Forum Teleinformatyki: polskie firmy wiążą duże nadzieje z bezprzewodowym handlem elektronicznym

Tegoroczne Forum - podobnie jak 4 lata temu - poświęcone zostało Internetowi

Tegoroczne Forum Teleinformatyki - podobnie jak 4 lata temu - poświęcone zostało Internetowi. Inny był jednak zestaw tematów. Poprzednio Forum było spotkaniem zapaleńców, którzy długo i namiętnie dyskutowali o roli sieci. W tym roku, oprócz standardowych prelekcji firm teleinformatycznych, mówiono o przyszłości polskich firm internetowych, zasadności inwestowania w sieć, a także nadziejach i obawach związanych z elektronicznym biznesem.

<B>Policja o Internecie</B>

Duże wrażenie na zebranych wywarła prezentacja podinspektora Jana Hajdukiewicza z Komendy Głównej Policji, który mówił o ściganiu przestępstw komputerowych i nadużyciach dokonywanych w Internecie. Temat bezpieczeństwa pojawił się w chwili, gdy uczestnicy Forum - po wysłuchaniu kolejnych prelekcji - mogli odnieść wrażanie, że Internet jest uniwersalnym rozwiązaniem większości problemów współczesnego świata. "Widać, że w dobie globalizacji najszybciej zglobalizowali się przestępcy, znacznie wolniej zaś ci, którzy mają z nimi walczyć" - zauważył jeden z uczestników Forum.

Jan Hajdukiewicz mówił m.in. o rozpowszechnianiu w sieci nielegalnych treści, w tym twardej pornografii czy materiałów rasistowskich. Policji udało się zlikwidować pedofilię w polskim Internecie. Niestety, znaczenie innych rodzajów przestępstw internetowych - wobec tylko częściowego wsparcia ze strony odpowiedniej legislacji oraz słabego poziomu edukacji sędziów i prokuratorów - nadal wzrasta.

Zdaniem prelegenta, potrzebne byłoby ponowne rozpatrzenie kwestii odpowiedzialności operatorów telekomunikacyjnych i administratorów, którym podlegają internetowe serwery, za rozpowszechnianie za ich pośrednictwem nielegalnych treści. "Administratorzy powinni być przynajmniej zobligowani do archiwizowania plików log, po to, aby organy ścigania mogły łatwiej odszukać ślady przestępstw" - uważa Jan Hajdukiewicz.

<B>W poszukiwaniu straconego czasu</B>

Odpowiedzialność spada również na firmy, które podłączają sieci lokalne do Internetu. Dotyczy to przede wszystkim większych przedsiębiorstw, w których praca z Internetem należy do obowiązków służbowych części personelu. W większości firm nie dopracowano się zasad poprawnego wykorzystania sieci. Kierownictwo przedsiębiorstwa być może chce uniknąć posądzenia o cenzurowanie pracowników, a najczęściej zapewne w ogóle nie uznało tego tematu za istotny.

"Tymczasem pracownicy mogą - wykorzystując zasoby informatyczne przedsiębiorstwa - dokonywać przestępstw w Internecie. Zdążyli się już o tym przekonać wielokrotnie pracownicy organów ścigania" - mówią przedstawiciele KG Policji. W Polsce nieznane jest jeszcze pojęcie "kradzieży czasu pracy komputera", a pod to miano można podciągnąć nie związane z zajęciami merytorycznymi buszowanie po Internecie.

<B>Skąd wziąć pieniądze</B>

Kwestie bezpieczeństwa nie zdominowały jednak tegorocznego Forum Teleinformatyki. Najważniejszym pytaniem pozostała kwestia przyszłych dochodów. Na czym tak naprawdę będą zarabiać firmy w dobie Nowej Gospodarki? "Inwestujemy w Internet, ponieważ zakładamy, że w przyszłości dostęp do sieci będzie powszechny i tani. Bez tego wszystkie nasze plany tracą sens. Dochody wielu internetowych przedsiębiorstw, takich jak np. portali, uzależnione są od powstania odpowiednio dużej grupy użytkowników" - mówi Janusz Filipiak, prezes ComArch SA.

Według szacunków Elektrimu, w 2004 r. powinno być w Polsce ponad 14 mln użytkowników sieci. "W tym czasie polskie portale powinny stać się częścią większych tego typu przedsięwzięć o zasięgu światowym" - stwierdził Tomasz Kolaja, dyrektor projektu Elektrim Online.

<B>Szansa w komórce</B>

O ile korzystający z telefonów komórkowych przyzwyczaili się, że płacą dużo za usługi, o tyle w Internecie wszyscy chcą mieć wszystko za darmo. Być może dlatego polskie firmy wiążą duże nadzieje z m-commerce, znacznie mniej pewnie podchodzi się natomiast do kwestii osiągania zysków z handlu elektronicznego.

Przykładem jest chociażby telefonia komórkowa trzeciej generacji UTMS, w której jednym z najważniejszych źródeł dochodów mają być reklamy. Dlaczego więc w konsorcjach startujących do przetargu o koncesję na UTMS nie ma firm medialnych, którym to UTMS miałby w przyszłości znacznie uszczuplić rynek reklam? Być może ich przedstawiciele uznali, znając lepiej od firm telekomunikacyjnych realia sprzedaży reklam, że na UMTS się nie zarobi. Przynajmniej nie w żaden ze sposobów, jakie znamy dzisiaj.

______

współpraca Paweł Musiał