Globalizacja nie dla wszystkich

Zygmunt Bauman w swojej najnowszej książce pt. ''Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika'' pisze o tworzeniu - m.in. za sprawą rozwoju cyfrowych technik komunikacyjnych - nowych modeli życia społecznego. Autor przestrzega, że rzeczywiste zmiany nie będą zgodne z naszymi dzisiejszymi wyobrażeniami i oczekiwaniami.

Zygmunt Bauman w swojej najnowszej książce pt. ''Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika'' pisze o tworzeniu - m.in. za sprawą rozwoju cyfrowych technik komunikacyjnych - nowych modeli życia społecznego. Autor przestrzega, że rzeczywiste zmiany nie będą zgodne z naszymi dzisiejszymi wyobrażeniami i oczekiwaniami.

Globalizacja jest jednym z kluczowych pojęć, powszechnie stosowanych do opisu przyszłych dziejów ludzkości. Można ją postrzegać jako efekt powszechnego zastosowania rozwiązań teleinformatycznych do komunikacji i przekazu informacji na całym świecie. Stwarza to możliwości jednakowego dla wszystkich i niczym nie ograniczonego dostępu do efektów ludzkiej aktywności kulturalnej i gospodarczej, niezależnie od tego, gdzie znajduje się odbiorca. Zazwyczaj widzimy w niej pozytywny aspekt rozwoju cywilizacyjnego naszej planety. Eliminując dotychczasowe bariery i granice, ma dawać wszystkim szansę na stanie się obywatelami jednej, ogólnoludzkiej społeczności. Przez konfrontację z dotychczasowym stanem rzeczy perspektywa ta wydaje się bardzo atrakcyjna i obiecująca. Będąc pod jej wrażeniem, nie zauważamy czasem różnicy między globalizacją a uniformizacją. Wydaje nam się, że mówimy o globalizacji, podczas gdy w rzeczywistości mamy już do czynienia z uniformizacją. Stosujemy pojęcie globalizacji na oznaczenie czegoś, co nią już tak naprawdę nie jest.

Rozważania o społeczeństwie w erze Internetu dotyczą przeważnie charakterystyki procesu globalizacji jako wypadkowej oddziaływania coraz bardziej dostępnej techniki komputerowej. Jej fenomeny uznawane są za równoważne z nową strukturalizacją życia społecznego, tożsame z nowymi zasadami organizacji funkcjonowania ludzkich zbiorowości. Innego zdania jest Zygmunt Bauman. Aby zrozumieć nadchodzący świat i poznać rzeczywiste uwarunkowania ludzkich losów nie można, według niego, poprzestać na opisie zjawiska globalizacji. Trzeba pokazać skutki jej oddziaływania na życie ludzi i całych grup społecznych. Globalizacja jest m.in. efektem upowszechnienia dostępu do informacji przez globalną sieć komputerową i środki komunikacji, ale jej społeczne następstwa wcale nie muszą być tożsame z przypisywanymi jej dzisiaj cechami, które są bardziej wyrazem ludzkich oczekiwań niż obiektywnej oceny sytuacji.

Mobilna elita

Jedną z podstawowych konsekwencji globalizacji będzie - zdaniem Zygmunta Baumana - tworzenie nowych podziałów społecznych. Zamiast starych rozwarstwień pojawią się nowe. Globalizacja będzie przede wszystkim przywilejem nowej, ogólnoświatowej i nie związanej z konkretnym miejscem elity ludzi mobilnych. Tylko oni, dysponujący odpowiednio wysokim kapitałem lub zajmujący wysoką pozycję w hierarchii zawodowej, będą mieli możliwość swobodnego przemieszczania się. Inni będą skazani na lokalność, egzystowanie w jednej, ograniczonej do stałego miejsca zamieszkania przestrzeni. Jedynie nowo powstająca elita, nie "przywiązana" do miejsca, posiadająca środki na przemieszczanie się, będzie w stanie skutecznie wykorzystać wszelkie dobrodziejstwa związane z globalizacją. Konieczność pozostawania w lokalnej przestrzeni będzie stanowić swego rodzaju społeczną degradację.

