GUC przed rozdaniem

Z Januszem Paczochą, prezesem Głównego Urzędu Ceł, rozmawia Olo Sawa.

Z Januszem Paczochą, prezesem Głównego Urzędu Ceł, rozmawia Olo Sawa.

Jest pan piątym prezesem GUC, który otarł się o projekt OSIAC. Zapewne drugim, który problem realizacji lub unieważnienia umowy z CGK powinien rozwiązać. Czy już wie pan jak?

Dotychczasowe próby informatyzacji administracji celnej to pasmo źle przygotowanych decyzji, a równocześnie żywiołowa, oddolna informatyzacja, w wyniku której próbuje się użytkować ok. 300 aplikacji. Jesteśmy obecnie na etapie przygotowań do podjęcia kluczowych decyzji. Przygotowania te mają na celu określenie możliwych wariantów rozwoju sytuacji...

Renegocjacji lub unieważnienia umowy?

Przedstawiam szersze tło, a pan drąży jeden fragment problemu. Warianty planu negocjacji z realizatorem tej konkretnej umowy zostaną przygotowane do końca marca br. Przygotowują je zarówno urzędnicy w GUC jak i eksperci zewnętrzni. Propozycje spotkań złożył zarówno Siemens jak i CGK.

Ale CGK w GUC już nie ma.

Obecnie nie toczą się prace nad systemem. Natomiast na przełomie roku pracowała komisja koordynacyjno-interwencyjna nadzorująca wykonanie umowy. W 1997 r. GUC otrzymał 3 mln USD w ramach gwarancji wynikających z umowy.

Renegocjacje lub odstąpienie od umowy zabiorą zapewne sporo czasu. Na czym będzie zatem pracował GUC?

W chwili, kiedy objąłem stanowisko prezesa, w kraju działało ok. 300 różnych aplikacji. Początkowo myślałem o wybraniu z nich najlepszych rozwiązań i po niezbędnych modyfikacjach wdrożeniu ich w całej Polsce. Później, po konsultacjach z celnikami z wielu urzędów celnych zadecydowałem, że lepiej będzie, kiedy utrzymamy przez krótki czas to, co działa w kraju dzisiaj równocześnie przygotowując normalną informatyzację GUC.

Przez ostatnich 7 lat wydano przynajmniej dwa dokumenty określające przyszłość informatyki w GUC. Pan wyda następny...

Nie interesuje mnie pisanie powieści, ale komputeryzacja procedur celnych zgodna z nowym kodeksem. Skorzystam z tych opracowań i rad informatyków pracujących w administracji celnej oraz doświadczeń krajów Unii Europejskiej. Doprowadzę też do podwojenia liczby komputerów w GUC przeprowadzając pokazowy - mam nadzieję - przetarg na zakup sprzętu.

Taki przetarg prawie się odbył.

Owszem, ale z naruszeniem przepisów ustawy o zamówieniach publicznych, co zmusiło mnie do jego przerwania. Obecnie chcemy kupić prawie 2,5 tysiąca komputerów, które - jak się spodziewam - usprawnią prace celników.

A OSIAC?

Spodziewam się, że czekają mnie najpoważniejsze negocjacje jako prezesa GUC.