Globalne trendy lokalne

Rozmowa z ekspertami firmy doradczej Deloitte.

Do 2030 r. USA wyda na smart grid 60 mld USD

Do 2030 r. Chiny zainstalują 360 mln inteligentnych liczników

Polska energetyka zaczyna się zmieniać. Jak wygląda na tle reszty świata?

Maciej Piskorski, menedżer w Dziale Konsultingu, Deloitte: Warto podkreślić, że polski rynek energetyczny jest już w dużej mierze podobny do rynków zagranicznych. Różnimy się stopniem jego uwolnienia oraz szczegółami regulacji, a także głównym surowcem do wytwarzania energii, którym w Polsce jest węgiel.

Historia sektora, regulacje rynkowe, stopień uwolnienia rynku?

M.P.: Wszędzie na świecie energetyka jest rynkiem regulowanym i liberalizowanym, ale w różnym stopniu. Wszędzie rośnie jej znaczenie jako strategicznego sektora gospodarki gwarantującego bezpieczeństwo energetyczne kraju. To wszystko występuje także w Polsce. Prezes URE nadzoruje regulację rynku, dążąc do jego stopniowej liberalizacji, która podyktowana jest m.in. dyrektywami unijnymi.

Jest dla nas oczywiste, że uwolnienie obejmować będzie głównie obrót energią, a nie będzie dotyczyć w dużej mierze jej dystrybucji ze względu na naturalny, lokalny monopol. Nie wydaje się opłacalne, aby budować nowe, konkurencyjne sieci energetyczne. Można natomiast oczekiwać, że sprzedaż energii uwolniona zostanie z czasem całkowicie. Trzeba też rozważyć gotowość do ewentualnej liberalizacji rynku na poziomie unijnym - dostęp do linii przesyłowych różnych mediów, nie tylko prądu. Polski rynek jest dziś w znacznej mierze odseparowany. Polską specyfiką są także rygorystyczne regulacje w obszarze zamówień publicznych, które nie pozostają bez wpływu na inwestycje sektora.

Jakie są zatem podobieństwa?

Wojciech Sygnowski, dyrektor Działu Konsultingu, Deloitte: Z jednej strony te same wyzwania związane ze zjawiskiem Big Data, budową smart grid i smart metering, a z drugiej strony dostęp do tych samych technologii informatycznych, które tym wyzwaniom powinny sprostać.

Big Data to problem energetyki pod każdą szerokością geograficzną?

W.S.: Problem rosnącej ilości danych dotyczy wszystkich podmiotów energetycznych. Wymaga inwestycji w przechowywanie ich i efektywne przetwarzanie. Jednocześnie to szansa na zbudowanie nowej wartości biznesowej dzięki wydobyciu z tych danych istotnych informacji. Dzięki narzędziom informatycznym jest możliwe bardziej ekonomiczne zbieranie danych, przechowywanie ich i przetwarzanie. Big Data pozwoli na przejście od prostych pytań w rodzaju: ilu mamy klientów czy liczników? po bardziej złożone pytania o przyczyny i skutki czy prognozowanie trendów.

Skąd bierze się wzrost ilości danych?

W.S.: Już dziś firmy gromadzą dane o majątku i klientach. Szacujemy, że za trzy do pięciu lat rosnąca lawinowo ilość danych może stać się problemem dla firm energetycznych. Big Data jest powiązane ze zwrotem ku budowie infrastruktury smart. Kiedy powstanie, przyczyni się do dalszego wzrostu ilości danych. 500 tys. Liczników, robiąc pomiar co kwadrans, przez całą dobę potrzebuje 200 terabajtów pamięci. W skali Polski to będzie jeszcze więcej.

Czy polska podróż w kierunku "smart" zaczyna się z tego samego miejsca co w innych krajach?

M.P.: Budowa smart grid czy smart metering powinna być połączona z paszportyzacją sieci i inwentaryzacją majątku. Jeszcze chyba żaden kraj nie doszedł do idealnego stanu informatyzacji zarzadzania majątkiem sieciowym, choć w dużej mierze zaawansowane są kraje zachodniej Europy czy Ameryki Północnej. W Polsce też takie projekty są już prowadzone.

Kiedy zobaczymy efekty?

