Google.pl: wszystko w rękach PAIZ

Potwierdziły się nasze informacje sprzed pół roku o planach otwarcia ośrodka R&D Google w Polsce. Za kilka dni na stronach Google pojawi się kilka ogłoszeń rekrutacyjnych skierowanych do Polaków.

Potwierdziły się nasze informacje sprzed pół roku o planach otwarcia ośrodka R&D Google w Polsce. Za kilka dni na stronach Google pojawi się kilka ogłoszeń rekrutacyjnych skierowanych do Polaków.

Na początku oferty będą dotyczyć stanowisk liderów zespołów - specjalistów z 7-, 10-letnim doświadczeniem, zarówno menedżerskim, jak i programistycznym. Niedługo potem pojawią się oferty dla mniej doświadczonych programistów.

Pewnym kandydatem na przyszłego szefa polskiego centrum Google jest Wojciech Burkot, który pracował w krakowskim Centrum Rozwoju Oprogramowania Motoroli. Był także przez wiele lat pracownikiem naukowym Akademii Górniczo-Hutniczej. Fakt zatrudnienia przez Google Wojciecha Burkota mógłby wskazywać, że jeśli zapadnie decyzja o uruchomieniu centrum, to jego siedzibą będzie Kraków. Decyzja o lokalizacji nie jest jednak przesądzona. "Google sponsoruje konkurs Top Coder, w którym Polacy, zwłaszcza z Uniwersytetu Warszawskiego wiodą prym. Przekłada się to na rekrutację. Przy stanowiskach programistycznych firma zwykle wybiera jedną na 200 aplikacji. W przypadku np. absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego z trzech aplikacji dwie są na tyle dobre, że ci ludzie mogliby zostać przyjęci" - mówi osoba znająca kulisy projektu.

Od czego zależy ostateczna decyzja Google? Od tego, czy Polska Agencja Inwestycji Zagranicznych (PAIZ) zaproponuje amerykańskiej firmie korzystne warunki. Nie chodzi tylko o ulgi finansowe, ale przede wszystkim o rozwiązanie problemu pozwoleń na pracę dla obcokrajowców, które leżą w gestii urzędów wojewódzkich. W szwajcarskim centrum rozwoju oprogramowania Google w Zurychu pracują osoby z ponad 30 krajów. Jak się dowiedzieliśmy, firmie zależy na tym, aby pracownicy uzyskiwali szybko pozwolenia i nie mieli problemów z ich późniejszym odnowieniem. Co się stanie, jeśli taka "szybka ścieżka" nie zostanie stworzona? Poważnym konkurentem Polski jest Rumunia. Na podobnym stopniu zaawansowania jest projekt centrum Google w Pradze. Jeśli wschodnioeuropejskie projekty nie dojdą do skutku, Google zawsze może zaproponować pracę Polakom w Zurychu.

Przedstawiciele Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych odmawiają komentarza na temat oczekiwań koncernu. "Skala wsparcia zawsze zależy od liczby zatrudnionych, charakteru i skali inwestycji. Ostatnio wsparcie ze strony polskiego rządu dostał m.in. LG Electronics i Dell" - mówi Krystyna Skrzyńska z biura prasowego PAIZ.

Wydaje się jednak, że spełnienie sugestii Google nie powinno być trudne. Zwłaszcza że w przypadku ośrodka, który będzie zatrudniał kilkadziesiąt osób, skala pomocy nie byłaby na tyle duża, aby narazić nasz rząd na konflikt z Komisją Europejską. Podobnie zresztą ma się rzecz z postulatem co do ułatwienia przyznawania pozwoleń na pracę. We Wrocławiu przyznanie pozwolenia na pracę dla specjalisty zajmuje od 7 do 10 dni. "Mamy grupę roboczą, która szybko rozpoznaje sprawę. Jeśli dokumenty są kompletne, a urzędnicy świadomi tego co mogą zrobić w obrębie obowiązujących przepisów, to jest to bardzo proste" - przekonuje Paweł Panczyj, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej. Przepisy też nie są zatem problemem. Miastu, które przypadnie do gustu Google, pozostanie skopiowanie tylko najlepszych wzorców.


TOP 200