Rezultaty nowego układu będą najbardziej odczuwalne w dziedzinie gospodarki. Warunki w tym zakresie będą dyktować inwestorzy. Mając do dyspozycji odpowiednie techniki informacyjne, mogą lokować swój kapitał w dowolnie wybranym punkcie świata. W zależności od istniejącej koniunktury i spodziewanych zysków mogą bez przeszkód go przenosić. Lokalizacja siedziby firm nie ma najmniejszego znaczenia. Należą one bowiem, jak stwierdził Albert Dunlap, do ludzi, którzy w nie inwestują, nie zaś do ich pracowników, dostawców czy miejscowości, w których się znajdują.

Akcjonariusze nie są już dzisiaj ograniczeni przestrzenią. Mogą wybierać do swoich inwestycji miejsca, które dają im największą gwarancję sukcesu. Mają możliwość swobodnego poruszania się ze swoimi firmami po całym świecie. Efekty ich działalności pozostają jednak lokalne, miejscowe. Mogą to być też skutki w postaci bezrobocia, gdyż w ślad za przenoszonymi zakładami nie są w stanie podążać ich pracownicy. I nie ważne, czy zakład przenoszony jest z Europy Zachodniej do Azji, czy odwrotnie. Mogą to być skutki w postaci konieczności utylizacji pozostawionych odpadów czy wyeksploatowanych terenów naturalnych. Inwestorzy nie ponoszą jednak za nie żadnej odpowiedzialności, gdyż znajdują się już w innym miejscu.

Razem, ale osobno

Skutki procesów globalizacyjnych dostrzega Bauman także w sferze kultury. W ich wyniku następuje, jego zdaniem, rozpad wspólnot lokalnych. Ludzie żyjący w tym samym miejscu, w tym samym mieście czy osiedlu nie są już wspólnotą w sensie społecznym, chociaż fizycznie zajmują tę samą przestrzeń. Do stworzenia wspólnoty lokalnej z prawdziwego zdarzenia brakuje im wspólnej hierarchii wartości, wspólnego bagażu wiedzy na temat świata, wspólnych reguł działania. Wzorce zachowań, modele postępowania są tworzone poza nimi, na gruncie eksterytorialnym, przez mobilne elity. Docierają do nich poprzez media.

Dawniej o zasadach organizowania życia w danej grupie decydowały tzw. lokalne autorytety. Pełniący funkcje swoistych przewodników przedstawiciele społeczności oceniali i wartościowali informacje nadchodzące z zewnątrz, wskazywali ich użyteczność dla wspólnoty, przekonywali do swych rozstrzygnięć, prezentując swoje opinie innym. Aby mogli być słyszani, potrzebne było miejsce do prezentacji ich propozycji. Tym miejscem spotkań społeczności lokalnej była kiedyś przestrzeń publiczna, której dzisiaj zaczyna brakować.

Właśnie zmiany w urbanistyce są - zdaniem autora Globalizacji - widoczną oznaką narastającego rozdziału między mobilną, globalną elitą a lokalną, skazaną na stabilność resztą ludności. Elity podkreślają swą odrębność poprzez izolowanie się w strzeżonych osiedlach mieszkaniowych. Eksterytorialność kręgów gospodarczych mają znamionować nie dla wszystkich dostępne, wyizolowane biurowce.

Najważniejsze pytania

Zygmunt Bauman porusza w swojej książce wiele aspektów związanych ze społecznymi skutkami procesów globalizacyjnych. Czasami jego wywody przypominają manifest polityczny, choć autor zastrzega, że nie było jego intencją tworzenie tego rodzaju deklaracji. Nie są również spójną prognozą przyszłości. Ich celem jest przede wszystkim postawienie pytań na temat czekającej nas przyszłości, zachodzących zmian, zainspirowanie do dyskusji na ich temat. Problemem naszej współczesnej cywilizacji jest - jego zdaniem - przede wszystkim to, że przestała zadawać pytania samej sobie. "Niepostawienie pewnych pytań" - pisze Bauman - "pociąga za sobą bardziej niebezpieczne skutki niż nieumiejętność odpowiedzi na te, które objęto już oficjalnym programem. [...] Cenę milczenia płaci się w twardej walucie ludzkich cierpień. W końcu to właśnie stawiając dobre pytania sprawiamy, że los różni się od przeznaczenia, a dryfowanie od żeglugi".

--------------------------------------------------------------------------------

Zygmunt Bauman "Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika"; Warszawa, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2000


TOP 200