M.P.: Zmiana będzie znacząca. Jednak zanim zobaczymy mierzalne efekty, minie trochę czasu, nie pojawią się one z dnia na dzień. Inwentaryzacja majątku trwa co najmniej kilka lat. Budowa w pełni inteligentnej sieci to temat raczej dalekiej przyszłości. Z punktu widzenia informatyzacji procesów zarządzania siecią czeka nas zebranie i wyczyszczenie ogromnej ilości danych. A potem tych danych z sieci i o sieci będzie szybko przybywać. W wariancie maksymalnym - efekty związane ze smart meteringiem - nawet 10 lat lub więcej. W wariancie minimalnym pięć lat. To, co również należy uwzględnić w strategicznych planach - do tego czasu technologia również się rozwinie.

To odległa perspektywa...

W.S.: Należy pamiętać, że energetyka choć jest dynamicznie zmieniającą się branżą, ma swoje "niespieszne" tempo działania. Z kolei bez nowych inwestycji w IT prąd nadal będzie produkowany. Jednak do czego nam potrzebny jest smart grid? Pozwala na bardziej racjonalne zarządzanie energią. Jej zużycie charakteryzują okresy szczytowe. Szczytowe zapotrzebowanie rośnie szybciej niż łączne zapotrzebowanie. Aby sprostać skokom zapotrzebowania 21% elektrowni pracuje przez trzy godziny na dobę, aby w ciągu dnia zapewnić bezpieczeństwo energetyczne. Smart grid pozwoli racjonalizować inwestycje w produkcję energii.

Na całym świecie przechodzimy od koncepcji do faktycznych wdrożeń. Przykładem jest Korea Południowa, gdzie został uruchomiony prototyp grida wraz z inteligentnymi budynkami, które komunikują się z operatorami poprzez smart grid, co pozwala klientom na kontrolę zużycia energii w każdym gniazdku i śledzenie cen energii w każdej minucie. Pozwala to na lepsze planowanie czasu włączania urządzeń o większym poborze energii. Jednak nawet tam wszystkie korzyści z inteligentnych sieci i inteligentnego opomiarowana pozostają na razie teoretyczne. Niemniej szacuje się, że inwestycje w smart grid w samych Stanach Zjednoczonych do 2030 r. wyniosą 60 mld USD. Chiny będą wydawać na ten cle równie dużo, szacuje się nawet, że w 2016 r. prześcigną USA w wartości inwestycji.

Dziś firmy energetyczne podejmują działania standaryzujące i uspójniające systemy i dane.

M.P.: Wiadomo od dawna, że standaryzacja się opłaca. Obniża koszty działania. Jednak firmy energetyczne powinny pamiętać, że standard, choć opłacalny, nie jest tym, czego oczekuje klient. Oczywiście jednolite systemy i procesy "pod spodem" są dobrze postrzegane, ale klient oczekuje wyjątkowego, indywidualnego traktowania - na podstawie danych o nim, które firma energetyczna zbiera.

Dlaczego to takie ważne?

M.P.: To będzie pole dużej konkurencji. Rynek obrotu energią nie jest obecnie idealnie stabilny. Ceny prądu będą prawdopodobnie obniżać się w wyniku konkurencji, ale docelowo sprzedawcy będą musieli rywalizować poprzez customer expierence - doświadczenie klienta, czyli dalszy krok w rozwoju CRM - zarządzania relacjami z klientami. Klient nie chce być masowy, choć jest, oczekuje indywidualnego traktowania. Mogą się np. pojawić produkty w rodzaju dopasowanej taryfy połączonej ze sprzedażą energooszczędnego sprzętu AGD czy RTV.

W.S.: Dzięki szczegółowym informacjom o kliencie będzie możliwe podnoszenie jakości jego obsługi, badanie jego preferencji oraz edukacja - proponowanie najkorzystniejszych planów taryfowych. Podstawą będzie analiza danych i segmentacja klientów.

Zaawansowana analiza danych w energetyce będzie wspomagać:

- zarządzanie przychodami,

- wykrywanie nadużyć i strat,

- prognozowanie popytu i zarządzanie obciążeniem,

- zarządzanie majątkiem,

- szacowanie strat po awariach,

- zapewnienie zgodności z prawem,

- obsługę klienta,

- sprzedaż i marketing.


TOP 200