) w duchu open-source. Jeśli firma nie odpowiedzi i nie zareaguje do piątku, hakerzy mają podobno opublikować wiele poufnych informacji Nvidii, w tym dotyczących modelu RTX 3090 Ti i innych, nadchodzących wersji.

Nvidia na razie poinformowała, że jest świadoma cyberataku. Dodała, że nie wpłynie on na biznes, ani nie utrudni obsługi klientów.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200