Głębsze wody

Oprogramowanie do wspomagania zarządzania wydaje się na tyle rozwinięte, że ciekawszym dziś zagadnieniem od jego funkcjonalności są jego zastosowania oraz idące za tym konsekwencje organizacyjne i społeczne.

Oprogramowanie do wspomagania zarządzania wydaje się na tyle rozwinięte, że ciekawszym dziś zagadnieniem od jego funkcjonalności są jego zastosowania oraz idące za tym konsekwencje organizacyjne i społeczne.

Problematyka przyszłości rozwiązań i narzędzi informatycznych jest trudna, ale jednocześnie niezwykle interesująca. Pewne kierunki wydają się łatwe do przewidzenia, np. rozwój środków łączności, wzrost mocy obliczeniowej, rozwój interfejsu i inżynierii oprogramowania itd. Chciałbym jednakże skoncentrować się na zagadnieniach z innego obszaru. Mianowicie na aplikacjach dla biznesu i ich zastosowaniach w ograniczonym horyzoncie najbliższych lat i na ograniczonym obszarze: w Polsce. Oprogramowanie do wspomagania zarządzania wydaje się na tyle rozwinięte, że to raczej jego zastosowania oraz konsekwencje organizacyjne i społeczne są dziś zagadnieniem ciekawszym niż rozwój jego funkcjonalności.

Dostępne dzisiaj rozbudowane aplikacje posiadają funkcje wspierające zarządzanie na wszystkich poziomach: strategicznym, taktycznym i operacyjnym. Na rynku są narzędzia do przetwarzania transakcyjnego (np. ERP), systemy automatyzacji biura i pracy grupowej, narzędzia zarządzania wiedzą, systemy wsparcia decyzji i informowania kierownictwa. Programy te zawierają instrumenty do złożonych technik zarządzania, takich jak teoria ograniczeń czy Activity Based Costing, czasami również systemy eksperckie.

Jednak wśród tego bogactwa branża informatyczna rozwija się dziś wolniej niż się spodziewano. Głównie na skutek tego, że dotychczasowe obietnice informatyki tylko częściowo zrealizowano. Klienci oczekują konkretów, a nie zawsze je otrzymują. Być może najbliższa przyszłość aplikacji i ich zastosowań będzie zależna od tego, jaka będzie odpowiedź na te wyzwania.

Z dużym prawdopodobieństwem można oczekiwać, że właściwym kierunkiem rozwoju będzie koncentracja na zastosowaniach.

Za pomocą konkretnej - zbieżnej ze strategicznymi celami biznesowymi przedsiębiorstw - strategii informatyzacji będą musiały być wspólnie osiągane konkretne cele. Część z nich będzie wymierna ilościowo, część będzie kontrolowana jakościowo, ale zawsze wymaganiem rynku będzie strategiczne włączenie informatyki do biznesu. Podejście techniczne powinno stracić na znaczeniu, gdyż jest tylko jednym ze środków prowadzących do celu. Wydaje się, że dziś często jest odwrotnie. Obecnie zauważana jest przewaga techniki informatycznej nad biznesem. Takie działanie może charakteryzować tylko wczesne stadia rozwoju biznesu i informatyki.

Dla wielu przedsiębiorstw, być może dla większości w Polsce, informatyka jest jeszcze tylko procesem wspierającym. Traktowana jest jako zło konieczne lub limitowany zasób.

To w miarę typowe na początku wspólnej drogi biznesu i informatyki.

Dla części przedsiębiorstw informatyka nabrała właściwego znaczenia. Jest narzędziem niezbędnym w ich funkcjonowaniu: produkcji, zaopatrzeniu, sprzedaży, rachunkowości, płacach. Znaczna część biznesu w tym stadium to polskie filie zagranicznych grup kapitałowych. Synchronizacja strategii informatyzacji ze strategią korporacyjną jest tu wyraźnie zaznaczona.

Rzadkie są natomiast przypadki (w Polsce) uczynienia informatyki jednym ze strategicznych filarów biznesu lub użycie rozwiązań informatycznych do wykonania manewru, zapewniającego natychmiastowe uzyskanie przewagi konkurencyjnej. W tym właśnie miejscu oczekuję zmiany o radykalnym charakterze. Powodów, dla których powinna ona nastąpić, jest kilka. Oto najważniejsze:

  1. Niska obecnie konkurencyjność polskiego biznesu wymaga radykalnych i szybkich zmian.

  2. Dostępność technologii umożliwiających strategiczne wykorzystanie informatyki w biznesie.

  3. Wczesne jeszcze stadia informatyzacji wielu rodzimych firm.
Oczywiście istnieją też pewne ograniczenia, których pokonanie może decydować o sukcesie zarówno polskiej informatyki, jak i polskiego biznesu, np.

  1. Niedobór rodzimych rozwiązań zdolnych do wspomagania strategii biznesowych opartych na informatyce.

  2. Koncentrowanie się zarówno użytkowników, jak i dostawców na aspektach technicznych.

  3. Powolna, długotrwała droga transferu niezbędnej wiedzy umożliwiającej biznesowe zastosowanie informatyki.


TOP 200