Geodeci i informatycy, czyli konkubinat po przejściach

Czy istnieje konflikt między geodetami i informatykami? Jeśli tak, to jak pogodzić racje obu stron? W jaki sposób zapobiegać praktykom monopolistycznym firm geodezyjnych i informatycznych? I wreszcie - kiedy zacznie się liczyć zdanie użytkownika informacji?

Czy istnieje konflikt między geodetami i informatykami? Jeśli tak, to jak pogodzić racje obu stron? W jaki sposób zapobiegać praktykom monopolistycznym firm geodezyjnych i informatycznych? I wreszcie - kiedy zacznie się liczyć zdanie użytkownika informacji?

Według dostępnych danych część opisowa ewidencji gruntów w polskich miastach jest zinformatyzowana w 100%, na terenach gmin wiejskich (według stanu na 1 stycznia 1997 r.) natomiast zinformatyzowano ją w 84% (w toku realizacji było dalsze 9,4%).

Zinformatyzowaną ewidencję gruntów dla gmin prowadzą urzędy rejonowe (54,6% obszaru kraju), wojewódzkie biura geodezji i terenów rolnych (11,4%), urzędy gmin (12,9%) i inne jednostki (5,1%).

Geodezja i informatyka - w katastrze i systemach informacji o terenie i systemach informacji geograficznej - to już nie problem ewentualnej współpracy, lecz funkcjonująca reguła.

Według danych z listopada 1997 r., część kartograficzna ewidencji gruntów w formie mapy numerycznej jest prowadzona dla miast na obszarze 25,5% obszaru kraju, a dla gmin - 2,8%, mapa zasadnicza w formie numerycznej prowadzona jest natomiast na powierzchni 13,1% obszaru kraju w miastach i 1,4% - w gminach.

Słabością "informatyczną" ewidencji gruntów jest prowadzenie jej w różnych systemach, np. część opisowa odbywa się w ok. 20 różnych systemach i ich kombinacjach. Wiadomo także, że obecna ewidencja gruntów i budynków jest w swej istocie niejednolicie prowadzona, co dodatkowo powoduje niezgodność procesu informatyzacji części opisowej ewidencji gruntów. Wskutek braku programu, środków i systemu zastępowania map analogowych numerycznymi, mapy ewidencyjne są niejednolite i w niewielkim stopniu zinformatyzowane. Ponadto brak jest standardów katastralnych (ewidencyjnych) polskich lub wzorowanych na normach europejskich.

Zachodzi także pilna potrzeba zintensyfikowania działań w celu wprowadzenia do rozporządzenia Ministrów Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa oraz Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w sprawie ewidencji gruntów i budynków zapisów, umożliwiających pozyskanie map numerycznych na drodze procedur uproszczonych.

Geoinformatycy

Uchybienia w procesie informatyzacji ewidencji gruntów i budynków w znacznej mierze wynikają z braku informatycznej wiedzy geodetów. Czasem nawet są konsekwencją amatorskiego stosowania narzędzi informatycznych przez służby geodezyjne. Warto jednak zauważyć, że coraz częściej geodeci stają się informatykami. Rzadkością jest zjawisko odwrotne, tzn. przekształcanie się informatyków w geodetów.

Informatycy angażujący się w problematykę zdominowaną tradycyjnie przez geodezję i kartografię ograniczają się do zrozumienia i opanowania zagadnień, których rozwiązanie lub doskonalenie wymaga ich udziału i jest to zazwyczaj wystarczający sposób na poprawny ich udział w tych procesach.

Czy może więc istnieć konflikt między geodetami a informatykami? Może, lecz tylko wtedy, gdyby jedni lub drudzy chcieli wykonywać monopolistycznie nie swoje zadania, zwłaszcza konkurując na rynku zamówień publicznych. A zbliża ich przede wszystkim wątek informacji - pierwsi je uzyskują, czasem tworzą, drudzy - przetwarzają i udostępniają, choć czasem ten podział nie jest tak klarowny, a zadania wspólne lub przemieszane.

Jednak rzadko zdarzają się sytuacje konfliktowe. Głównym mankamentem może być doprowadzenie do rozwiązań błędnych pod względem treści, dokładności, zdolności udostępniania i korzystania z wyników, a także możliwości prowadzenia i doskonalenia systemów i obniżania ich kosztów.

W ostatnim czasie rodzajem konfliktu między geodetami a informatykami jest różne traktowanie przerz nich pojęcia jakości, dokładności oraz precyzji danych i informacji.