Google polemizuje z powiedzeniem, że dane to nowa ropa naftowa

Przemawiając na odbywającym się w tych dniach w Davos (Szwajcaria) Światowym Forum Ekonomicznym Ruth Porat (dyrektor finansowa firmy Google) powiedziała, że “dane można dzisiaj porównać raczej do energii słonecznej niż do ropy naftowej”, dodając od razu: "dane zachowują się bowiem w podobny sposób jak słońce – używamy je bez przerwy, a one tak jak słońce nieustannie regenerują się".

Mówiąc tak Ruth Porat polemizuje ze znanym powiedzeniem, które porównuje dane do ropy naftowej. Brzmi ono dokładnie „data is the new oil” (dane to nowa ropa naftowa). Tworząc takie porównanie jego twórcy chcieli powiedzieć, że najcenniejszym na świecie zasobem przestała być w pewnym momencie ropa naftowa, ustępując miejsca danym.

Rzecz w tym iż powiedzenie „dane to nowa ropa naftowa” nie jest to końca prawdziwe, ponieważ zasoby ropy naftowej wyczerpią się w pewnym momencie, podczas gdy danych będzie ciągle przybywać i właściwie proces ten będzie trwać nieustannie. Trudno sobie bowiem wyobrazić moment, w których nikt nie produkował by kolejnych danych. Jest to swego rodzaju „never ending story”. Dlatego najcenniejszym zasobem świata są rzeczywiście dane, ale mówienie o tym iż jest to nowa ropa naftowa jest nietrafione.

Zobacz również:

Znamienne jest to, że dyrektor finansowa firmy Google zdecydowała się wygłosić taką tezę kilka dni po tym, gdy władze francuskie zdecydowały się ukarać ją grzywną w wysokości 57 mln USD za to, że zbierała i przechowywała dane swoich klientów w niezgodny z prawem sposób. grzywną w wysokości 57 milionów dolarów przez władze francuskie w związku z praktykami gromadzenia danych.

I na koniec uwaga ogólna. Obecni tytani przemysłu IT – tacy jak Google, Facebook czy Amazon – zachowują się tak jak baronowie naftowi, którzy swego czasu zaciekle bronili swoich interesów. Google, Facebook i Amazon chcą też czerpać korzyści z gromadzonych przez nich danych i w pełni kontrolować ich przepływ. I tak jak wcześniej miało to miejsce w przypadku przemysłu naftowego, tak obecnie organy kontrolujący rynek IT próbują wziąć działające na nim korporacje w ryzy i powściągnąć ich zapędy.