Gartner: błąd zmiany daty nie wywoła poważnych katastrof

W związku ze zbliżającym się rokiem 2000, Gartner Group, jedna z najbardziej uznanych firm konsultingowych zajmujących się branżą informatyczną, zorganizowała swoją ostatnią w tym roku konferencję, na której poinformowała, że nie przewiduje na 1 stycznia 2000 r. żadnych katastrof wywołanych przez systemy komputerowe.

W związku ze zbliżającym się rokiem 2000, Gartner Group, jedna z najbardziej uznanych firm konsultingowych zajmujących się branżą informatyczną, zorganizowała swoją ostatnią w tym roku konferencję, na której poinformowała, że nie przewiduje na 1 stycznia 2000 r. żadnych katastrof wywołanych przez systemy komputerowe.

Zdaniem analityków Gartnera, jeszcze w połowie lat 90. "szykowała się poważna katastrofa". Jednak od tego czasu firmy i rządy wydały 300-600 mld USD na poprawienie prawdopodobnego błędu zmiany daty, który mógł dotknąć ich systemy. "Problemy pojawią się, ale będzie można je rozwiązać" - twierdzą analitycy Gartnera.

Z przewidywań firmy wynika, że ok. 10% z zauważalnych problemów wystąpi w dniach 1-14 stycznia. "Wiele przedsiębiorstw zauważy wadliwe działanie oprogramowania 3 lub 4 stycznia, gdy wznowią one swoją działalność w roku 2000" - twierdzi jeden z ekspertów Gartner Group.

Największą niewiadomą jest kwestia ataku wirusów związanych z rokiem 2000 i ewentualnych destrukcyjnych działań hakerów. Choć specjaliści od ochrony systemów wykryli już bardzo dużo takich wirusów, prawdopodobnie zaatakują jeszcze tysiące podobnych - utrzymują analitycy Gartnera. W związku z tym, wiele przedsiębiorstw - w ramach prewencji - postanowiło w pierwszy weekend przyszłego roku odciąć swoim pracownikom dostęp do Internetu.

Choć liczba wytoczonych producentom oprogramowania procesów związanych z błędem milenijnym zmalała w 1999 r. w porównaniu do 1998 r., to zwiększyła się liczba spraw, w których firmy starają się wyegzekwować od swoich firm ubezpieczeniowych pokrycie kosztów związanych z naprawą oprogramowania.

Przedstawiciel Gartnera stwierdził na koniec, że choć jego firma przewiduje obecnie jedynie wystąpienie niegroźnych w skutkach problemów, to sam problem błędu milenijnego wcale nie był przereklamowany. "Właśnie nagłośnienie tej sprawy w połowie lat 90. spowodowało, że ludzie zajęli się tym problemem" - stwierdził analityk.