Ewolucja w konkursie Lider Informatyki

Oceniając każdego roku dziesiątki ankiet nadesłanych na konkurs, nie zauważa się, z jak znaczącą zmianą w podejściu i oczekiwaniach wobec informatyki mamy do czynienia w dłuższej perspektywie czasowej. Jeszcze na początku tego wieku ktoś, kto pochwalił się w miarę szybkim i sprawnym łączem sieciowym, mógł liczyć na spory plus. Dzisiaj coś takiego przechodzi niemal niezauważone, nawet jeżeli działa z kosmiczną szybkością.

Podobnie jest ze sprzętem - niedawno osiągnięciem było zorganizowanie przyzwoitej serwerowni bądź wymiana sprzętu na nowszy i sprawniejszy. Dzisiaj to tyle co zastąpienie w firmie transportowej zajechanej ciężarówki 2-tonowej nową, 4-tonową, która wozi jednak to samo. No może z jednym wyjątkiem - dla mniejszych czy zupełnie małych jednostek administracji publicznej, takich jak gminy, gdzie budżety informatyczne są nikłe, sama już wymiana sprzętu na nowszy, ciągle jest sporym dokonaniem. Tym bardziej że bardzo szybko przekłada się to na efekty, bo znaczna liczba małych gmin i miast ma spore - jak na swe możliwości i skalę działania - osiągnięcia informatyczne, głównie zresztą dzięki pasji pracujących tam, w 2-3-osobowych zespołach, informatyków (czasami to tylko jedna osoba). Jeszcze 6-8 lat temu bywało, że informatyk w niewielkiej gminie nie tylko był administratorem i programistą, ale - z braku środków - sam składał z części gminne komputery, powiększał ich pamięć i wymieniał w nich procesory.

Ankiet nadesłanych na konkurs Lider Informatyki nie można uznać za wiarygodne - w sensie statystycznym - źródło informacji o stanie rozwoju IT w Polsce. Dzieje się tak z prostej przyczyny - w konkursie startują najlepsi w swoich branżach. Tak więc obraz stanu informatyki w Polsce w konkretnym roku, tworzony na podstawie ankiet, przedstawia raczej awangardę niż przeciętną. Chociaż i to stwierdzenie nie do końca jest uprawnione, gdyż w każdym niemal roku dla każdej z konkursowych kategorii dałoby się znaleźć w Polsce taką firmę czy organizację, która poziomem niewiele odbiega od kandydatów na liderów, ale - z jakichś powodów - w konkursie udziału nie bierze.

Tekst niniejszy powstał na podstawie ankiet konkursu Lider Informatyki z lat 2002-2010. Za historyczne punkty odniesienia przyjęto w nim lata 2002 i 2006. Ten drugi rok bynajmniej nie dlatego, że przypada pośrodku analizowanego okresu, lecz z powodu tego, że w latach 2005-2006 daje się zauważyć wyraźną jakościową zmianę podejścia do relacji biznes-informatyka, z rosnącą z czasem przewagą biznesu. Samą zaś informatykę zaczyna się postrzegać w kontekście przynoszonych pożytków, a nie tylko osiągnięć technicznych.

Szef i zatrudnienie

Wypełniający ankietę już na jej początku są pytani o status szefa informatyki w firmie i o wielkość zatrudnienia - ogólną oraz w służbach IT. W przypadku pierwszego pytania, najczęściej szef ten podlega bezpośrednio prezesowi albo zarządowi, ale w bardzo dużych organizacjach coraz częściej szefowie informatyki są członkami zarządów. Dowodzi to rosnącej rangi informatyki i jej szefa, ale, jak wynika z ankiet z ostatnich lat, przesuwa go zarazem coraz bardziej na pozycje biznesowe, czyniąc z niego rzecznika biznesu. Jest to wyraz modnego ostatnio na świecie kierunku, ale posunięty zbyt daleko, grozi wystąpieniem jednego z dwóch, równie niebezpiecznych, rodzajów ryzyka: albo biznes zacznie decydować o sprawach stricte informatycznych, albo będzie się panoszyć w biznesie.

Drugie wspomniane pytanie, o wielkość zatrudnienia, od pewnego czasu operuje w ankiecie przedziałami od-do (z najwyższą wartością "ponad 2000"), co utrudnia ocenę proporcji pracowników do informatyków. Z nieco starszych ankiet, w których pytanie o wielkość zatrudnienia padało wprost, wynika jednak, że średnio na jednego zatrudnionego informatyka przypadało od około 20 do 70 pracowników. Wyjątki stanowiły organizacje, które powierzyły prowadzenie informatyki firmom zewnętrznym: w jednym, skrajnym przypadku firma zatrudniająca ponad 2000 pracowników miała zaledwie kilku informatyków. Gdy uwzględnić tych samych uczestników startujących w konkursie w kolejnych latach, proporcje utrzymują się przez lata na zbliżonym poziomie. Biorąc zaś pod uwagę rosnący zakres zastosowań informatyki, można to traktować jako świadectwo wzrostu wydajności zajmujących się nią specjalistów.


TOP 200