Głód informatyków

W krajach wysoko rozwiniętych coraz częściej zwraca się uwagę na zjawisko 'ujemnego bezrobocia' na rynku pracy dla informatyków. Jako jeden ze sposobów na rozwiązanie tego problemu wymienia się zatrudnianie specjalistów z Europy Środkowej i Rosji.

W krajach wysoko rozwiniętych coraz częściej zwraca się uwagę na zjawisko 'ujemnego bezrobocia' na rynku pracy dla informatyków. Jako jeden ze sposobów na rozwiązanie tego problemu wymienia się zatrudnianie specjalistów z Europy Środkowej i Rosji.

Przemysł informatyczny w ciągu najbliższych czterech lat stworzy w Europie Zachodniej ponad 90 tys. nowych miejsc pracy. Tak przewidują autorzy raportu opracowanego przez Business Software Alliance, międzynarodową organizację skupiającą największych producentów oprogramowania. Natomiast z badań przeprowadzonych przez Assinform (National Association of Producers of Technology and Services for Information and Communication), organizację zrzeszającą włoskie firmy informatyczne, wynika, że z każdego tysiąca nowych stanowisk pracy dla informatyków do 2003 r. obsadzonych zostanie zaledwie 75 etatów! Europejskie i amerykańskie firmy komputerowe, przedsiębiorstwa inwestujące w technologie informatyczne biją na alarm.

Już dziś firmy analityczne i różne agendy rządowe w tych krajach próbują szacować straty, jakie poniosą rozwinięte gospodarki na skutek braku wystarczającej liczby fachowców na rynku pracy. Jako powód rosnącego zjawiska "ujemnego bezrobocia" najczęściej wskazuje się zaangażowanie znacznych zasobów ludzkich w rozwiązywanie problemów roku 2000 i przystosowanie systemów informatycznych do obsługi europejskiej waluty. Mało kto jednak wierzy, że nawet jeśli z powodzeniem będą zakończone wszystkie projekty związane z czteroliczbowym zapisem daty i obsługą euro w systemach finansowych, problem olbrzymiego zapotrzebowania na programistów, administratorów i projektantów przestanie być aktualny.

Tysiąc sposobów

Jak zatem będą radzić sobie firmy "uzależnione" od technologii informatycznych? Najstarszym, doraźnym sposobem jest podkupienie specjalisty od konkurencji. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez GartnerGroup, w krajach zachodnich roczny poziom wymiany pracowników działów informatycznych wynosi obecnie ok. 19%. Oznacza to, że wskaźnik ten jest wyższy niż rok temu aż o 8%. Na tym jednak nie koniec. Pesymistyczna prognoza Gartnera dla europejskich i amerykańskich koncernów, które nie potrafią skutecznie rywalizować o pracowników, mówi, że w następnym roku należy spodziewać się, iż konkurencja zaoferuje lepsze warunki pracy co czwartemu informatykowi zatrudnionemu w przedsiębiorstwie.

Informatycy coraz częściej będą zmieniać pracodawcę. Firmy będą się chronić przed ryzykiem związanym z szybką utratą pracownika. Coraz większa liczba przedsiębiorstw rezygnuje z zatrudniania pracowników na etatach - w Wlk. Brytanii już prawie jedna trzecia informatyków pracuje na podstawie krótkoterminowego kontraktu. Pozwala to na uniknięcie kosztów związanych z przeszkoleniem i wdrażaniem w obowiązki nowego specjalisty. Pracownik otrzymuje za to możliwość częstej zmiany miejsca zatrudnienia, która wiąże się z reguły również ze wzrostem uposażenia. Mniejszych nakładów finansowych wymaga przeprowadzenie rekrutacji na wyższych uczelniach. Można w ten sposób pozyskać pracowników do niższych szczebli firmy.

Podstawową zaletą wynikającą z takiego sposobu jest niski koszt zatrudnienia nowego pracownika. Studenci są mniej skorzy do szybkiej zmiany miejsca pracy, a od swojej firmy oczekują przede wszystkim możliwości podwyższenia kwalifikacji i zdobycia doświadczenia przydatnego w pokonywaniu kolejnych szczebli kariery zawodowej.

Obcokrajowca pilnie zatrudnię

Innym sposobem radzenia sobie z problemem niedoboru kadry specjalistycznej jest zatrudnianie informatyków z państw byłego Związku Radzieckiego. Są oni z reguły "tańsi" od rodzimych informatyków, nie ustępują im jednak pod względem wykształcenia, a także znajomości nowoczesnych technologii. Sytuacja wewnętrzna państw byłego Związku Radzieckiego powoduje, że mamy do czynienia z rosnącą podażą informatyków ze Wschodu. Niski poziom informatyzacji firm z tego regionu sprawia, że na rynkach wewnętrznych nie ma dużego zapotrzebowania na informatyków, a płace oferowane specjalistom są bardzo niskie. Skłania to informatyków do poszukiwania pracy w krajach rozwiniętych.

Na Zachodzie strach

"Ujemne bezrobocie" wśród informatyków jest uznawane za podstawowe zagrożenie stabilności ekonomicznej państw Unii Europejskiej. W dwóch największych krajach naszego kontynentu - w Niemczech i Wlk. Brytanii, na które przypada 50% całkowitej produkcji przemysłu komputerowego na naszym kontynencie i prawie połowa specjalistów z branży informatycznej pracujących w państwach Unii, liczbę nie obsadzonych etatów szacuje się na 25%.


TOP 200