Grunt przez filozofów przygotowany

Społeczeństwo informacyjne bazuje na tych samych, utrwalonych w kulturze zachodnioeuropejskiej schematach myślowych, które leżały u podstaw tworzenia się społeczeństwa przemysłowego, zwłaszcza gdy chodzi o stosunek do świata i innych ludzi.

Społeczeństwo informacyjne bazuje na tych samych, utrwalonych w kulturze zachodnioeuropejskiej schematach myślowych, które leżały u podstaw tworzenia się społeczeństwa przemysłowego, zwłaszcza gdy chodzi o stosunek do świata i innych ludzi.

Twórcy i propagatorzy technologii informacyjnych wciąż wybiegają myślami naprzód. Wierzą, że oferowane przez nich produkty diametralnie odmienią nasze życie. "Jutro będziemy inaczej kupować, sprzedawać, żyć i pracować" - to hasło, towarzyszące tegorocznym targom CeBIT, mogłoby się stać mottem entuzjastów techniki komputerowej i firm zajmujących się dostarczaniem urządzeń, programów i usług teleinformatycznych.

Zauroczeni rosnącymi w błyskawicznym tempie możliwościami cyfrowych nowości zwolennicy e-świata nie zauważają, że wykorzystanie wszystkich tych narzędzi nie byłoby możliwe bez kilkusetletniej tradycji europejskiej myśli filozoficznej i budowanych przez wieki na jej założeniach kanonów nowożytnej kultury zachodnioeuropejskiej. Grunt dla współczesnych zastosowań informatyki został bowiem w dużej mierze przygotowany w wyniku długotrwałego, systematycznego rozwoju tych wzorców cywilizacyjnych.

Przedstawiane jako zupełnie nowe i potrafiące całkowicie odmienić nasze życie zastosowania technik informacyjnych są kontynuacją istniejących od dawna, ugruntowanych już w kulturze zachodnioeuropejskiej tendencji. Ich myślą przewodnią jest wiara w możliwość przejęcia przez człowieka całkowitej kontroli nad światem.

Mechanizmy władzy

Po stronie filozoficznej mieszczą się w tym kanonie rozważania zaliczane zarówno do kierunków racjonalistycznych, jak i empirycznych, mechanistycznych, scjentystycznych, strukturalistycznych, formalistycznych itp. Wspólne im jest przekonanie, że cały świat - rzeczywistość przyrodnicza i humanistyczna, a także człowiek - jest w pełni poznawalny. Wynikiem tego poznania jest możliwość sformułowania jednoznacznych, obiektywnych i dotyczących wszystkich zjawisk - zarówno materialnych, jak i społecznych, kulturowych czy psychologicznych - praw bądź reguł rządzących rzeczywistością. Ich znajomość może posłużyć do konstruowania praktycznie użytecznych rozwiązań, może być wykorzystana do stworzenia narzędzi i zasad postępowania pozwalających na pełne panowanie nad światem.

Kwintesencją takiego rozumowania stał się dziewiętnastowieczny scjentyzm. Według jednego z jego najbardziej wpływowych przedstawicieli Karla Pearsona wszystko na świecie jest w gruncie rzeczy zrozumiałe, pozbawione tajemnic i przez to dostępne dla umysłu ludzkiego i nauki. Ludźmi i ich zachowaniami rządzą niezmienne prawa i motywy, podobnie jak istnieniem całego świata przyrody. Prawa te są niekoniecznie moralne, a motywy - inne niż idealne.

Zdaniem współczesnych kontynuatorów myśli scjentystycznej, czyli neoscjentystów, w sferze społecznej można tak jak w świecie przyrody ustalać prawa niezmienne i obiektywne. Ich poznanie pozwala na lepsze zrozumienie mechanizmów rządzących zachowaniami ludzi, by w konsekwencji umożliwiać kształtowanie ich wg z góry przyjętych celów. Dzięki takiemu naukowemu podejściu rzeczywistość społeczna daje się tak samo poznawać i kształtować, jak rzeczywistość materialna.

Grunt dla takiego sposobu myślenia stworzyły dociekania pokoleń filozofów europejskich.

Ich podstawową przesłanką było przekonanie, iż rodzaj ludzki osiągnie wyższy poziom życia, lepszą organizację społeczną i doskonalszą moralność dzięki nauce i wynalazkom. Rozwijano je, poczynając od żyjącego na przełomie XVI i XVII w. Franciszka Bacona, który dokonał m.in. wielkiej systemowej klasyfikacji nauk. Wbrew dotychczasowemu ideałowi wiedzy spekulacyjnej (wiedzy dla wiedzy) ujmował ją jako środek do realizacji praktycznych celów. W wiedzy Franciszek Bacon widział nie tylko prawdę, lecz przede wszystkim potęgę człowieka w walce z przyrodą. "Tyle mamy władzy, ile wiedzy" - mówił. Współczesny mu myśliciel Tomasz Hobbes twierdził, że człowiekiem rządzą te same prawa mechaniczne co przyrodą. Przez odwołanie się do nich można wytłumaczyć powstanie i funkcjonowanie państwa, a także normować jego działanie.

