Haker z darknetu - ile kosztuje jego zatrudnienie? To jak szukanie freelancera

Hakerzy w darknecie realizują zlecenia podobnie jak freelancerzy. Różnica polega na tym, że są to zlecenia na szkodę danej firmy i nielegalne, w dodatku przyjmowane w darknecie. Jak wynika z najnowszego raportu, hakerzy jednak lepiej niż freelancerzy opanowali sztukę negocjacji stawek - cyberprzestępcy zwykle stawiają na swoim, a samo prowadzenie negocjacji jest czymś standardowym i spodziewanym.

Haker z darknetu przyjmuje zlecenia na ataki jak freelancer / Fot. KeepCoding, Unsplash.com

Haker z darknetu przyjmuje zlecenia na ataki jak freelancer / Fot. KeepCoding, Unsplash.com

W darknecie mamy w praktyce szwedzki stół z nielegalnymi, przestępczymi produktami i usługami wystawionymi na sprzedaż. Chcemy zlecić komuś prowadzenie ataku DDoS? Włamanie się na stronę? Stworzenie malware'u? A może chcemy, aby haker zmienił oceny w szkole poszczególnych osób? Firma Comparitech przeanalizowała usługi oferowane w darknecie i poznała ich ceny.

Comparitech wzięło pod uwagę ponad 100 ofert hakerskich na 12 usług. Firma podkreśla, że końcowe ceny są zwykle negocjowane i hakerzy oczekują wyższych stawek. Oceniają czas, zakres prac, ich złożoność oraz poziom ryzyka. Autorom raportu udało się jednak ustalić średnie stawki.

Zobacz również:

  • Dark Web – co słychać w tej sieci
  • Bezpieczeństwo? Bierzmy się do roboty...
  • Zakodowane dane też mają dla hakerów swoją wartość

Co istotne, ceny za wykonywanie usług są zwykle wyświetlane w kryptowalucie, niemniej firma przeliczyła je na dolary.

Haker z darknetu jak freelancer

Najdroższa pozycja w menu to tzw. atak osobisty, który zwykle obejmuje zniesławienie danej osoby, sabotaż prawny lub doprowadzenie do kłopotów finansowych. Kolejna najdroższa usługa to zmiana ocen w szkole. Warto też dodać, że wszyscy hakerzy oczekują zapłaty z góry, choć niektórzy - co ciekawe - obiecują zwrot pieniędzy, jeśli włamanie się nie powiedzie.

Zobacz: Generator PESEL

Większość hakerów do wynajęcia akceptuje pracę tylko wtedy, gdy wierzą, że mogą ją wykonać. Niektórzy, bardziej doświadczeni hakerzy, chwalą się nawet poziomem skuteczności na swoich "CV", twierdząc że np. tylko 5-7% włamań kończy się porażką.

Jeden atak osobisty wyceniany jest średnio na 551 dolarów. Jedną z taktyk promowanych przez hakerów jest wrobienie ofiary w zakup pornografii dziecięcej. Kilku hakerów oferuje usługi takie jak "zmesta na oszuście" - dla osób, które zostały w jakiś sposób oszukane i teraz chcą odwetu.

Zmiana ocen w szkole i hakowanie stron www

Jeśli zależy nam, aby zmienić komuś oceny w szkole, takie zlecenie kosztuje średnio 526 dolarów od osoby (ucznia). Obejmuje włamanie się do systemu szkolnego i zmianę ocen. Usługa jest dostępna zarówno dla szkół podstawowych, jak i uniwersytetów. Jest dość droga, niemniej hakerzy oferują bonus - czasami udaje im się ukraść odpowiedzi na przyszłe egzaminy i mogą je wtedy udostępnić zleceniodawcy.

Jeśli zaś chcemy zhakować stronę www, tutaj koszt to średnio 394 dol. Haker zapewnia tutaj zwykle uzyskanie dostępu do panelu administracyjnego witryny. Niektórzy sugerują, że mogą wykraść bazy danych i poświadczenia administracyjne.

Darknet jak eBay cyberprzestępczości

Włamanie na komputer? Telefon? Konto w serwisach społecznościowych? Wszystkie te rzeczy są możliwe i odpowiednio wyceniane. Przejęcie dostępu do komputera lub telefonu kosztuje zwykle ok. 343 dol. Co ciekawe, system operacyjny nie ma znaczenia - hakerzy twierdzą, że włamią się zarówno na Windows, jak i macOS, Linux, iOS, Android, czy nawet BlackBerry lub Windows Phone.

Przejęcie konta na Twitterze czy Facebooku kosztuje zaś średnio 230 dol. Haker często obiecuje tutaj przekazanie danych uwierzytelniających, abyśmy mogli zalogować się na dane konto i mieć do niego pełny dostęp.

Sprawdź: iPhone 13 Pro

Kolejna usługa to hakowanie poczty e-mail. Tutaj zapłacimy średnio 241 dol. za dostęp do czyjegoś maila. I na koniec zostają ataki DDoS ,wyceniane średnio na 26 dol. za godzinę, choć tutaj ceny bardzo różnią się w zależności od długości i przepustowości ataku.

Są też ataki z hasłem "trendy". Tutaj np. znajdziemy włamania do szpitalnej bazy szczepionek przeciw Covid-19, aby ukraść dane lub dodać do bazy własne imię i nazwisko, sugerując że jesteśmy już zaszczepieni (mimo że tak nie jest).

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200