Google podbija przedsiębiorstwa

Wykorzystując dobrą koniunkturę na rynku reklam internetowych, Google stopniowo przeistacza się w dostawcę coraz szerszego zakresu aplikacji i usług przeznaczonych nie tylko dla odbiorców indywidualnych, lecz także firm.

Wykorzystując dobrą koniunkturę na rynku reklam internetowych, Google stopniowo przeistacza się w dostawcę coraz szerszego zakresu aplikacji i usług przeznaczonych nie tylko dla odbiorców indywidualnych, lecz także firm.

Google nie schodzi praktycznie z czołówek doniesień prasowych, nie tylko pism branżowych, i przyciąga coraz większą uwagę dziennikarzy, analityków i użytkowników. Marka tej firmy stała się najbardziej rozpoznawalną (i najdroższą na świecie, wyprzedzając Microsoft), a jednocześnie Google osiąga wyjątkowo wysoki i stabilny wzrost obrotów. Rosnące zyski firma systematycznie inwestuje m.in. w zakup mniejszych firm, które - jak DoubleClick - działały w tym samym, co Google obszarze reklamy internetowej, ale również producentów innego oprogramowania, które może rozszerzyć dotychczasową ofertę firmy. Google rozwija też własne technologie, czego ostatnim przykładem jest pakiet narzędzi Google Gears.

Z koszykiem na zakupy

Google podbija przedsiębiorstwa

Przychody Google (w mld USD)

Największe nabytki Google to serwis YouTube (ok. 1,7 mld USD) i DoubleClick (3,1 mld USD), choć ta ostatnia transakcja nie została jeszcze zakończona i jest wciąż badana przez amerykańskie urzędy antymonopolowe. Nieco ponad rok temu Google wydał też 1 mld USD na zakup 5 proc. w AOL (America Online). Środki finansowe Google uzyskał dzięki swoim sukcesom jako dostawca internetowych usług reklamowych. W 2006 r. firma odnotowała ponad 70-proc. wzrost obrotów, które przekroczyły 10 mld USD.

Choć jest to wciąż kilkakrotnie mniej od przychodów Microsoftu, to nie ulega wątpliwości, że firma ta może się czuć zagrożona przez konkurencję ze strony Google, zwłaszcza że rozwija on ofertę pakietu aplikacji biurowych dostępnych online, a więc może w perspektywie kilku lat zagrozić pozycji Office. Stąd też próba zablokowania zakupu DoubleClick, przez zgłoszenie zastrzeżeń o naruszenie konkurencji do amerykańskiej komisji handlu (Federal Trade Commission) i inwestycja Microsoftu w zakup za 6 mld USD aQuantive, firmy zajmującej się reklamami i marketingiem w Internecie. Obecnie, na rynku reklam internetowych, to Microsoft stara się odebrać udziały Google, który jest w tym segmencie niekwestionowanym liderem.

Rozwijana przez Google oferta aplikacji biurowych online jest na razie adresowana do użytkowników indywidualnych. Dopiero od niedawna mogą z niej korzystać również firmy z segmentu małych i średnich przedsiębiorstw. Przedstawiciele firmy nie ukrywają jednak, że rynek korporacyjny jest dla nich interesujący i nie zamierzają go lekceważyć. Być może pierwszą istotną inicjatywą Google w tym zakresie będzie porozumienie o współpracy z Salesforce.com dostarczającą systemy CRM w modelu SaaS (Software as a Services). Niektórzy analitycy sądzą też, że firma ta może być w niedalekiej przyszłości kolejnym kandydatem do przejęcia przez Google.

WWW w trybie offline

Google udostępnił pierwszą wersję pakietu Google Gears, zestawu narzędzi, które umożliwiają tworzenie aplikacji webowych działających również offline, a więc w taki sposób, że ich działanie nie jest bezpośrednio uzależnione od dostępności połączenia internetowego. Oprogramowanie jest dostępne wraz z kodem źródłowym na zasadach open source. Technologia ta ma zlikwidować jedną z największych wad aplikacji WWW - zależność od połączenia, która zniechęca wielu użytkowników przyzwyczajonych do nieprzerwanej pracy aplikacji klasycznych. Mimo rozpowszechnionego przekonania, że Internet jest lub w najbliższej przyszłości będzie łatwo dostępny w każdym miejscu, praktyka wykazuje, że konieczność utrzymywania stałego połączenia może czasami być niemożliwa, zbyt kosztowna lub po prostu niewygodna. Oprócz tego, aplikacje WWW często nie pracują tak wydajnie jak oprogramowanie na komputery stacjonarne, bo dane muszą być wciąż przesyłane i wymieniane z serwerem internetowym, co do efektywnej pracy wymaga szerokopasmowego połączenia o dobrej jakości i niezawodności.

Google Gears umożliwiają tworzenie lokalnej bazy danych z treściami pobranymi z Internetu. Zapisują też polecenia i operacje wykonywane przez użytkownika w czasie ich przeglądania lub edycji, a następnie synchronizują je z serwerem WWW, gdy tylko połączenie internetowe stanie się dostępne. Oprogramowanie wykorzystuje bazę danych open source SQLLite, współpracuje z przeglądarkami Internet Explorer, Firefox i Safari, może być wykorzystane w aplikacjach działających pod kontrolą systemów Windows, Mac OS i Linux.

Jak podkreśla Bret Taylor, odpowiedzialny w Google za programy rozwoju oprogramowania, udostępniony obecnie pakiet jest dopiero wstępną, przeglądową wersją narzędzi, a nie dojrzałym produktem. Firma zdecydowała się na ich publikację przede wszystkim po to, aby zebrać opinie ze strony środowiska programistów open source, a przy ich pomocy także przyspieszyć rozwój technologii i jej zastosowań.

Ze swej strony Google wprowadził na razie możliwość pracy offline do swojej bezpłatnej usługi Google Reader, która umożliwia automatyczne pobieranie informacji ze zdefiniowanych przez użytkownika stron z wiadomościami lub blogami. Po zainstalowaniu rozszerzenia Gears, Google Reader pobiera treści ze wskazanych stron WWW i umożliwia ich przeglądanie, nawet jeśli później połączenie internetowe zostanie przerwane. Oczywiście ich aktualizacja wymaga ponownego uzyskania dostępu do sieci.


TOP 200