Tego typu myślenie legło u podstaw fundamentalnego dla nowożytnej kultury zachodnioeuropejskiej założenia, że skoro możemy rzeczywistość poznawać, to możemy też na nią oddziaływać, wykorzystując do tego celu posiadaną wiedzę. Wynikiem tych dążeń było pojawienie się cywilizacji przemysłowej z bagażem wynalazków, odkryć, technik i narzędzi pozwalających na wysoko wydajną obróbkę zasobów naturalnych i masową produkcję wyrobów materialnych.

Różne narzędzia, te same cele

Cywilizacja informacyjna jest w gruncie rzeczy kontynuacją tego sposobu myślenia. Tyle tylko że punkt ciężkości przeniesiono z obróbki zasobów materialnych na obróbkę zasobów informacyjnych, będących wytworem umysłu ludzkiego i efektem kontaktów społecznych człowieka. Nowym elementem w tym trwającym od wieków procesie rozwoju kulturowo-cywilizacyjnego jest dzisiaj to, że za sprawą technik informacyjnych staje się możliwe rozszerzanie sfery wpływów człowieka z rzeczywistości przyrodniczej na społeczną. Tak jak cywilizacja przemysłowa pozwalała na konstruowanie coraz doskonalszych narzędzi zastępujących pracę rąk ludzkich i dających możliwości coraz efektywniejszej obróbki surowców naturalnych, tak cywilizacja informacyjna umożliwia zastępowanie wielu funkcji umysłowych pracą maszynową oraz tworzenie coraz doskonalszych narzędzi do bardziej efektywnej obróbki zasobów informacyjnych. Jedne i drugie działania jednak nadal mieszczą się w tym samym paradygmacie myślowym.

Utrwalony już mocno w świadomości społecznej podział rozwoju społeczeństw A. i H. Tofflerów na agrarne, przemysłowe i informacyjne nie jest do końca prawdziwy. W kategorii fundamentalnych celów i zadań społeczeństwo informacyjne nie różni się w gruncie rzeczy od społeczeństwa przemysłowego. Zaproponowane przez Tofflerów ujęcie bierze pod uwagę tylko zmiany będące prostą konsekwencją zastosowania przez człowieka nowych narzędzi w różnych dziedzinach życia i pracy. W ogóle natomiast nie odwołuje się do funkcjonujących na gruncie społecznym systemów wartości, które decydują o motywach ludzkiego postępowania i przesądzają o sposobach wykorzystania dostępnych narzędzi (po co i dlaczego się czegoś używa).

Owszem, wykorzystanie telepracy zmienia układ społeczny o tyle, o ile ciężar kontaktów międzyludzkich przenosi się ze środowiska zawodowego do grona najbliższych - domowników i sąsiadów. Na podstawie tego nie można jednak wywnioskować, czy wprowadzenie telepracy wynikało z chęci poszerzenia sfery autonomii pracownika, czy przeciwnie - z chęci wzmożenia kontroli nad jego postępowaniem.

Z drugiej strony, w wielu sytuacjach zastosowanie nowych technologii wcale nie skutkuje zmianą stosunków międzyludzkich. Przeciwnie, wprowadzenie nowych narzędzi nakłada się na stare układy społeczne, a nawet prowadzi do ich utrwalenia. Tak propagowane na wspomnianych już targach CeBIT rozwiązania mobilne mogą mieć zupełnie różne oblicza w zależności od tego, kto się nimi posługuje. Dobrze sytuowanemu przedstawicielowi kadry menedżerskiej palmtop może oferować poczucie większej swobody, umożliwiając prowadzenie interesów z każdego miejsca na ziemi. Wyposażenie w ten sprzęt szeregowego handlowca w jednym z regionalnych oddziałów koncernu ma się przyczynić do zwiększenia wydajności jego pracy, m.in. poprzez możliwości większej kontroli jego działań. Granica między jedną a drugą grupą zawodową nie jest łatwa do pokonania.

Nowe technologie wymuszają nie tylko, jakby tego chcieli Tofflerowie, nowe potrzeby, ale też są adaptowane do istniejących potrzeb, osadzane i przystosowywane do istniejących układów społecznych. W sposobach wykorzystania technologii informacyjnych nie tylko ujawniają się nowe trendy cywilizacyjne, ale też odzwierciedlają stare, zastane podziały społeczne. Trzeba o tym pamiętać, gdy chce się mówić o rzeczywistym wpływie komputeryzacji na funkcjonowanie społeczeństwa.


TOP 200