Gdy w PRL były najnowsze mainframe'y

Historia komputeryzacji w Polsce obfituje w ciekawe zdarzenia i niewiele osób zdaje sobie sprawę, że w PRL był okres, w którym polskie organizacje korzystały z najnowszych zdobyczy zachodniej technologii. Taką technologią były komputery klasy mainframe.

Kiedy rozwój elektroniki w latach 70. radykalnie przyspieszył, inżynierowie zaczęli opracowywać różne nowe komputery. Praktycznie każdy zespół inżynierski miał ambicję utworzyć swój własny komputer. Pod względem rynkowym było to bardzo niefortunne, gdyż każda migracja wymagała przepisania programów i przeniesienia danych.

Krzysztof Bulaszewski, członek zarządu IBM Polska mówi: „Na początku lat sześćdziesiątych w samym IBM było osiem różnych architektur komputerowych, chociaż wtedy nie używano jeszcze tego słowa. IBM miał już przebój rynkowy – był nim model 1401 i jego następca 1410. Sprzedano ich łącznie ponad 10 tysięcy sztuk. Był to pierwszy komputer, w którym pojawiło się słowo kompatybilność, gdyż umożliwiono przenoszenie dorobku oprogramowania użytkowego między maszynami”.

Recepta na komputer

Gdy w PRL były najnowsze mainframe'y

Krzysztof Bulaszewski

Inżynierowie z IBM mieli świadomość problemów związanych z niekompatybilnością różnych komputerów i postanowili opracować nową maszynę. Zdecydowano się na hazardowy krok –stworzenie czegoś nowego. Opracowano całą rodzinę komputerów różnej wielkości i mocy obliczeniowej, ale o identycznych cechach architektonicznych. Aby zapewnić zgodność, wszystkie specyfikacje zostały opisane w dokumencie „Principles of Operation”, prezentującym logiczną receptę na komputer.

Krzysztof Bulaszewski wyjaśnia: „IBM opisał działanie komputera w terminach logicznych. Znając tę jawną specyfikację, każdy mógł zbudować komputer o tej architekturze. Po raz pierwszy ogłoszono rodzinę sześciu modeli, które były kompatybilne i można było przenosić oprogramowanie między nimi bez żadnych zmian. Komputery te adresowały potrzeby od komercyjnego przetwarzania danych do prac naukowych włącznie. Były uniwersalne. Zasada opisu logicznego maszyn IBM klasy mainframe obowiązuje do dziś, dokumenty te mają obecnie ponad tysiąc stron”.

Pierwsze takie maszyny w Polsce

Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, komputery mainframe trafiły do Polski bardzo szybko, bo w latach siedemdziesiątych, w tak zwanej erze Gierka. W kraju obowiązywał wówczas trend nowoczesności, z Zachodu brano różne nowinki techniczne, w tym także najnowsze komputery. Restrykcje eksportowe ograniczające przepływ technologii podwójnego zastosowania – cywilnego i militarnego - nazywane COCOM (Coordinating Committee for Multilateral Export Controls, czyli Komitet Koordynacyjny Wielostronnej Kontroli Eksportu) nie blokowały wówczas zakupu komputerów tej klasy.

Gdy w PRL były najnowsze mainframe'y

Krzysztof Bulaszewski wspomina: „Pierwsze mainframe'y pojawiły się w kraju w przemyśle motoryzacyjnym. Całe duże zjednoczenie wyposażano w komputery, pierwszym był IBM 360 model 40 zainstalowany w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Starachowicach w 1972r. W tym czasie kupowano najnowsze modele, były nimi zarówno 360, jak i 370 oparte na tej samej architekturze, ale wyposażone już w pamięć wirtualną. Te komputery pojawiły się w FSO, Jelczu oraz instytucjach związanych z planowaniem, na przykład w Ministerstwie Przemysłu Maszynowego na Żurawiej. Polskie zespoły merytoryczne miały wtedy dostęp do najnowszego sprzętu oraz oprogramowania systemowego i narzędziowego włącznie z systemami bazodanowymi. Był to najnowszy produkt komercyjny oferowany w tym czasie przez IBM”.

Wprowadzane maszyny klasy mainframe miały ważną cechę – nie służyły do zapewnienia prestiżu firmom, ale wykonywały potrzebne zadania. Były kupowane dla firm dużych i średniej wielkości, służyły do technicznego przygotowania produkcji, planowania, obsługi kadrowo-płacowej, zarządzania magazynami wysokiego składowania (przykładem może być mainframe w Sklęczkach pod Kutnem) oraz logistyką.


TOP 200