Gdy słowo jest złotem

Jednym z ważnych czynników decydujących o zatrudnieniu kandydata do pracy jest jego zachowanie podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

Jednym z ważnych czynników decydujących o zatrudnieniu kandydata do pracy jest jego zachowanie podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

Każdy pracodawca ma dziesiątki indywidualnych wymagań względem ubiegającego się o posadę informatyka. Jeden oczekuje od kandydatów pewności siebie i swobody w nawiązywaniu kontaktów z otoczeniem, drugi - zdolności analitycznych, trzeci znowu umiejętności czysto technicznych, pozwalających na szybką diagnozę przyczyn spowalniających pracę systemów. Istnieje jednak pewien zestaw cech wspólnych, które stanowią o doborze pracownika. Najłatwiej rozpoznać je podczas bezpośredniego spotkania z pracodawcą. Często właśnie od tego, jak wypadniemy na rozmowie kwalifikacyjnej, zależą szanse na znalezienie nowej pracy.

Stałość uczuć

Podstawowym kryterium selekcji kandydatów do pracy jest wykształcenie i dotychczasowe doświadczenia zawodowe. Opisując je podczas bezpośredniej rozmowy, nie wolno ograniczać się do streszczenia cirriculum vitae. Najlepiej jeszcze przed spotkaniem wybrać z życiorysu zawodowego kilka najbardziej interesujących wątków, które warto byłoby rozwinąć podczas dyskusji o swoich kwalifikacjach. Najlepiej przedstawić te najbardziej odpowiadające wymaganiom stawianym kandydatom na stanowisko.

Idąc na rozmowę, trzeba być przygotowanym na pytania dotyczące nie tylko spraw merytorycznych, lecz także poprzednich pracodawców. "Podejrzliwość każdego wzbudzają kandydaci, którzy co pół roku zmieniali miejsce pracy, zwłaszcza jeśli w każdej kolejnej firmie zajmowali takie samo lub podobne stanowisko" - mówi Tomasz Sobczyk, dyrektor Departamentu Informatyki w Powszechnym Towarzystwie Emerytalnym Ego. Bogaty i różnorodny przebieg kariery zawodowej może oczywiście okazać się atutem, chociażby w przypadku wdrożeniowców czy kierowników projektów. Większość pracodawców ceni jednak "wierność" względem dotychczasowych szefów. Dla nich ideałem jest osoba, która w każdej firmie przepracowała 2-3 lata. "Dlatego właśnie wolę zatrudniać specjalistów spoza Warszawy, którzy nie są przyzwyczajeni do częstych zmian pracodawcy" - mówi Marek Konecki, kierownik ds. systemów informatycznych w Shell Gas Polska. - "Niestety, z czasem także oni uczą się podobnych zachowań, tak jakby chcieli «doszlusować do informatycznej czołówki» specjalistów zmieniających pracę co pół roku".

Lojalność względem dotychczasowych pracodawców nie oznacza tylko zdolności do długotrwałej współpracy. Jednym z podstawowych błędów, popełnianych przez kandydatów podczas rozmowy kwalifikacyjnej, jest krytykowanie dotychczasowych pracodawców. Ludzie prowadzący rozmowy z ubiegającymi się o posadę zdają sobie sprawę z tego, że jednym z najczęstszych powodów zmiany pracy są konflikty wewnątrz zespołów. Czasami wręcz mają dokładne informacje o tym, co było ich powodem i jak zakończył się spór. Mimo to nawet najbardziej uzasadnione skargi podważają zaufanie do kandydata i rodzą wątpliwości, co do jego lojalności.

Nie potrzeba geniuszy

Kolejną rzeczą ocenianą podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest wiedza merytoryczna kandydatów. Często nie powinna się ona ograniczać do zagadnień czysto informatycznych, ale obejmować także ekonomię czy zarządzanie. Na ogół pracodawcy oczekują raczej rozległych horyzontów i gotowości do dalszej nauki niż dogłębnej wiedzy z tego zakresu. "Bardzo lubię kandydatów, którzy potrafią wskazać jakiś problem, który kiedyś sprawiał im trudności, i sposób jego rozwiązania" - mówi Tomasz Pietrzak, kierownik działu informatyki w DHL International Poland. Podczas rozmowy zwracają uwagę przede wszystkim na sposób przedstawiania myśli i precyzję używanych sformułowań. Nie bez znaczenia jest także język, jakim posługują się kandydaci. Oczywiście zupełnie inne kryteria przykłada się do inżyniera, opiekującego się infrastrukturą informatyczną zakładu, inne do pracownika serwisu wspomagającego użytkowników systemu, a jeszcze inne do konsultanta wewnętrznego, który wraz z pracownikami innych działów wdraża nowe rozwiązania. O ile ten pierwszy może być mrukliwym introwertykiem posługującym się żargonem technicznym, o tyle dwaj pozostali muszą używać języka zrozumiałego dla wszystkich. Nie mogą mieć problemów w kontaktach z ludźmi. Uznania pracodawców nie znajdzie także nawet najbardziej genialny specjalista, który z gorączką w oczach będzie roztaczał wizje nowych systemów i rozwiązań. "Pracodawcy zazwyczaj nie poszukują super specjalistów, a po prostu stabilnych pracowników. Geniusze zaś rzadko są stabilni i zrównoważeni" - mówi Andrzej Stobierski, doradca personalny w firmie Huberts, Mozes & Partners. Zresztą tego typu pracownicy źle się wkomponowują w zespół, a większość szefów niechętnie widzi ich w swoich działach.


TOP 200